FANDOM


Autor: Mustafar29
Kanon
kanon
3
Poziom 3

Gdzie on jest?! Gdzie się podział ten dureń? Barr Teck o Marr Chinnie[5]

Marr Chinn był członkiem imperialnej inkwizycji, a dawniej Jedi walczącym po stronie Republiki Galaktycznej w czasie wojen klonów. Jego porywczość oraz ekscesywna pewność siebie zrodziły awersję w jego stronę wśród personelu Marynarki Imperianej, ostatecznie przyczyniając się do aresztowania go przez admirała Barr Tecka za domniemaną dezercję oraz utrudnienie w pochwyceniu swojego dawnego mistrza Braw Necka, ocalałego z rozkazu 66.

W rzeczywistości jednak Chinn zamierzał samodzielnie zabić Necka, zaślepiony nienawiścią, poniekąd spowodowaną przez rządzę zemsty oraz przewyższenia zdolności dawnego mentora, zgodnie z jego zapowiedziami. Pomiędzy mistrzem a padawanem w czasie poprzedzonym treningiem tego drugiego zrodził także spór mający u podstaw założenia aksjologiczne, jako że przyszły inkwizytor odmawiał człowieczeństwa żołnierzom-klonom, motywując swe stanowisko faktem ich masowej hodowli i programowania.

Biografia Edytuj

Wczesne życie Edytuj

Wciąż za nimi tęsknisz? Twój trening rozpoczął się bardzo późno i lepiej by było, gdybyś w wieku tych czterech lat o nich zapomniał. Braw Neck do Marr Chinna o jego rodzicach[1]

Marr Chinn, chłopiec wrażliwy na Moc, przyszedł na świat w rodzinie ludzi w 41 BBY[1]. Zdążył poznać swoich rodziców, o których nie zapomniał nigdy w swoim późniejszym życiu, a w 37 BBY, gdy miał cztery lata, został znaleziony przez Zakon Jedi wśród Ewoków na Endorze i wcielony do jego struktur[2].

Trening na padawana Edytuj

Idzie Ci świetnie. Z dnia na dzień jesteś coraz lepszy. Nie od razu Coruscant zbudowano. Wymagało to czasu, wiele czasu. Ale mimo to się udało, sam zobacz. Braw Neck do Marr Chinna, ukazując mu panoramę Coruscant[3]

Padawan Marr Chinn

Padawan Marr Chinn w 29 BBY

W 30 BBY, kiedy Marr Chinn miał lat jedenaście, został przydzielony jako padawan do Braw Necka. Ówczesny rycerz Jedi wykazał się jednak niekompetencją, doprowadzając do splecenia warkocza swojego ucznia po złej stronie. Powiedział mu jednak, jak powinien się zachować, aby przymknięto oko na to zaniedbanie.[1]

W 29 BBY dwunastoletni Chinn zawitał do celi swojego mistrza, gdzie zastał go reperującego swój miecz świetny. Chłopiec podszedł do mentora i ucieszony poinformował go, iż jego sposób zadziała, a za nieprawidłowo sporządzony warkoczyk nie spotka ich żadna konsekwencja. Pod chwilą impulsu przytulił się do niego, co wzbudzało w Necku dyskomfort. W następnej kolejności młodzieniec usiadł na koi mistrza tuż obok niego samego. Neck zapytał, czy przypadkiem nadal nie tęskni za rodzicami, a Marr potwierdził skinieniem głowy, na co mężczyzna poinformował go, że mu ich nie zastąpi, tak że chłopiec zdziwił się i szeroko otworzył i usta, i oczy.[1]

W czasie swego treningu u boku Necka Chinn skonstruował swój miecz świetny, nadając klindze barwę pomarańczową. Wiele lat przed wybuchem wojen klonów para ćwiczyła w świątyni Jedi na Coruscant. Mistrz pochwalił ucznia, który jednak sukces w swoim rozwoju przypisał roli dobrego nauczyciela, choć ostatecznie nie dał rady go pokonać. Zapytany, czy wszystko z nim w porządku, padawan potwierdził, jednak wyznał, iż wszystko traci dla niego sens, gdyż pomimo wielkich starań nadal nie był w stanie pokonać mentora. Braw, położywszy dłoń na ramieniu młodzieńca, powiedział, że idzie mu coraz lepiej i że nie od razu Coruscant zbudowano. Na dowód swej tezy pokazał mu majestatyczny widok panoramy miasta, co poprawiło humor Marra. Wtedy Neck powiedział mu, iż kiedyś – zgodnie z naturalną kolejnością rzeczy – przerośnie jego samego, a szkoląc swojego własnego padawana, nauczy go wszystkiego, czego sam się nauczy. Wtedy obaj udali się na naradę; lekcja ta wywołała w Marrze przeświadczenie, że musi zrealizować zapowiedzi mentora, nawet za wszelką cenę.[6]

Wojny klonów Edytuj

Tam było dwieście ludzi! Poprowadziłeś ich na pewną śmierć! Braw Neck do Marr Chinna[2]

W czasie wojen klonów Marr Chinn otrzymał rangę rycerza[2]. W czasie oblężenia Mygeeto dowodził kilkusetosobową formacją, doprowadził do śmierci większości klonów, tak że zostało tylko dziesięć ocalałych żołnierzy, w tym kapral Shark[7].

Sześć miesięcy po pasowaniu Marr Chinna doszło do jego konfrontacji i jego mistrza. W czasie rozmowy ten ostatni zarzucił uczniowi jego winę. Argumentacja młodego Jedi, jakoby hodowla wykluczała człowieczeństwo, była chybiona, a dawny mistrz w sposób niezamierzony zwrócił się do dawnego ucznia jako „padawan”.[2]

Między Chinnem a Neckiem w międzyczasie zdążyła wytworzyć się niezwykła więź Mocy.[2]

Era imperialna Edytuj

Początki w Inkwizycji Edytuj

Mówiłem Vaderowi, że zamiast na pana powinien był postawić na inkwizytora Mi Howa. Admirał Barr Teck do Marr Chinna[2]

Inkwizycja

W okresie poprzedzonym proklamacją Imperium Chinn wstąpił w szeregi inkwizycji.

W lub po 19 BBY, kiedy demokratyczna Republika Galaktyczna została przeorganizowana w Imperium, Marr Chinn został włączony do inkwizycji i podjął się treningu nadzorowanego przez Dartha Vadera[2]. Uprzednio natomiast został rozdzielony od swojego dawnego mistrza[4], a zajście to zinterpretował jako pozostawienie[6]. Do 18 BBY jednak Chinnowi nie przydzielono kodu, co zmusiło młodzieńca do rywalizacji z innym inkwizytorem – Mi Howem[2].

Przez pierwszy rok istnienia Imperium Marr Chinn usiłował wykorzystać więź niegdyś łączącą go z mistrzem celem odnalezienia go, jako że był pewien jego przeżycia rozkazu 66. Kulminacja tej aktywności nastąpiła w 18 BBY, kiedy tuż przed złożeniem meldunku Vaderowi na pokładzie krążownika w stanie lewitacji przywołał do siebie wizję rozmowy przeprowadzonej z Braw na temat człowieczeństwa klonów przed laty. Gdy wizja skończyła, upadł.[2]

W czasie rozmowy z Vaderem lord Sithów poczuł się niepocieszony brakiem postępu ucznia i w efekcie poddusił go, zostawiając czerwone ślady na jego szyi. Niebawem do pomieszczenia wszedł admirał Barr Teck, informując o sygnale otrzymywanym z Kashmarr'k od porucznika CT-2572. Chinn nie słyszał tego kodu od lat, a jego wzmianka wywołała u niego złość.[2]

Inkwizytor przyznał, że nie wie, gdzie leży Kashmarr'k. Oficer jednak zignorował jego wypowiedź i przyznał, że sugerował Vaderowi postawienie na Mi Howa zamiast na niego. Następnie zaśmiał się, pytając, czy rozmówca leżał tak od dawna. Ostatecznie poinformował użytkownika ciemnej strony, że na wcześniej omawianej planecie miał znajdować się Jedi, co wymuszało jego partycypację w misji.[2]

W pogoni za Braw Neckiem Edytuj

Kto to może być? Nie. To niemożliwe, przecież on nie żyje! Chinn o swoim mistrzu po wyczuciu jego prezencji[4]

Po dotarciu na orbitę planety Chinn spytał Barra Tecka o dokładne koordynaty poszukiwanego Jedi. Oficer natomiast zaśmiał się i stwierdził, że to w gestii inkwizytora należało wykrycie go, złośliwie sugerując, iżby Mi How zrobił to lepiej. Niebawem admirał potwierdził, że wraz z Jedi uciekał Diego, separatysta ścigany przez komandora Vandersa, a zaraz po tym Chinn pogrążył w medytacji i to właśnie wtedy wyczuł obecność swojego mistrza, mimo iż wcześniej zakładał jego śmierć.[4]

Marr nazwał Tecka głupcem, gdy ten zaproponował wysłanie klonów w myśliwcach; uważał bowiem, że jeżeli statek w istocie pilotował Jedi, byle żołnierze nie byliby w stanie go strącić. Gdy rozkazał uruchomienie działa jonowego, admirał przekonywał, iż żywy, Jedi przyda się bardziej, jednak w odwecie inkwizytor począł go podduszać; wiedział, że jeżeli nie zabije Jedi, Vader zabije jego.[4]

Kiedy Jedi skoczył w hiperprzestrzeń, Teck zagroził Marrowi poinformowaniem Vadera o jego wybryku. W efekcie inkwizytor powrócił do podduszania admirała, co nie umknęło uwadze klona wchodzącego na mostek. Żołnierz wymierzył w stronę użytkownika ciemnej strony, jednak inkwizytor uruchomił swój miecz świetlny i nazwał żołnierza głupim, w następnej kolejności przecinając jego blaster w połowie. Chinn oznajmił, że o ile Vader zostanie poinformowany o akcji, klon zginie, i tym samym przekonał Tecka do swojej racji, tak by poinformować lorda Sithów, że statek odleciał przed ich przylotem.[4]

Chinn zgasił miecz, dopiero gdy na mostek zawitał kolejny klon, przynosząc wieści od Mi Howa. W czasie rozmowy z rywalem Marr przekręcił jego imię. Jak się okazało, ten wiedział o jego niepowodzeniu, ponieważ jego ludzie wykryli frachtowiec Diego opuszczający orbitę. Wydało się także, że Mi sam tropił Braw Necka. W zamian za niedoniesienie Vaderowi wymagał, aby Chinn wstrzymał się od śledztwa. Choć ten przystał na jego prośbę, w rzeczywistości nie miał zamiaru odpuścić, wierząc, że będzie w stanie zlokalizować Necka mocą ich dawnej więzi.[4]

Spotkanie z mistrzem Edytuj

Wykorzystałeś naszą więź, by wpuścić mnie do swojego umysłu?… I wejść w mój… Neck dzielący się swoimi podejrzeniami[8]

Sepich

Braw Neck widział Marr Chinna na Sepichu, podczas gdy Marr Chinn – na gwiezdnym niszczycielu.

Chinn pogrążył się medytacji i w stanie ekstazy wyczuł śmierć Mi Howa, który w czasie pierwszego pojedynku na Zuomiarrze – na której wyczuł również obecność swojego mistrza – poległ od strzału z blastera Diego. Fakt odejścia głównego rywala wybudził Marra z transu, tak że młody inkwizytor upadł na posadzkę niszczyciela Bezwzględny. Wstawszy, napił się wody z miejscowego poidła, a usiadłszy z powrotem, ponownie znalazł się w stanie transu, by połączyć się z Nekiem, nawet gdyby uczynek ten skutkował utratą całej sprawności fizycznej jego organizmu.[8]

Skupienie inkwizytora razem z medytacją jego mistrza spowodowały manifestację ich więzi Mocy, sprawiając, że widzieli się nawzajem w swoich lokacjach pomimo dzielących ich lat świetlnych. Nieświadom tego zjawiska, Neck spytał blondyna, czy na jego statku pojawił się razem z Mi Howem. Ten natomiast odparł pytaniem na pytanie, implikując, iżby jego rozmówca wszedł na pokład imperialnego krążownika, nawet o tym nie wiedząc. Chinn zapalił swoją broń i rzucił się na przeciwnika, a po kilku wymianach ciosami miecza między dawnymi Jedi doszło do dialogu, w czasie trwania którego Braw zdał sobie sprawę z manifestującej się więzi Mocy. Choć początkowo podejrzał, że to inkwizytor odpowiadał za połączenie, ostatecznie wycofał to stwierdzenie, twierdząc, jakoby to go zabiło. Chcąc zademonstrować swoje odkrycie, Neck odrzucił miecz świetlny na bok, by ta momentalnie znikła z pola widzenia Chinna, po czym celem sprawdzenia pewnej rzeczy wyciągnął dłoń przed siebie, prosząc, aby rozmówca podął mu swoją. Ten uczynił, jak go poproszono, z tym zastrzeżeniem, że wysuniętą ręką przyciągnął swój miecz świetlny i rzuciwszy się na Jedi, zadał mu cios w ramię, po czym całe zajście skończyło się.[8]

Działanie na własną rękę Edytuj

Wychodząc z korytarza, Marr Chinn spojrzał na węgieł, a upewniwszy się, że dookoła nie było nikogo, przemknął przez korytarz i udał się do swojego myśliwca; zamknął oczy i przypomniał sobie pilotaż, aby następnie odlecieć na Zuomiarrę, niezauważony przez Tecka. Gdy znalazł się nieopodal planety, został wykryty przez stacjonujące tam niszczyciele; komandor Ralf Vanders jednak preferował niezwracanie uwagi na inkwizytora, wnosząc, iż skoro przybył sam, musiał nie chcieć wsparcia.[5]

W międzyczasie na pokładzie Bezwzględnego głowiono się, gdzieżby Marr Chinn mógł się udać. Barr Teck nazwał go wtedy durniem, po czym został poinformowany także o braku myśliwca. Admirał wysnuł hipotezę, jakoby nielubiany przezeń użytkownik ciemnej strony Mocy mógł dołączyć do Jedi, tłumacząc sobie w ten sposób jego dotychczasową niekompetencję.[5]

Starcie na Zuomiarrze Edytuj

Aresztowanie Edytuj

Duchy przeszłości Edytuj

Osobowość Edytuj

Cechy charakteru Edytuj

Nie martw się, mój padawanie. Jeszcze kiedyś […] będziesz znacznie potężniejszy ode mnie. Taka kolej rzeczy, uczeń zwykle przerasta mistrza. Ale musisz się starać przy tym, wiesz? Kiedyś i ty zostaniesz mistrzem. Będziesz mieć własnego ucznia i nauczysz go wszystkiego, co ja wiedziałem. Słowa Braw Necka, które odcisnęło znaczne piętno na przyszłości Marr Chinna[5]

Marr Chinn był osobą o ekscesywnej pewności siebie, charakteryzującą się działaniem pod wpływem impulsu, co ściągnęło na niego niechęć ze strony członków Marynarki Imperialnej; ci powiem preferowali Mi Howa, z którym to Chinn rywalizował o względy Vadera aż do jego śmierci[4].

W czasie jego treningu Jedi Chinn usłyszał od Necka, iż kiedyś przewyższy go swoimi umiejętnościami, jako iż taka była kolej rzeczy[3]. Wziąwszy sobie do serca przesłanie mentora, jako inkwizytor medytował, usiłując go znaleźć i przekonać sam siebie, czy stał się od niego silniejszy, jednak wszelakie swe osiągnięcia przypisywał raczej lordowi Vaderowi[3]. Wziął przeto Necka w nienawiść i gotów był go zabić za wszelką cenę[9].

Poglądy filozoficzne Edytuj

Nie ludzie, tylko klony! Marr Chinn o klonach[2]

Marr Chinn nie uważał żołnierzy-klonów za ludzi, czego przyczyną miała być ich masowa hodowla oraz wynikające z niej nienaturalne pochodzenie.[2]

Umiejętności Edytuj

W czasie spędzonym jako padawan Marr Chinn wykreował wraz ze swoim mistrzem Braw Neckiem niezwykłą więź Mocy, którą już jako użytkownik ciemnej strony usiłował wykorzystać celem odnalezienia dawnego mentora[2]. Swoją biegłością we władaniu Mocą natomiast mu dorównywał[4].

W czasie walki w zwarciu Chinn napawał dość energicznie[8]. Choć potrafił latać swoim myśliwcem przechwytującym typu Eta-2 Actis, umiejętność tę musiał regularnie odświeżać[5].

Poza światem Gwiezdnych wojen Edytuj

Inkwizytor Marr Chinn został stworzony na potrzeby serii Stacked Story, publikowanej rozdziałami w 2020 roku przez zróżnicowaną grupę fanonpedystów; tym odpowiedzialnym za introdukcję bohatera dopiero w 6. rozdziale był Mustafar29.

Pojawienia Edytuj

Przypisy

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.