FANDOM


Kanon
kanon
Emblem Imperium

Cień Imperium: Rozdział 8

Wyruszywszy o świcie na Keldac z imperialnej Zety dwa 74-Z, które prowadzili agenci wywiadu udali się w pogoń za Mandalorianinem, który o tej porze miał jechać do bazy ukrytej na powierzchni planety. Gdy dojechali na miejsce, zapiali w datapadzie koordynaty i makrolornetką dokładnie obejrzeli lokalizację, nic nie znaleźli oprócz metalowej grodzi i niewielkiego hangaru. Dwa imperialne ścigacze powróciły do Zety, z której próbowali połączyć się z Korem Feryi.
 – Słucham. – Powiedział Tokkas'si po odebraniu połączenia.
 – Sir, namierzyliśmy bazę Mandalorian na Keldac. Nie wydaje się ona zbyt wielka, jednak w rzeczywistości może być to duży podziemny kompleks. – Odrzekł Lindan.
 – Rozumiem, za godzinę pojawi się pluton uderzeniowy. – Poinformował admirał.
 – Oczywiście. – Odpowiedział i rozłączył się.
Prom stał niecałe dwa kilometry od obozu Mandalorian, który, jak pech sprawił, był wyposażony w zaawansowane przechwytywacze sygnału, więc złapali rozmowę. Pomogło im to w przygotowaniu obrony.

Ordo wciąż siedział w celi, zakuty w kajdany. Codziennie mu je rozkuwali, aby miał w jaki sposób jeść, a jedzenie było ohydną, szarą i gęstą papką, zrobioną z nie wiadomo czego. Nie miał już nadziei na ratunek, jednak coś tam mu w głowie iskrzyło, że admirał, którego poznał przed laty coś planuje, aby go wyzwolić. I faktycznie to iskrzenie było zgodne z prawdą, jednak inna siła zupełnie go odciągała od tej ewentualności.
Do celi podszedł ten sam Mandalorianin co zawsze, Ordo udało się podsłuchać, że jego imię to Feendar i tak samo jak on sam należy do klanu Ordo. Feendar zaprowadził go do tego samego pomieszczenia, w którym przesłuchiwał łowcę jego własny ojciec. I tak było ponownie, Mandalorianin opuścił pomieszczenie, które spowiła ciemność, a następnie przyszedł ojciec w blasku włączonych świateł.
 – Imperialni już tu zmierzają. – Powiedział. – A ja przez te dni usiłowałem przemyśleć całą sprawę. Zrozumiałem w końcu, że... Że to ja was zradziłem. Domyśliłem się, że zarówno ta cała Rebelia i Imperium są równie złe, ale my chcemy przywrócić dawną chwałę Mandalorian. Proszę cię synu, przyłącz się do nas, razem zniszczymy wszystkich, a Mandalorianie znów będą potęgą na skalę całej galaktyki! – Przemówił do Casiana ojciec.
 – Nie ma na to szans. – Odpowiedział łowca.
 – Co ty wygadujesz? Jak to nie ma?
 – Normalnie, nie ma. Imperium przecież zniewoliło prawie cały lud, tylko nieliczni dostali się do elitarnych oddziałów, ale miliony ludzi, albo są martwi, albo pracują w kopalniach całymi dobami.
Po tych słowach ojciec na chwilę zamilkł, zastanawiał się nad słowami syna. Ponownie zaczął mówić.
 – W twoich słowach ukrywa się dużo prawdy, ale szanse na przywrócenie blasku i chwały Mandalorian nadal są.
Rozmowę przerywa wejście lidera grupki Mandalorian do pomieszczenia, a właściwie sąsiedniego pomieszczenia oddzielonego jedynie oknem. Postać w mocno różniącym się beskar'gamem od innych buntowników zaczęła wypowiadać swoje słowa.
 – Zakończcie tą nudnawą rozmówkę. Ryen, nie zmienisz go, on jest zaślepiony propagandą, a w dodatku Imperium przyniosło mu mnóstwo kredytów... A co do samego ciebie, Vel'kri mówi, że nie jesteś nam już dłużej potrzebny, wpływy w rejonie Huttów są wystarczająco duże, a ty więcej nie zdołasz pomóc.
 – Vel'kri to idiota, dziwię się, że nadal go słuchasz...
 – Droidy już się tobą zajmą. – Zakończył, po czym przeszedł przez metalową grodź.
W pomieszczeniu otworzyło się kilku otworów, przez które wyskoczyły nowoczesne i niesamowicie skuteczne droidy-zabójcy typu VC-79.

Na orbicie Keldac wyskoczył niszczyciel, który wysłał kilka promów typu Sentinel w pobliże siedziby "Nowych Mandalorian". Pluton uderzeniowy opuścił maszyny i prędko ruszył w stronę siedziby terrorystów. Działanie przebiegło dość szybko, mimo straty prawie wszystkich żołnierzy Imperium, Mandalorianie zostali pokonani. Gdy szturmowcy dotarli do pokoju przesłuchań, akurat toczyła się walka ojca i syna z morderczymi droidami. Dówódca z najważniejszymi ludźmi zdołał uciec.

← Poprzedni • Następny →


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 407, jednak ich liczba stale wzrasta.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.