FANDOM


Autor: Mustafar29
Kanon
kanon
Pol
Artykuł polecany na październik 2020

Może jego myślenie taktyczne jest ograniczone, ale posiada dostęp do siły potężniejszej od setek żołnierzy. Komandor Ralf Vanders o Braw Necku[6]

Braw Neck był ludzkim mistrzem Jedi oraz generałem w czasie wojen klonów oraz jednym z nielicznych przeżytków rozkazu 66, a następnie buntownikiem przeciwko Imperium Galaktycznego, ściśle zaangażowanym w niesienie pomocy zagrożonym przez reżim.

Po upadku Republiki Galaktycznej Neck zakwaterował się w gliniance na planecie Kashmarr'k, początkowo korzystając z gościny Gienny. W 18 BBY na jej prośbę wspomógł mieszkańców pobliskiej wioski w walce z Imperium Galaktycznym, które przybywszy w celu odnalezienia Diego, oficera Konfederacji Niezależnych Systemów, postanowiło dokonać anihilacji osady w przypadku nieoddania go w ręce reżimu. W czasie bezpośredniej konfrontacji z żołnierzami-klonami mężczyzna przedstawił się jako Ladir Voe. Połączywszy swe siły z separatystycznym aktywistą i samą Gienną zaś, zdołał opuścić planetę na pokładzie frachtowca Sepich i podjął się brawurowej ucieczki przed reżimem.

W czasach spędzonych w strukturach zakonu Neck wziął na siebie trening padawana Marr Chinna, który w erze Imperium zdradził i przeszedł na ciemną stronę Mocy, usiłując zlokalizować dawnego mistrza celem jego unicestwienia; więź między nimi ujawniła się w czasie, gdy ekipa Braw Necka znajdowała się na Zuomiarrze, ujawniając lokalizację mistrza Jedi. Choć towarzysze odparli dwa pojedynki z inkwizycją, w tym samym Marrem, w czasie katastrofy zaaranżowanej przez komandora Ralfa Vandersa zmuszeni zostali do opuszczenia planety na pokładzie Potwór, republikańskiej kanonierki zrekonstruowanej przez miejscowego chłopca Kai Tecka, z nim na pokładzie.

Nade wszystko Neck cenił życie, co konstytuowało jego pryncypialny pogląd filozoficzno-społeczny. Z tego względu Jedi miał trudności, jeśli idzie o niesienie śmierci w walce, a także wdawał się w dysputy z uczniem, który odmawiał człowieczeństwa klonom.

Biografia Edytuj

Wczesne życie Edytuj

Braw Neck, mężczyzna rasy ludzkiej, pewnego dnia został włączony do Zakonu Jedi[2]. Za jego trening odpowiadał mistrz, którego tragiczna śmierć w czasie poprzedzającym 29 BBY skutkowała awansem padawana na rycerza; umożliwiła mu także wzięcie pod swoje skrzydła własnego ucznia, jakim w 30 BBY został Marr Chinn[1]. Był również dobrym graczem Dejarika[7].

Szkolenie Marr Chinna Edytuj

Jeszcze kiedyś, jeszcze kiedyś będziesz znacznie potężniejszy ode mnie. Taka kolej rzeczy, uczeń zwykle przerasta mistrza. Braw Neck do swojego padawana, Marr Chinna[4]

Braw Neck 33

33-letni Braw Neck jako rycerz Jedi

Za sprawą niedopatrzenia jego mistrza padawański warkoczyk Marr Chinna został spleciony od niewłaściwej strony. W 29 BBY mistrz podzielił się ze swoim uczniem planem na rozwiązanie tego problemu i w efekcie przymknięto oko na błąd Necka.[4]

Marr wszedł do pomieszczenia Braw i zastał go reperującego swój miecz świetlny w sposób manualny, bez użycia Mocy. 12-letni ówcześnie padawan podzielił się dobrą wiadomością, po czym przytulił go. Mężczyzna również wyraził swoją radość, aby następnie usiąść na swej koi, gdzie po chwili dosiadł się i Chinn. Zapytany, czy tęskni za rodzicami, pozawerbalnie przyznał, że owszem; Braw powiedział, że mu ich nie zastąpi.[4]

Kiedy jednego dnia para trenowała walkę na miecze świetlne w świątyni Jedi na Coruscant, mistrz zadowolony był z postępów podopiecznego. Pochwalił go więc, na co ten przypisał swój sukces mentorowi. Ostatecznie jednak padawan przegrał, co przełożyło się na jego humor. Neck usiłował rozweselić posmutniałego chłopca, załamanego faktem kolejnej przegranej pomimo tak zatrważającego treningu, twierdząc, iż z każdym dniem stawał się coraz lepszy. Zaznaczył też, że pewnego dnia jego umiejętności przewyższą jego i że nie w dzień Coruscant zbudowano; dla poparcia tej tezy pokazał wschodzące za oknem wschodzące słońce, rozświetlające panoramę planety. Uczeń przyznał mistrzowi, że nigdy wcześniej nie myślał o tym w ten sposób, a następnie obaj skierowali się na naradę.[6]

Wojny klonów Edytuj

Tam było dwieście ludzi! Poprowadziłeś ich na pewną śmierć! Braw Neck do Marr Chinna[5]

W 22 BBY wybuchły wojny klonów, konflikt zbrojny pomiędzy Republiką Galaktyczną a Konfederacją Niezależnych Systemów. Podobnie jak wielu innych rycerzy Neck uczestniczył w walce po stronie Republiki, a w czasie walk zdołał poznać bardzo wiele klonów, będąc ich generałem.[2]

Sześć miesięcy po tym, jak Chinn został rycerzem Jedi, Braw stoczył z chłopakiem dysputę na temat moralności i człowieczeństwa samych klonów. Miało to miejsce po oblężeniu Mygeeto[7], podczas którego jego dawny uczeń pozwolił na śmierć ponad dwustu żołnierzy, z czego ocalało zaledwie kilkunastu. Marr utrzymywał, jakoby fakt tworzenia ich w fabryce sam z siebie ich dehumanizował, i nie pozwalał mistrzowi przemówić do jego mentalności, mimo iż początkowo, usiadłszy na kanapie, wydawał się załamany całą sytuacją.[5]

Rozkaz 66 Edytuj

Podczas rozkazu 66 zostaliśmy rozdzieleni. Przez długi czas myślałem, że zginął. Jednak być może się myliłem. Neck o domniemanych losach Chinna[8]

W 19 BBY Sheev Palpatine proklamował Imperium Galaktyczne w miejsce dotychczasowej Republiki i wydał rozkaz 66, mający na celu anihilację wszystkich rycerzy Jedi. Podczas trwania rzezi Jedi Neck i Chinn zostali rozdzieleni; mimo że obaj przeżyli, dawny padawan Brae Necka przeszedł na ciemną stronę Mocy[8]. Stawszy się inkwizytorem, usiłował ustalić lokację swojego dawnego mistrza i doprowadzić do jego śmierci[5]. Podobnie czynił też Mi How, który prowadził swoje własne śledztwo[8].

Braw Neck – jako że znalazł się wśród nielicznych przeżytków – postanowił udać się na Kashmarr'k, gdzie Gienna, tubylec z pobliskiej osady, zaoferowała mu swoją gościnę.[9]

Niebawem Braw Neck ulepił sobie gliniankę celem łatwiejszego egzystowania. Wtenczas zademonstrował Giennie swoje umiejętności związane z władaniem Mocą, aby kobieta mogła uwierzyć w jej istnienie.[2]

Atak na wioskę na Kashmarr'k Edytuj

Wsparcie mieszkańców Edytuj

Nazywam się Ladir… Ladir Voe. Jestem sołtysem tej wioski i apeluję o złożenie broni! Braw Neck w rozmowie z Sharkiem[3]

Braw Neck w piżamce

Odziany w piżamkę Braw Neck wewnątrz swojej glinianki

W 18 BBY Gienna poinformowała Braw Necka o ataku Imperium na wioskę, nachodząc go z samego rana i przeszkadzając w goleniu[2]. Pomimo oporów mężczyzny, sprowadzających się m.in. do lęku przed rozpoznaniem przez klony, staruszce udało się przekonać go do pomocy – Neck obiecał odwrócić uwagę napastników, podczas gdy wieśniacy mieli rzucić się do ucieczki[2]. Po wyjściu gościa mężczyzna wyciągnął swój miecz świetlny[2] i ściął siwiejące włosy[3].

Tymczasem porucznik Shark, żołnierz-klon spod rozkazów Imperium, nakazał anihilację wioski po tym, jak jej mieszkańcy nie zgodzili się wydać oficera Konfederacji Niezależnych Systemów, rzekomo przebywającego w jednym z domostw. Zaaranżowano perymetr, tak by żaden z mieszkańców nie był w stanie opuścić miejsca, w tym również i poszukiwany. W międzyczasie Neck ukrył się w jednym z domów. Po chwili wyskoczył, kierując się w stronę czołgu.[10]

Shark nakazał Braw zidentyfikowanie się, co skłoniło Jedi do nadania sobie nazwiska „Ladir Voe”. Oprócz tego mężczyzna przedstawił się jako sołtys miejscowości i zaapelował o przerwanie ognia. Klon jednak nie dawał się wymanewrować. W efekcie uciekinier zmuszony był użyć perswazji Mocy, która jednak nie podziałała na Sharka, mimo że żołnierz początkowo udawał inaczej. Kiedy miano otworzyć ogień, łysy mężczyzna przyciągnął porucznika w swoją stronę. Nakazał wtedy wojsku opuścić tak broń, jak i wioskę, gdyż w przeciwnym razie zabiłby ich dowódcę. CT-2572 jednak, ryzykując własne życie, podtrzymał rozkaz otwarcia ognia, tak że Neck zmuszony był uciekać po drewnianych dachach domostw, odbijając wystrzeliwane w jego stronę wiązki laserowe mieczem świetlnym.[3]

Ucieczka z miejscowości Edytuj

Nie mamy czasu, musimy stąd uciekać, nie mamy czasu na pogaduchy! Braw Neck do Gienny i Diego[9]

Po drodze Braw zgasił swój miecz. Gdy doszedł do Gienny, zapytał ją o ewentualny transport, na co ta wskazała na wóz ciągnięty przez bestie Dalgo. W czasie gdy kobieta zajęta była szukaniem ocalałych, Braw Neck zauważył, że ktoś jeszcze potrzebował pomocy. Otworzywszy drzwi budynku, spostrzegł brak światła, kiedy niespodziewanie zaatakował go młody mężczyzna dzierżący drewniane krzesło, które niebawem zostało rozćwiartowane przy użyciu miecza Jedi.[9]

Jedi usiłował zapytać, kim był jego niespodziewany rozmówca, grożąc mu mieczem, jednak niedoszły dialog przerwała wchodząca do pomieszczenia Gienna. Kobieta stwierdziła, że wóz dokądś odjechał, po czym spytała o tożsamość jegomościa, któremu groził Neck. Ten ponowił swe pytanie, sugerując, że nowo napotkany chłopak może być poszukiwanym separatystą wzmiankowanym przez klony. Delikwent przyznał się, przedstawiając się imieniem Diego, na co Neck przedstawił i siebie, i swoją towarzyszkę.[9]

Zapytany o przyczynę ataku, Diego stwierdził, że podobnie jak on uciekał przed Imperium. Oznajmił także, że Ralf Vanders zaatakował jego statek i zamordował jego ojca na jego oczach, jako że był on sprzymierzony z Separatystami i dla nich nadzorował Kashmarr'k, wchodzący w skład Konfederacji. Również i on, wbrew lamentom syna, miał odpowiadać za zniszczenie ekosystemu świata.[9]

Neck poczuł się podburzony opowieściami rozmówcy i krzyknął na niego, pytając, dlaczego je opowiada, skoro w obliczu braku czasu rozsądniej byłoby uciekać. Diego nie wskazał powodu, jednak zaproponował połączenie sił celem szybkiego dotarcia do transportu mogącego zapewnić ucieczkę całej trójce. Wspomniał też o potężnych znajomych na innej planecie, mogących zapewnić im bezpieczne życie. W obliczu braku wyboru Gienna i Braw przystali na ofertę.[9]

Ucieczka z planety Edytuj

Albo mogę zachować siebie, albo mogę zachować mieszkańców. Powinienem ich uratować. Nie ma jednak pewności, że klony ich oszczędzą… Sumienie Braw Necka[11]

Pożar

Pożar wioski na Kashmarr'k

W czasie drogi do pojazdu Diego Braw zdawał się wątpić, w miarę jak klony ostrzeliwały ich z tyłu na oślep. Gdy Gienna potknęła się, mężczyzna pomógł jej wstać, po czym ta uspokoiła jego zatroskanie, mówiąc, że nie lubiła już tej wioski tak, jak dotychczas. Niebawem wieśniaczka nalegała, żeby ją zostawiono, gdyż – jak uważała – spowalniała resztę, kulejąc i sapiąc. Diego poparł jej stanowisko, jednak ostatecznie kobietę wzięto ze sobą. Na statku Braw Neck usadowił ją w pufie na świetlicy i upewniwszy się, że wszystko z nią w porządku, udał się do kokpitu, gdzie czekał Diego. Próbował go zagadać, pytając, czy statek odpali oraz dlatego wcześniej nie odleciał, dysponując własnym statkiem. Nie doczekał się jednak odpowiedzi. Niebawem na zewnątrz rozległo się wołanie o pomoc. Jak się okazało, byli to pasażerowie wozu. Wśród nich był Vuodeck, woźnica i drwal rozpoznany przez Giennę i oskarżony o bicie żony. Kobieta poskarżyła się także na jego kadencję, oskarżając go o nadmierną wycinkę drzew i kolaborację z separatystami. Ceniąc życie nade wszystko, Braw Neck zamierzał zabrać ocalałych ze sobą, mimo że przewidywał opór ze strony współtowarzyszy.[5]

Neck począł przekonywać Giennę, że mimo że sołtys nie należał do dobrych ludzi, należało mu pomóc. Krótko po wypowiedzi mistrza Diego wskazał na nadciągające ITT. Widok ten skłonił Jedi do wyjścia celem ocalenia mieszkańców wsi. Już na dole Braw stanął twarzą w twarz z piętnastoosobowym oddziałem klonów, otaczającym wóz. Zapytał Sharka, co zamierzano uczynić mieszkańcom, po czym spotkał się z odpowiedzą, że ci zostaną zamordowani, gdyby ten nie zaprzestał swojej ucieczki. Jedi zaklinał się, że wieśniacy nie ponoszą żadnej winy, i choć liczył na przyznanie mu racji, w pewien sposób grał też na zwłokę. Klon jednak nie podzielał jego pryncypiów i oznajmił, że liczy się tylko pokonanie przeciwnika. Po nieudanej sztuczce umysłowej, na którą odważył się dawny generał wojen klonów, Neckowi pokazano hologram przedstawiający około setkę mieszkańców zewsząd otoczonych imperialnymi żołnierzami oraz zagrożono mu ich śmiercią w przypadku braku kapitulacji z jego strony. Upewniwszy się co do zamiaru klonów, Jedi opuścił miecz świetlny i uniósł dłonie ku górze równocześnie z trafiającym w niego strzałem ogłuszającym, za którym okazał się stać Diego. Separatysta rozkazał Giennie wcisnąć przycisk uruchamiający pojazd, tak żeby można było opuścić planetę, a ogłuszony Braw Neck — upadłszy na trap — osunął się na pokład okrętu. Seria strzałów oddanych przez klony co prawda zraniła samego Diego, jednak nie w sposób śmiertelny.[11]

Zaraz po przebudzeniu mistrz Neck został powitany uśmiechem na twarzy Diego. Minęło kilka chwil, zanim Jedi zdołał przypomnieć sobie zajścia minionych paru minut i fakt, iż został postrzelony przez swojego rozmówcę. Braw oskarżył separatystę o zaryzykowanie życia mieszkańców, na co Diego odparł zaledwie, iż poza spaleniem wioski Imperium nie zabiło żadnego wieśniaka; wnioskował po tym, że ich nie stracono, co było zgodne ze stanem faktycznym, dodając, że zgodnie z umową mistrz Jedi miał pozostawać żywy. Jeszcze przed tym, jak Diego zdążył przekonywać, jakoby jemu również zależało na tamtych ludziach – także tych innych, którym nie pomogliby, gdyby dali się zabić na Kashmarr'k – i poszedł do kokpitu, Gienna wtrąciła się do dyskusji, narzekając na swoich współtowarzyszy i twierdząc, że są oni gorsi niż Vuodeck w stanie wskazującym.[8]

Międzyplanetarna ucieczka przed Imperium Edytuj

Konfrontacja z flotą Imperium Edytuj

Kto to może być? Nie. To niemożliwe, przecież on nie żyje! Neck o swoim uczniu po wyczuciu jego prezencji[8]

Sepich

Sepich, na pokładzie którego Braw, Gienna i Diego zbiegli z Kashmarr'k

Wkrótce i Neck wszedł na mostek, zawołany przez Diego. Oczom obu mężczyzn ukazał się gwiezdny niszczyciel typu Imperial, z Marr Chinnem na pokładzie. Rozkazawszy byłemu separatyście wyminąć flotę, sam oddał się medytacji, jako że wyczuł ciemną stronę ogarniającą okręt. Poczuł także obecność swojego dawnego ucznia, mimo że dotychczas był przekonany o jego śmierci.[8]

Jak tylko Diego poinformował o konieczności przygotowania hipernapędu, jeden z silników został trafiony i dezaktywowany. Za sprawą pomocy Braw szybko udało się jednak ominąć tę przeszkodę i skoczyć w nadświetlną. Odetchnąwszy z ulgą, separatysta podzielił się obawą, iż podróżując tym statkiem, nie zalecą daleko, w związku z czym zaproponował udanie się na jakąś planetę przepełnioną złomem celem skompilowania zapasowych części. Schlebiony przez Diego, przyznał, że początkowo miał wątpliwości w jego sprawie, co jednak zmieniło się.[8]

Chłopak zapytał mężczyznę, czyją obecność wyczuł na pokładzie krążownika. Mimo iż początkowo zawahał się, Neck powiedział, że wydaje mu się, jakoby na okręcie przebywał jego były uczeń, co do którego myślał, że zginął. Diego wyznał, że ma nadzieję na jego powrót w stronę światła, chociaż sam uważał to za niemożliwe. Niebawem cała trójka zaleciała na Zuomiarrę.[8]

Przypadki na Zuomiarrze Edytuj

Pierwszy pojedynek na Zuomiarrze Edytuj

Chłopcze… nie wiesz, co on zrobi, jeśli dobijesz z nim targu… Braw Neck ostrzegający Diego[12]

Wtenczas komandor Ralf Vanders, oficer prowadzący pogoń za Diego, sięgnął po swoje taktyczne umiejętności, jeśli idzie o analizę strategii wroga, oraz wykazał obecność poszukiwanych na Zuomiarrze. Zdecydował się skomunikować z inkwizytorem Mi Howem, aby to on zajął się Jedi. Kiedy krążowniki zsynchronizowały się za księżycem Zuomiarry, użytkownik ciemnej strony jednak odmówił wsparcia, decydując się na samodzielne działanie.[6]

Pozostając na Zuomiarrze od paru godzin, podczas gdy Gienna zajęta była pichceniem płatów chlebowych, a Diego oddawał się reperacji Spicha przy użyciu części pozyskanych z lokalnego wysypiska, Braw Neck pozostawał w stanie medytacji, z której wyrwała go obecność Mi Howa. Upewniony, że Gienny i Diego nie ma w pobliżu, przystąpił do defensywy przed użytkownikiem ciemnej strony. W czasie pojedynku Jedi wykorzystał nietuzinkowe skupienie przeciwnika, by zniszczyć jego miecz świetlny celnie wymierzonym ciosem. Kiedy powalił wysłannika Imperium, przyłożył swoją klingę do jego szyi, jednak wstrzymał się od wymierzenia wyroku. Przeciwnie postąpił z kolei Diego, który wymierzył blaster w stronę Necka. Zapytał Howa, czy puści jego i Giennę wolno, kiedy otrzyma Jedi, a spotkawszy się z przyjęciem oferty, uspokoił człowieka, twierdząc, że ustawił broń na ogłuszanie.[12]

Nadal nie spoglądając w stronę chłopaka, Braw przekonywał go, że nie może tego zrobić. Młodzieniec jednak zajął przeciwne stanowisko, zasłaniając się poglądami samego Necka, który nie tak dawno sam zamierzał się poświęcić. Diego zapytał Mi Howa, czy miał coś przeciwko temu, gdyby Jedi był martwy; inkwizytor zaprzeczył, w związku z czym dawny separatysta mógł zmienić ustawienia swojej broni na zabicie. Oczekujący na śmierć Neck zdziwił się, kiedy pocisk uderzył w Mi Howa, zabijając właśnie jego. Diego uśmiechnął się porozumiewawczo i zapowiedział przywłaszczenie sobie miecza inkwizytora, po czym poinformował o konieczności natychmiastowej ucieczki.[12]

Więź Mocy z Marr Chinnem Edytuj

Co ty zrobiłeś? Wykorzystałeś naszą więź, by wpuścić mnie do swojego umysłu?… I wejść w mój… Nie. Ty tego nie chciałeś… To by cię zabiło. […] To wizja. Mnie nie ma na twoim statku, ciebie — na moim. To złudzenie. To efekt naszej więzi. Neck zdający sobie sprawę w więzi Mocy[12]

Zuomiarra

Powierzchnia Zuomiarry

Kiedy Neck zajęty był reparacją kryształu kyber z miecza Mi Howa na statku celem wybielenia go dla Diego, Marr Chinn medytował, by zlokalizować swojego dawnego mistrza; wyczuł bowiem uprzednią śmierć Howa. Działanie inkwizytora polegające na próbie odnowienia ich więzi Mocy spowodowało ich połączenie, tak że obaj mogli zobaczyć siebie nawzajem w swoich lokacjach. Jedi, początkowo nie zdając sobie sprawy z tego zjawiska, zapytał, czy jego dawny padawan przybył i na miejsce z Mi Howem i ukrył się na pokładzie. Ten jednak wyśmiał go, implikując, jakoby wszedł na pokład niszczyciela bez wiedzy o tym. Nastąpiła krótka wymiana ciosów mieczy świetlnych obydwu panów i trwała, dopóki Neck nie odepchnął przeciwnika. Zdał sobie wtedy sprawę, że jego uczeń połączył ich świadomości, wpuszczając jedną do drugiej, jednak niebawem wycofał się z tych słów, twierdząc, że ten uczynek zabiłby Chinna. Jedi zgasił miecz i odrzucił go, udowadniając uczniowi, że ten nie widział go obok niego, i w ten sposób przekonując go co do prawdziwości swojej tezy, jakoby obaj byli dla siebie jedynie wizją. Chciał podać dłoń inkwizytorowi, żeby coś sprawdzić, jednak ten wymanewrował przeciwnika i przed zniknięciem zadał mu cios w rękę. Braw upadł na drzwi do składziku, uderzając w nie głową tak, że powstała rana. Ze schowka wyszła natomiast gruba kobieta zidentyfikowana przez wchodzącą do środka Giennę jako Julie Taa, przywódczyni Koła Gospodyń Wiejskich na Kashmarr'k. Tężyzna wieśniaczki przykuła uwagę Jedi, mimo że ten wiedział, iż relacje romantyczne były zakazane członkom zakonu.[12]

W miarę jak toczył wewnętrzną walkę sprowadzającą się do odpierania niepożądanego uczucia, mężczyzna zaczął zdawać sobie sprawę w dialogu toczącego się międzyczasie. Usłyszał, jak Gienna, szukając potwierdzenia u swojej rozmówczyni, utwierdzała się w tezie, jakoby Julie została uprowadzona przez grupę osobników spoza miejscowości oraz jednego droida astromechanicznego. Kiedy do pomieszczenia wszedł Diego, informując o konieczności czekania jeszcze kilka godzin, zanim silniki będą w pełni sprawne, speszył się i zmieszał, widząc Tę, na co tęga wieśniaczka o uprowadzenie jej oskarżyła właśnie jego.[6]

W obliczu nieprzekonywających wyjaśnień ze strony Diego Braw Neck zapytał kolegę, jak mógł on porwać „tak piękną damę”, w dodatku pełniącą tak zaszczytną funkcję. Gdy do rozmowy włączyła się natomiast Gienna, w sposób wulgarny stwierdziła, iż od początku nie była pewna co do zamierzań dawnego separatysty. W czasie ostrej wymiany zdań Diego usiłował odeprzeć zarzuty staruszki, jakoby był brzydki, przywołując świadectwo swoich dawnych kobiet; jego rozmówczyni natomiast zaklinała się, że w młodości i jej uroda była znacznie lepsza, mimo że nigdy nie wyszła za mąż.[4]

Neck ponowił swe pytanie, na co Diego odparł, iż w chwili gdy ulokował swój statek w kryjówce, weń weszła Julie Taa, dobierając się do jego droida astromechanicznego numerem QT-O1, i to wtedy ją zamknął, przy czym dbał o jej wyżywienie. Nie wiedząc, co sądzić o wymówkach chłopaka, Jedi poprosił o pokazanie mu wspomnianego uprzednio droida; ten podszedł więc do schowka i wyjął z niego ładującego się dotychczas robota. Zaznaczył, że pierwotnie miał go oddać swojej ostatniej dziewczynie, niemniej zdanie swe zmienił.[4]

Drugi pojedynek na Zuomiarrze Edytuj
Starcie inicjalne Edytuj

Oto jestem! We własnej osobie! Pewnie prawie mnie nie poznałeś, co? Pewnie nadal byłbym twoim uczniem… gdybyś mnie wtedy nie zostawił! Wyrzuty Marr Chinna[4]

Nie minęło wiele czasu, zanim cała czteroosobowa gromada znalazła się poza pokładem Sepicha. Za sprawą więzi Mocy Braw wyczuł wtenczas obecność Marr Chinna, a zaniepokojony o los swoich współtowarzyszy, polecił wejść na pokład. Nie zdążono jednak tego uczynić, jako że nadciągający na swoim śmigaczu inkwizytor stanął, zamiast siedzieć, i zakręcił swoim mieczem w taki sposób, by szybkim i zręcznym ruchem odseparować jeden z silników frachtowca, uniemożliwiając jego dalsze funkcjonowanie. Tym samym chłopak przyczynił się do wybuchu całego Sepicha, spowodowanego uprzednią eksplozją odciętego sinika. Braw i Diego odskoczyli na bok, podczas gdy Gienna i Julie w towarzystwie droida były na tyle daleko, by ogień ich nie dosięgnął. Marr cisnął swoim mieczem w separatystę, jednak ten zdołał go uniknąć.[4]

Chinn dał się ponieść wewnętrznemu szaleństwu. Śmiejąc się pod nosem w sposób diaboliczny, szedł w stronę mistrza, witając się z nim. W chwili gdy Neck zajęty był odwracaniem jego uwagi, Diego na jego prośbę usiłował zastrzelić chłopaka od tyłu, co jednak nie doszło do skutku z powodu refleksu imperialnego emisariusza. Jeszcze przed próbą zamachu Chinn oskarżył swojego dawnego mistrza o pozostawienie go; tym razem zapowiedział pozostawienie w kawałkach właśnie jego.[4]

Diego, którego w międzyczasie Neck wspomógł poprzez podtrzymanie Mocą spadającego elementu wysypiska, nakazał kobietom ucieczkę, a sam zapalił miecz Mi Howa, by dołączyć do pojedynku. Widząc jego nieradzenie sobie, Jedi kolejny raz ocalił Diego, ciosając w dawnego padawana innymi śmieciami, jeden spośród których wywołał wybuch. Jako że umiejętności chłopaka zdawały się przewyższać te mistrza Jedi, Neck zasugerował ucieczkę, która poskutkowała pościgiem; w czasie jego trwania Marr ponowił eksplozję, powodując wzajemne zderzenie kilku dźwigów.[4]

Starcie finalne Edytuj

Widzę, że pozwoliłeś się ogarnąć ciemnej stronie. Nie jesteś ode mnie silniejszy. Nie mentalnie ani psychicznie. Śmiem nawet twierdzić, że zaniedbałeś swój trening. Dałeś się ponieść, mój były uczniu. Zawiodłem się, jest mi naprawdę przykro z tego powodu. Braw Neck lamentujący po zdradzie ucznia[4]

Miecz świetlny Mi Howa

Miecz świetlny Braw Necka o szarej klindze, zreperowany przez Braw Necka i ofiarowany mu przez Diego

W pewnym momencie Chinn podzielił się przekonaniem, jakoby swoimi umiejętnościami przewyższył mistrza, co miało się odbyć zgodnie z jego zapowiedziami; zdaniem Braw z kolei dawny padawan nie był od niego silniejszy ani mentalnie, ani psychicznie, a poza tym zaniedbał swój trening, z powodu czego było mu smutno. Wtenczas Diego przy użyciu jednego z pojazdów budowlanych zrzucił gruz na inkwizytora. Ten jednak przeżył, a w ramach odwetu przeciął ów pojazd w taki sposób, iżby spowodował upadek separatysty. Uratowany przez Braw, Diego miał jednak szansę uciec razem z nim pomimo kolejnych piromańskich atrakcji dostarczonych przez przeciwnika.[4]

Kiedy Jedi i jego towarzysz weszli wgłąb gruzowego tunelu, pierwszy rozkazał temu drugiemu ciosać w Chinna granatem w chwili, gdy będzie on zagadywany przez niego samego. Efektem akcji miało być zwalenie sufitu na agresora, skutkujące dodatkowym czasem na ucieczkę. W czasie dywersji dający się ponieść szałowi Marr rozciął na pół miecz Necka, powalając go na ziemię. Zapytany o ostatnie słowa, Jedi dał sygnał, aby Diego zrobił, co do niego należało. Usytuowany pod stertą śmieci Chinn zemdlał.[4]

Po opuszczeniu tunelu obaj mężczyźni spotkali się z Gienną, Julie Tą oraz QT-O1. Ustalono wtedy konieczność znalezienia kolejnego statku. Diego natomiast, widząc smutek Necka spowodowany utratą miecza świetlnego, manifestujący się w jego lamencie oraz łzach cieknących w dół policzków, podarował mu miecz Mi Howa, który Jedi przyjął. Po tymże miłym geście Diego zaczął prowadzić towarzyszy w stronę miasta, a zapytany, skąd wiedział, kędy iść, stwierdził, że budowlańcy musieli gdzieś mieszkać, a każdy ma coś, co może nazwać domem. Gdy doszli do miasta, na tablicy ujrzeli napis Moridor.[4]

Po wejściu do miejscowości Diego i Gienna sprawili sobie po butelce piwa zuomiarrskiego. Wpływ alkoholu uwydatnił się, gdy separatysta począł uważać Julie Tę za atrakcyjną, a sama Gienna kompletnie zapomniała epizod z trunkiem.[7]

Moridor został jednak szybko opuszczony, gdyż zdaniem Diego pozostawanie w nim byłoby zbyt ryzykowne z powodu potencjalnie zbyt bliskiej obecności Marr Chinna. Zamiast tego postanowiono wsiąść na wózek widłowy i oddalić się. Rozbito obóz, a w nocy Braw nie zmrużył oka, czuwając. Wspominając momenty dzielone ze swoim dawnym padawanem, ostrożnie wyjął kryształ kyber ze swojego nowego miecza świetlnego oraz zdjął tunikę, a noszoną pod spodem zieloną koszulkę okrył znalezioną kurtką. Szatę Jedi oraz pustą rękojeść miecza świetlnego włożył do worka, który w późniejszym czasie umieścił w torbie noszonej na ramieniu, podobnie jak uczynił z mieczem świetlnym. Kiedy wstał, dostrzegł Julie Tę; kochał ją, jednak postanowił sobie odpierać to uczucie. Dostrzegł także łunę na mieście.[1]

Ucieczka ze Zuomiarry Edytuj

Ja już was nie rozumie. Zapier… zasuwaliśmy te 20 kilometrów powolnym wózkiem widłowym, żebyśta wy teraz poszły szukać jakiegoś innego miasta? Marudzenie Gienny[1]

Wózek widłowy

Wózek widłowy, na pokładzie którego przemierzano powierzchnię Zuomiarry

Nazajutrz Neck podszedł bliżej paleniska, gdzie Juliee Taa i Gienna zajęte były gotowaniem herbaty na śniadanie. Po krótkim dialogu poinformował, że nie zostanie na śniadaniu, gdyż razem z Diego musi szukać jakiegoś miasta, aby nabyć w nim statek, co spotkało się z marudzeniem Gienny, lamentującej, iż niepotrzebnie przebyli 20 kilometrów wózkiem widłowym.[1]

Braw Neck wiedział, kędy pójść, jako że w nocy dostrzegł łunę. W czasie szybkiego marszu tłumaczył to Diego, zaznaczając, iż nie mógł to być świt, gdyż była to strona, po której słońce zachodziło. Fakt, iż pozostawali z dala od kobiet, dodatkowo go radował, ponieważ to oni sami pozostawali poszukiwani przez Imperium, a nie one.[1]

Ostatecznie zbliżyli się do niewielkiej osady, wchodząc do której, zauważyli tabliczkę z napisem „Międzygruzie”. Wewnątrz dostrzegli dwa budynki, co przykuło uwagę separatysty; stwierdził on bowiem, iż niemożliwym byłoby, jakoby miejscowość tej wielkości rzucała łunę widzianą przed Jedi poprzedniej nowy. Jego rozmówca zgodził się, niemniej z powodu pragnienia preferował zajrzeć do środka mimo wszystko. Wewnątrz dwupoziomowej konstrukcji zastali sklep obracający zrewidowanymi częściami mechanicznymi. Podeszli do lady i wtenczas Diego zadzwonił, aby przywołać ekspedienta. Zjawiła się wtedy Filíp, której płeć Braw Neck pomylił. W czasie rozmowy z kobietą Jedi przedstawił się imieniem Ladir, jednak niebawem dowiedział się, iż nabycie nowego statku było niemożliwe. Filíp zarekomendowała udanie się do stolicy Zuomiarry, jednak Neck zapytał o statek po raz kolejny, po raz kolejny otrzymując zaprzeczenie. Ekspedientka zaproponowała jednak transport międzyplanetarny na okręcie nabywcy ekstraktującego wydobywane części. Uciekinierów ucieszyła sugestia przemytu, gdyż ograniczyłaby ona ryzyko schwytania przez Imperium do minimum. Okazało się jednak, iż miecz świetlny pozbawiony kryształu kyber nie był wystarczającą monetą przetargową dla pięciorga, niemniej byłby w stanie pokryć koszt transportu dwojga.[1]

Neck przedłożył jeszcze swoją tunikę, jednak Filíp nie przyjęła i jej, po czym zapowiedziała swe wyjście, jako że była wzywana gdzie indziej. Kiedy klienci opuszczali posesję, jej syn Kai Teck wszedł do sklepu, prosząc Filíp o pomoc w odnalezieniu śruby imbusowej. Diego i Braw zaciekawił poruszony przez młodzieńca temat hipernapędu; zapytali więc go, o co dokładnie chodzi, tak by on po chwili wtajemniczył ich w swój plan rekonstrukcji statku celem udania się do ojca razem z matką pewnego dnia. Filíp jednak uznała, że jej mąż nie troszczył się o rodzinę, preferując uczestniczenie w wojnach klonów. Na koniec ciągnącego się dialogu po raz kolejny stwierdziła, iż jest wzywana gdzie indziej, i wyszła. Podobnie uczynił jej syn, przeto Diego sięgnął po swój blaster, by ogłuszyć chłopaka i ukraść jego statek, uważając to za znakomitą okazję do ucieczki. Neck zaprotestował, uznając własność piętnastolatka, a także zauważył fakt, że Imperium z pewnością zamierzałoby ich wylegitymować. Mimo to jednak proponował udać się obejrzeć pojazd i spróbować go odkupić. W warsztacie Kai ostatecznie zamontował hipernapęd. Braw natomiast rozpoznał w pojeździe kanonierkę Republiki, jednak nie kontynuował tematu celem niewdawania się w polityczne dyskusje ze swoim towarzyszem. Gdy upewnili się, że statek ma hipernapęd, Diego sięgnął po blaster, by uczynić, jak zapowiadał, jednak Jedi wsunął jego broń z powrotem za pas i zapytał chłopca, czy sprzedałby pojazd. Nastolatek odmówił nawet pomimo propozycji dostarczenia mu droida; Diego sprzeciwił się ofercie, jednak Braw przypomniał mu, iż wspominał, że chciał go zostawić u swojej dziewczyny.[1]

Spotkawszy się z ostateczną rozmową, przybysze wyszli na zewnątrz. Diego wspominał, że nie rozumie, czemu Jedi nie skorzystał z okazji, i wtenczas rozległ się strzał w stronę stolicy, dający początek katastrofie Zuomiarry, spowodowanej rozkazem komandora Vandersa, mającego na celu wybawienie poszukiwanych z kryjówki. Ci wrócili do środka i Diego ogłuszył Kaia, a potem Braw przypomniał mu, aby zapakował go na pokład. Potwierdził też, że prawdopodobnie będzie potrafił pilotować kanonierką. Chciał także zabrać Filíp, niemniej separatysta przypomniał mu, iż tę wzywano gdzie indziej. Braw Neck skierował pojazd ku kurze i przebił się przez sufit. Będąc nad domem, dostrzegli kolejny wybuch, tym razem nacelowany w Moridor. Jedi zmartwił się, iż Gienna i Julie Taa przebywały po tamtej stronie. Zwiększył więc moc silników, a gdy ogniska destrukcji zbliżały się ku sobie, towarzysze zlokalizowali kobiety i droida, które uciekając, wspomogły się wózkiem widłowym, oraz zabrali je ze sobą.[1]

W czasie opuszczania powierzchni planety Braw Neck oddał stery Diego. Temu nie udało się uniknąć obrażeń w wyniku ostrzeliwania myśliwców Z-95 Headhunterów. Z lekkim niepokojem Braw Neck zapytał, co dokładnie się stało; otrzymał odpowiedź, że stracono dwie wyrzutnie rakiet. Mistrz Jedi odparł, że przecież nie są tam, żeby zabijać, a raczej uciec. Po kolejnych strzałach i wymianie zdań Diego odstąpił miejsce pilota z powrotem Neckowi, jednak gdy ten zje zajął, stwierdził, że nie mówił poważnie. Jedi tymczasem zamknął oczy celem skupienia się na wszechogarniającej Mocy, w tym i na myśliwcach dookoła. Znalazłszy lukę w formacji nieprzyjaciela, popędził cała naprzód. Trzy niszczyciele otworzyły ogień, jednak strzelały w sposób na tyle nieregularny, że nie trafiły kanonierki ani jednym strzałem. Próbując uniknąć pocisków, dostrzegł wąski korytarz w próżni. Widząc to, Diego rozkazał QT obliczyć dane do skoku w nadświetlną, jednak kanonierka niespodziewanie zatrzymała się. Był to promień ściągający, lecz pomimo powątpiewań Diego Gienna dalej pokładała nadzieję w mistrzu Jedi; plan ucieczki tego z kolei opierał się na nieskutecznym oddalaniu po najmniejszej linii oporu. Sytuację pogorszył nadlatujący myśliwiec przechwytujący typu Eta-2 Actis w barwach inkwizycji, o czym poinformował Diego. Na jego pokładzie przebywał Marr Chinn, który wystrzelił dwie torpedy protonowe. Zapomniał jednak użyć komputera celowniczego, tak że pociski jedynie musnęły kanonierkę, by ostatecznie uszkodzić sam promień ściągający. QT miał wystarczająco czasu, by przygotować myśliwiec gwiezdny, aby Jedi pociągnął za dźwignię i tym samym wykonał skok.[13]

Przygoda na stacji Edytuj

[N]ic jej się nie stanie. Dałem jej szmal i bilety, pojedzie, dokąd chce. I nikt jej nie będzie ścigać, przecież oni ścigają nas. Diego, chcąc zostawić Julie Tę zdaną samą na siebie[7]

Potwór

Dalsza ucieczka miała miejsce na pokładzie Potwora.

W czasie dalszej podróży Braw Neck zapytał Diego, co należy zrobić celem uniknięcia pościgu Imperium. Ten przyznał, że słabo zna regiony, niemniej zgodnie z tym, co udało mu się dostrzec na napach, nieopodal winna znajdować się stacja kosmiczna. Zobaczył ją w ostatniej chwili, a gdy wskazał palcem, Jedi nastawił kurs w jej stronę, decydując się na ślimacze tępo, tak by zaoszczędzić jak najwięcej paliwa. Diego poinformował, że na samą konstrukcję nie zawitają na długo.[7]

Neck wykorzystał okazję, by zapytać Diego o jego podejście do kobiet; w ten sposób miał zamiar skonfrontować swoje uczucie względem Julie Ty z chłodnymi kalkulacjami dawnego separatysty. Młodzieniec domyślił się, co Jedi w rzeczywistości miał na myśli; w efekcie w czasie opowiadania swoich historii miłosnych opisał aż dziesięć romansów, kładąc wyraźny nacisk na standardy, które łączyły jego wybranki życiowe. Choć ich IQ miało być jednocyfrowe, Diego zaznaczył, że ostatecznie związał się z Oone, której obiecał wierność. Wyraźnie podkreślił, iż była ona tak szczupła, jak użyteczna, stawiając te cechy w kontraście względem osobowości i wymiarów Julie Ty. Jedi zdał sobie sprawę z ukrytego przekazu towarzysza, co spowodowało u niego natłok myśli prowadzących do rozterki sprowadzającej się do wyboru pomiędzy związkiem z Julie Tą a wartościami, takimi jak pomoc słabszym albo oddanie się właściwej sprawie, które jakakolwiek relacja romantyczna zupełnie by wykluczała.[7]

Braw powiedział, że rozumie słowa Diego. Ten ucieszył się, dodając, że zawsze warto pozbyć się zbędnego balastu. Zaproponował też, aby Julie Tę, która jego zdaniem narażała ich na niebezpieczeństwo z powodu swej tężyzny – z czym Neck w głębi duszy się zgadzał, przypominając sobie ucieczkę ze Zuomiarry — pozostawić na stacji, ofiarowując jej pieniądze i bilety. Tego z kolei Jedi nie zrozumiał, gdyż pogrążony we własnych myślach, odparł jedynie, iż rzeczywiście warto się pozbyć balastu ciągnącego w dół. Kiedy zbliżali się do lądowania, Jedi zaparkował, a na przeciw przybyszom wyszedł Luc, miejscowy Twi'lekanin zajmujący się mechaniką.[7]

Wyszedłszy, Diego poinformował o swoim zamiarze szukania biletów. Giennie z kolei zlecił opiekę nad nieprzytomną Julie Tą i Kai Teckiem. Tymczasem Luke zaproponował swą pomoc. Gdy Diego odmówił, Neck zapytał o jego godność. To wtedy Twi'lekanin stwierdził, że jest zwykłym mechanikiem usiłującym znaleźć pracę gdzieś we wszechświecie. Już wielu przybyszy zdążył był pytać o pomoc w opuszczeniu stacji, tak też i ekipie Braw Necka zaproponował obopólną przysługę, by w zamian za pomoc w reperacji kanonierki zabrali go ze sobą. Mechanik przedstawił się, po czym Neck odszedł celem skombinowania paliwa.[7]

W międzyczasie młody Teck odzyskał przytomność. Gdy oskarżył Giennę o porwanie, staruszka zakryła jego usta swoją dłonią i streściła mu ich przygodę. Wtenczas Diego ukradł barmanowi bilety i pieniądze. Neck natomiast, wykorzystując swe umiejętności, jeśli chodzi o grę w Dejarika, pozyskał dwa kanistry paliwa, czym podzielił się z Diego po powrocie. Choć domyślał się, w jaki sposób rozmówca pozyskał pieniądze i bilety i nie był w tego zadowolony, zachował to dla siebie. Widząc przybyłych, Kai podszedł do nich i spytał, co z jego mamą. Neck odparł, że wszystko mu wyjaśni później, jak już odlecą, nie chcąc spowodować paniki u chłopca.[7]

Kiedy Luc poinformował o naprawie statku, Diego stwierdził, że nadeszła pora, by obudzić Julie Tę, nazywając ją „tą babą”. Ta jednak przebudziła się sama, na co separatysta powiedział, że jako że wadzi pozostałym, omalże nie doprowadziwszy do ich śmierci, a pozostali – jej, poleci sobie, dokądkolwiek zechce, i wręczył jej bilety i trochę kredytów. Skonfuzjowany Jedi zapytał, czy Diego naprawdę chce zostawić gospodynię. Ten powiedział, że i owszem, przypominając, że o konieczności pozbycia się tej „grubej baby” informował już wcześniej. Neck otworzył oczy szerzej, po czym zmieszany odparł, że przecież nie można jej tak zostawić. Diego zarzekał się jednak, że nic jej się nie stanie, zwłaszcza że nie ją Imperium ścigało. Zaznaczył też, że miłość Jedi nie może odebrać mu racjonalnego podejścia, do jakiego zaliczało się pozostawienie kobiety. Nawet Julie przyznała, że Diego ma rację, jednak nie dokończyła kwestii, gdyż chłopak jej przerwał, żegnając się nachalnie. Braw spojrzał w oczy wieśniaczki i choć wiedział, że jego miłość do niej prawdopodobnie nie ustanie, z dala od niej będzie miał mniejsze szanse na złamanie kodeksu Jedi. Wsiadłszy na statek, ekipa odleciała, mając prostą drogę do znajomych Diego.[7]

Osobowość Edytuj

Cechy charakteru Edytuj

A w razie gdyby nam utrudniali to zadanie, to moja charyzma i pańska moc rozwiążą ten problem w trymiga. Diego o osobowości mistrza Braw Necka[8]

Braw Neck

Braw Neck w tunice Jedi w 18 BBY

Braw Neck był osobą o specyficznym humorze; Głęboko wierzył w Moc i chciał o niej nauczać, kogo tylko się da, mimo że po rozkazie 66 schował swój miecz świetlny w szufladzie[2]. Był jak gdyby nieobecny, co skutkowało rozproszeniem[1].

Pomimo uczucia, jakim Braw Neck darzył Juliee Tę od pierwszego wejrzenia[12], Neck starał się odeprzeć od siebie to uczucie[1].

Poglądy filozoficzne Edytuj

Przecież to twoje pryncypium, mistrzu Jedi. To samo chciałeś zrobić na Kashmarr'k, nie pamiętasz? Oddać się w ręce Imperium i poświęcić swoje życie, żeby mieszkańcy przeżyli, a ja i Gienna mogli spokojnie uciec. Diego wykazujący wiele możliwych interpretacji światopoglądu Necka[12]

Braw Neck bardzo cenił życie, co wykazał, nie mordując Sharka[9] i starając się doprowadzić do śmierci jak najmniejszej liczby klonów w czasie ucieczki na Kashmarr'k w 18 BBY[5]. Same klony natomiast – w przeciwieństwie do jego ucznia — uważał za bardzo wartościowych ludzi nawet pomimo ich masowej hodowli i nienaturalnym pochodzeniu[5]. Wartościowanie życia samego w sobie przejawiło się także, gdy nie porzucił swych własnych ideałów w imię konformizmu w czasie ucieczki z Kashmarr'k[11].

Neck musiał skonfrontować swoje poglądy z argumentacją przedłożoną przez Diego; były separatysta bowiem zdecydował się pozostawić mieszkańców wsi na Kashmarr'k na pastwę klonów, zaklinając się, jakoby w ten sposób ich pomoc mogła dojść do jeszcze szerszego grona odbiorców w innych zakątkach galaktyki[8]. Dodatkowo młodzieniec wykorzystał pryncypia Jedi, by zasugerować mu swój zamiar zamordowania jego w swej własnej obronie; wydarzenie to skłoniło Necka do głębszej refleksji nad swoimi przekonaniami[12], jako że niebawem w czasie ataku Marr Chinna sam zlecił jego zabicie pomimo silnej więzi niegdyś zachodzącej pomiędzy nimi[4]

Gust seksualny Edytuj

Braw Neckowi podobały się kobiety o ponadprzeciętnej tężyźnie; mężczyzna jednak zdawał sobie sprawę z prohibicji relacji romantycznych dla członków Zakonu Jedi.[12]

Umiejętności Edytuj

Bardzo mi by się po drodze przydały takie… moce jak twoje, mistrzu Neck. Diego o umiejętnościach Braw Necka[9]

Miecz Braw

Miecz świetlny Braw Necka o niebieskiej klindze

W walce Neck posługiwał się mieczem świetlnym o niebieskiej klindze[9], którym manipulował w taki sposób, aby unikać ekscesywnych uderzeń w broń przeciwnika[12]. Był wybitnym akrobatą, co wykazał, skacząc po dachach budynków[9] i walcząc z niemalże baletową precyzją[12], oraz opanował umiejętność perswazji Mocą[9] i wybielania czerwonych kryształów kyber[4]. Jednak z czasem umiejętności dawnego ucznia Braw Necka, Marr Chinna, przewyższyły jego zdolności, tak że mężczyzna nie dał rady stawić mu czoła, a przy okazji stracił swój ukochany miecz[4].

Braw Neck był dobrym graczem Dejarika. Za czasów wojen klonów z kolei wypracował u siebie rewelacyjne zdolności negocjacyjne, tak iż był w stanie wykrywać prawdziwe intencje rozmówcy. Na korzystanie z tych zdolności jednak nie pozwoliło nawracające zamyślanie się, wiodące do rozproszenia.[4]

Wygląd zewnętrzny Edytuj

W swoim odosobnieniu na Kasmarr'k Braw Neck przywdziewał jasną tubylczą tunikę oraz lepszej jakości spodnie. Stopy zwykł zdobić obuwiem, również droższym aniżeli odzież górna[10]. Tuż przed atakiem na wioskę na Kashmarr'k ściął swoje siwiejące włosy, by odtąd świecić gołą glacą[3]. Co rano zwykł golić brodę, dodatkowo pielęgnując charakterystyczny wąs ulokowany pod nosem[2]. Kiedy miał nie więcej niż czterdzieści parę lat, jego wiek był często przeszacowywany[3].

Na powierzchni Zuomiarry Braw Neck zmienił swój outfit, jako że zamierzał sprzedać tunikę. Pozostawił jednak na sobie zieloną bluzkę noszoną pod spodem, a na górę przywdział szarą kurtkę znalezioną wśród złomu.[1]

Wyposażenie Edytuj

Witaj, stary przyjacielu! Braw Neck do swojego miecza świetlnego[2]

W swojej ziemiance Braw Neck zwykł trzymać brzytwę oraz prowizoryczną szafkę i lustro przymocowane do ściany[2]. Przed 29 BBY skonstruował swój miecz świetlny o niebieskiej klindze i srebrnej, pozłacanej rękojeści, z którym stał się niezwykle związany emocjonalnie[4]. W 18 BBY załamał się jego stracie i uronił łzy, jednak szybko otrzymał od Diego nową broń, którą uprzednio Jedi sam zrekonstruował w miecza świetlnego inkwizytora Mi Howa, którego kryształ kyber wybielił, tak by dłużej nie emitował czerwonej poświaty[4].

Relacje Edytuj

Marr Chinn Edytuj

Play-button Zobacz też: Marr Chinn

I co na to powiesz, mistrzu?! Stałem się od ciebie potężniejszy! Sam mi mówiłeś, że kiedyś taki będę, pamiętasz?! I tylko spójrz! To nie był twój trening, MISTRZU! Szkolił mnie sam Darth Vader! Marr Chinn już jako inkwizytor do Braw Necka[4]

Padawan Marr Chinn

Padawan Marr Chinn

Marr Chinna, chłopca znalezionego na Endorze, Braw Neck traktował czule i troskliwie w czasie, gdy nadzorował jego padawański trening. Jednak jako że dziecko nadal pamiętało swoich rodziców, usiłował mu ich nie zastępować, mimo że z technicznego punktu widzenia sam mógłby być jego ojcem.[4]

Z czasem jednak ich relacje uległy oziębieniu z powodu różnic na tle światopoglądowych, ponieważ dawny padawan, ówcześnie będący już rycerzem, odmawiał człowieczeństwa klonom, co spotkało się z brakiem poparcia Necka.[5]

Kiedy Marr nie wierzył w siebie, Neck pewnego dnia powiedział mu, że naturalną koleją rzeczy jest, by uczeń przerósł mistrza. Chinn głęboko wierzył, że zrealizował tę przepowiednie poprzez oddanie się treningowi Dartha Vadera, jako że w 18 BBY był w stanie pokonać dawnego mentora.[7]

Więź Mocy pomiędzy mistrzem a uczniem spowodowała, iż obaj byli w stanie komunikować się, widząc nawzajem swoje sylwetki i odbierając inne wrażenia zmysłowe[12]; pomimo tej więzi jednak ostatecznie Neck z ciężkim sercem zgodził się na próbę zabicia ucznia, by odeprzeć jego atak i ochronić siebie oraz swoich towarzyszy[4].

Diego Edytuj

Play-button Zobacz też: Diego

Możesz na mnie polegać, mistrzu Neck! Diego do Necka[4]

Braw Neck z początku nie darzył Diego zaufaniem, wyczuwając u niego podstęp, choć nie przeszkodziło mu to w przedstawieniu się mu swoim właściwym imieniem[9]. Przez całą wspólną podróż ich różniące się światopoglądy prowadziły do wielu spięć, m.in. wtedy, gdy Diego odmówił ratowania wieśniaków dowodzonych przez Vuodecka[5]. Sam Jedi dałby się pojmać Imperium, gdyby nie akcja dawnego separatysty, w ramach której ogłuszył Jedi i zabrał go ze sobą, tłumacząc, że tylko żywi, będą w stanie ocalić poszkodowanych przez reżim, i to na większą skalę[11].

W czasie pierwszego pojedynku na Zuomiarrze Diego chwilowo przyjął poglądy Braw Necka, usiłując wmówić, że go zabije i odda w ręce Mi Howa, byle tylko on i Gienna mogli przeżyć. Skłonił tym samym Jedi do szerszej refleksji na temat swoich dotychczasowych wartości.[12]

Różnica w pojmowaniu rzeczywistości między Braw Neckiem a Diego uwypukliła się także w chwili, gdy ten drugi zamierzał ukraść kanonierkę Kai Tecka, byle tylko móc wydostać się z planety[1]. Objęła ona także zagadnienie gustu seksualnego Jedi, który nijak nie korespondował z sympatią Diego do chudych, a nie grubych kobiet[7].

Julie Taa Edytuj

Play-button Zobacz też: Julie Taa

Słuchaj, Neck. Możesz coś do niej czuć, ale jeśli tak naprawdę jest, powinieneś mnie zrozumieć. Naprawdę, może jej się stać coś gorszego, jeśli jej tu NIE zostawimy. Diego do Braw Necka o jego miłości do Julie Ty[7]

Julie

Julie Taa, miłość Braw Necka

Braw Neck darzył Julie Tę uczuciem od pierwszego wyjrzenia[12] i był gotów zaufać jej w większym stopniu, niż ufał Diego, mimo że znał go dłużej[4]. Wiedział jednak o Kodeksie Jedi, w związku z czym decydował się nie czynić pierwszego kroku, tak by ich nie złamać[1]. Dopiero po anihilacji miast na Zuomiarrze zaczynał rozumieć, że tężyzna kobiety znacznie spowalniała całą ekipę; choć przystał na pomysł Diego, aby zostawić gosposie na stacji z biletami, aby odleciała sobie, dokądkolwiek zechce, zrobił to dopiero po wyrażeniu zgody przez samą delikwentkę[7]. Choć świadom był, że jego uczucie może pozostać równie silne, liczył, że z dala od tęgiej kobiety nie zrealizuje swojego popędu[7].

Poza światem Gwiezdnych wojen Edytuj

Kreacja postaci Edytuj

W zasadzie nie wiem, co to za specyficzny humor. […] No wiesz, gada do mieczy świetlnych, oprawia babkę, co ledwo mówić umie, szybko zmienia zdanie… To taki wujek z imprezy do rany przyłóż. Mustafar29 o swojej wizji Braw Necka, 10 września 2020

Braw Neck został stworzony na potrzeby serii Stacked Story z 2020 roku, której każdy kolejny rozdział publikowany jest przez innego użytkownika. Fanonpedystą odpowiedzialnym za wprowadzenie postaci oraz nadanie jej wizerunku jest Mustafar29.

Wygląd bohatera otrzymano poprzez modyfikację wizerunku Jocasty Nu przy użyciu aplikacji mobilnych.

Kontradykcje Edytuj

W rozdziale pierwszym serii Stacked Story autorstwa Mustafara29 Braw Neck został przedstawiony jako siwiejący mężczyzna, jednak obraz załączony do opowiadania prezentuje go jako jako osobę łysą, co potwierdził rozdział trzeci autorstwa użytkownika BlackCommissar. Szerszego wyjaśnienia dostarczył rozdział czwarty autorstwa Michaela2310, w którym implikowano, jakoby Jedi ściął włosy bezpośrednio przed awanturą w wiosce.

Wymowa imienia Edytuj

Imię „Braw Neck” stylizowane jest przy użyciu angielskiego zapisu, w związku z czym powinno być wymianie jako /ˈbrɑː nɛk/. Wariant ten przypomina wymowę polskiego imienia Bronek (zdrobnienie od Bronisław).

Pojawienia Edytuj

Przypisy

  1. 1,00 1,01 1,02 1,03 1,04 1,05 1,06 1,07 1,08 1,09 1,10 1,11 1,12 1,13 1,14 1,15 Stacked Story: Rozdział 12 (autor: Mustafar29)
  2. 2,00 2,01 2,02 2,03 2,04 2,05 2,06 2,07 2,08 2,09 2,10 2,11 2,12 2,13 2,14 2,15 2,16 2,17 2,18 Stacked Story: Rozdział 1 (autor: Mustafar29)
  3. 3,0 3,1 3,2 3,3 3,4 3,5 Stacked Story: Rozdział 4 (autor: Michael2310)
  4. 4,00 4,01 4,02 4,03 4,04 4,05 4,06 4,07 4,08 4,09 4,10 4,11 4,12 4,13 4,14 4,15 4,16 4,17 4,18 4,19 4,20 4,21 4,22 4,23 4,24 4,25 Stacked Story: Rozdział 11 (autor: Zyksyf)
  5. 5,0 5,1 5,2 5,3 5,4 5,5 5,6 5,7 5,8 Stacked Story: Rozdział 6 (autor: Mustafar29)
  6. 6,0 6,1 6,2 6,3 Stacked Story: Rozdział 10 (autor: Cashao)
  7. 7,00 7,01 7,02 7,03 7,04 7,05 7,06 7,07 7,08 7,09 7,10 7,11 7,12 7,13 7,14 Stacked Story: Rozdział 14 (autor: Zyksyf)
  8. 8,0 8,1 8,2 8,3 8,4 8,5 8,6 8,7 8,8 8,9 Stacked Story: Rozdział 8 (autor: Zyksyf)
  9. 9,00 9,01 9,02 9,03 9,04 9,05 9,06 9,07 9,08 9,09 9,10 9,11 Stacked Story: Rozdział 5 (autor: Zyksyf)
  10. 10,0 10,1 Stacked Story: Rozdział 3 (autor: BlackCommissar)
  11. 11,0 11,1 11,2 11,3 Stacked Story: Rozdział 7 (autor: Cashao)
  12. 12,00 12,01 12,02 12,03 12,04 12,05 12,06 12,07 12,08 12,09 12,10 12,11 12,12 12,13 Stacked Story: Rozdział 9 (autor: Mustafar29)
  13. Stacked Story: Rozdział 13 (autor: Cashao)
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.