FANDOM


Emblem Imperium

Cień Imperium: Rozdział 2

Obok niewielkiego budynku wylądowała Lambda, z której wyszedł Kor Feryi w eskorcie swoich szturmowców. Gdy Imperialni podeszli do wejścia, rozsunęły się drzwi, w których stał Mandalorianin.
 – Witam, admirale... – Powiedział łowca nagród.
 – Nie ma sensu zbędnie tego przedłużać, Ordo. Przejdźmy do rzeczy.
 – Zamieniam się w słuch.
 – Był pan łowcą nagród, tak? – Zapytał Tokkas'si
 – Tak, ale porzuciłem to i zostałem przemytnikiem, mam wystarczająco kredytów.
 – Chciałbym panu zaproponować powrót do starej pracy, a nawet możliwość zostania imperialnym komandosem.
 – Rolę komandosa odmówię, ale zależnie od zadania i pieniędzy jakie mogę za nie dostać chętnie wrócę do łowcy. – Odpowiedział Ordo.
 – Dobrze... Mam dla pana kilka zleceń, pierwsze to drobne potyczki z rebeliantami zagrażającymi naszym kompleksom w systemie Athos, lecz na omówienie kolejnych, znacznie trudniejszych przyjdzie jeszcze czas. Bywaj. – Zakończył Feryi.
 – Żegnam admirale.
 – A, jeszcze jedno... – Tokkas'si się odwrócił i podał łowcy datapad. – Tutaj ma pan opisane pierwsze zlecenie, na kapitana Vasly'ego, żegnaj.
Zdziwiony łowca pokiwał jedynie głową, a Tokkas'si się odwrócił i równym krokiem poszedł w stronę promu razem ze swoją gwardią. Po wejściu na pokład, trap się zamknął, a prom szybko wyleciał na orbitę Mandalory i skoczył w stronę Sullust.

Lambda wyskoczyła nad orbitą wulkanicznej planety. Skład floty wyraźnie się różnił niż przed odlotem. Zostały zaledwie trzy niszczyciele typu Imperial II i jeden Victory I. Prom wylądował w hangarze Liberatora, Feryi i szturmowcy śmierci poszli w stronę mostka. Gdy doszli, gwardia stanęła równo przed wejściem, a Tokkas'si podszedł do kapitana Vasly'ego.
 – Vasly, co tu się stało? – Zapytał lekko zaniepokojony Feryi.
 – Och, Admirał. Flota dostała rozkaz udania się nad Coruscant, niestety nie wiem dlaczego. – Odparł spokojnie Kapitan.
 – Zostawiają Sullust bez obrony... Dość głupi czyn, miejmy nadzieję, że prędko wrócą. W każdym razie, proszę ustawić koordynaty na Bespin.
 – Tak jest, sir. - Odpowiedział admirałowi Vasly. – Słyszeliście admirała, wykonać rozkaz! – Krzyknął do marynarzy pracujących na mostku.
 – Skakać. – Rozkazał Feryi, po chwili statek się rozpłynął.

Victory I i kolejny Imperial II również skoczyły w nadprzestrzeń. Po tym, niedaleko planety wyskoczyła rebeliancka korweta.

← Poprzedni • Następny →
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.