FANDOM


Kanon
kanon
Real
Świat rzeczywisty
Emblem Imperium

Cień Imperium: Rozdział 4

Feryi stał na mostku, na którym obserwował odlatującego StarVipera. Z windy, która właśnie przyjechała wyszedł kapitan Vasly, ten stanął obok admirała.
 – Ufa pan tej szumowinie? – Powiedział Vasly.
 – Szumowinie? Kapitanie, proszę nie mylić pojęć. Ordo jest lojalny, znam go od dłuższego czasu. – Odpowiedział Tokkas'si.
 – Rozumiem, przepraszam...
 – Nie ma za co przepraszać. Początkowo również byłem do niego sceptycznie nastawiony, jednak można na nim całkowicie polegać. – Przerwał admirał.
 – Rozumiem. Czy wie pan o sporej sympatii mieszkańców do rebelii?
 – Tak, słyszałem. Propaganda na nich nie działa, obawiam się, że pozostaną do końca po złej stronie. Po zdradzie administratora Carlissiana powinniśmy powołać nowego, niż czekać aż mieszkańcy się zbuntują.
 – Znam pewną osobę, która nadaje się na to stanowisko, nazywa się William Daner. Niestety nie wiem, gdzie on aktualnie przebywa i czy jeszcze żyje.
 – Kojarzę nazwisko. Czy jest on związany z tą bójką w kasynie Lanor?
 – Niestety tak, przez to jego reputacja mocno spadła.
Rozmowę przerwał dźwięk prośby o połączenie przez komunikator. Feryi wyciągnął go z kieszeni.
 – Słucham?
 – Sir, patrol w Pierścieniu Velsera wykrył placówkę piratów, otacza ją pancernik Keldabe i kilka fregat Interceptor IV. Czekamy na rozkazy. – Poinformował inny oficer.
 – Niech pan przygotuje jeden niszczyciel i kilka mniejszych jednostek wedle uznania. Będę nadzorował walkę z Liberatora. – Odpowiedział Feryi.
 – Rozumiem, sir. Okręty będą gotowe w ciągu godziny.
 – Świetnie proszę czekać na mój sygnał. – Admirał się rozłączył. – Przepraszam kapitanie. Wracając do rozmowy, powinniśmy najpierw załagodzić sytuację, jeśli zbyt szybko go damy na to stanowisko coraz więcej ludzi może się nam opierać.
 – Zgadzam się. Muszę wrócić do obowiązków, żegnam sir. – Zakończył Vasly, który obrócił się na pięcie i poszedł do windy.
 – Żegnam, kapitanie. – Odparł Feryi, który pozostał na mostku, ciągle spoglądając na piękną metropolię, z której co chwilę zarówno przylatywały, jak i odlatywały statki.

Nie minęła cała godzina a admirał znowu dostał sygnał z komunikatora.
 – Słucham?
 – Sir, nasz patrol mówi donosi, że okręty piratów się ustawiły jeden za drugim na jednej ze stron stacji, zupełnie jakby na coś czekały... – Admirał milczał. – Z nadprzestrzeni wyszło kilka transportowców i... wysyłają do piratów jakiś sygnał, ale nie jesteśmy w stanie przechwycić transmisji.
 – Niech tam czekają, czy statki są przygotowane?
 – Niszczyciel doznał awarii, jednak reszta jest już gotowa. – Poinformował oficer.
 – Nie ma czasu do stracenia, poleci z wami kapitan Vasly Liberatorem. Postaram się nadzorować walkę z mniejszego krążownika. – Powiedział Feryi.
 – A nie może pan wysłać innej jednostki?
 – Mogę, jednak chciałbym coś sprawdzić.
 – Rozumiem sir. Żegnam. – Zakończył rozmowę oficer.
 – Poinformować kapitana Vasly'ego, że przejmuje dowodzenie nad Liberatorem.
Feryi skierował się do hangaru, z którego na pokładzie Lambdy przeleciał do sąsiedniego Victory II.

Kilka minut później admirał dał sygnał do wyskoku w nadprzestrzeń. Okręty szybko zniknęły i pojawiły się około pięciu kilometrów od siedziby piratów. Wszystkie statki nadal tam stały, prawdopodobnie była przeprowadzana duża transakcja.
 – Czy patrolowi udało się dowiedzieć co tu sięę dzieje? – Powiedział kapitan Vasly.
 – Tak, wiadomo, że piraci sprzedają niedawno odkrytą przyprawę w zamian za... coaxium, również dużo.
 – Czyli mamy do czynienia z czarnym rynkiem, głębokim czarnym rynkiem. Myślę, że nie ma sensu się z nimi targować, prędzej oni zaatakują, niż my. Ustawić się w pozycji małej strzały i rozpocząć ofensywę, niech prawa flanka ostrzeliwuje transportowce. – Rozkazał Vasly.
Wszystkie okręty ustawiły się we wskazany sposób i ruszyły do przodu. Zaczęła się krótka strzelanina, która mogła zakończyć się zwycięstwem Imperium, lecz w ostatnim momencie samobójczy pirat wleciał myśliwcem w zbiorniki coaxium, wybuch rozwalił wszystkie statki i wszystkie asteroidy w promieniu 10 kilometrów.

← Poprzedni


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 403, jednak ich liczba stale wzrasta.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.