FANDOM


Autor: Cashao
Sw logo

Żelazna pięść cz. 1

Kantyna na "Spectrumie" o tej porze była wypełniona po brzegi. Nieliczni siedzieli już przy stołach i delektowali się posiłkem. Ci wolniejsi stawali w formujących się kolejkach do droidów obsługujących ladę. Kolejka systematycznie malała, a ludzie opuszczali kantyne po zjedzeniu wyglądającej co najmniej nie apetycznie papki. Jedną z osób która kończyła właśnie posiłek był FO-9170 "Zhoun".
Nowo przydzielony żołnierz był dziewiętnastoletnim niebieskookim średnio umięśnionym blondynem wysokim na 179 centymetrów. Akademię Wojskową udało mu się skończyć zadziwiająco szybko, głównie ze względu na jego zdolności analityczne. Nikt nie wiedział jak chłopak miał na imię, poza jego zaginionymi rodzicami oraz zmarłym ich przyjacielem. Nikogo to też nie obchodziło Warto dodać, że "Zhoun" oprócz szybszego skończenia Akademii, ukończył ją ze stopniem kaprala.
Długo się jednak podoficer nie delektował posiłkiem, gdyż otrzymał rozkaz od swojego nowego przełożonego. Dokończył szybko posiłek i wybiegł z kantyny kierując się do sekcji treningowej.


Border

Żołnierz Najwyższego Porządku ubrany w pełny pancerz z czarnym pauldronem wskazującym na rangę sierżanta, spojrzał na holozegarek.
- 15:30 to idealna pora na dzisiejszy trening. Ciekawe kogo mi przydzielili -
zastanawiała się postać po czym odpaliła komunikator w hełmie, za pomocą, którego rozkazała przydzielonym do niego podkomendnym zjawić się w sekcji treningowej.
Nie minęło dużo czasu i pojawił się Zhoun. Był on pierwszym z przybyłych. Podszedł do sierżanta, a następnie stanął przed nim i wyprostował się.
- Kapral FO-9170, melduje się!
- Sierżant FO-5447 "Warner" - przełożony na to skinął głową - jako kapral będziecie pełnili funkcję mojego zastępcy w oddziale. Bardzo dobrze, że jesteście punktualni i tak trzymać.
Na miejscu po chwili pojawili się inni szturmowcy, którzy zaczęli się zbierać w jakąś masę pozbawioną precyzyjnego kształtu.
- Dobrze, a teraz nie przedłużajmy i zaraz zaczynamy trening - powiedział dowódca cicho do siebie, po czym rzekł do żołnierzy - Już wszyscy są dlatego teraz BACZNOŚĆ!
Szturmowcy natychmiast stanęli na baczność i się wyprostowali.
- Witam w moim oddziale żołnierze. Jestem Sierżant FO-5447 i myślę, że jesteście kimś więcej niż tylko zwykłym mięsem armatnim. Nasz porucznik kazał nam by ćwiczyliśmy codziennie i tak robić będziemy. Dlatego przygotujcie rozgrzewkę i zaraz idziemy na tor przeszkód.
Warner obserwował jak rozgrzewają się jego żołnierze. Po kilku krótkich minutach zarządził.
- A teraz ruszamy. Za mną.
I dotarli przed około 150 metrowy tor przeszkód. Na starcie spore rury przez które trzeba było przejść schylonym, a zaraz za nimi poziome pale do szybkiego przebiegania między nimi. Potem drut kolczasty wysoko zawieszony ze stanowiskiem ciężkiego blastera i to była jak narazie początek.
Zhounowi początkowo szło świetnie, gdyż przeciskanie przez rury dla osoby nieszerokiej „wszerz” takiej jak on nieco wąskie rury nie były problemem. Podobnie było z palami, przy których mógł wykorzystać to, że był całkiem szybki. Dopiero przy drucie kolczastym „zaczęły się schody”. Czołganie się pod drutem kolczastym nie należało do rzeczy, które Zhounowi najlepiej wychodziły nie mówiąc już o tym, że uniesienie głowy do góry wiązało się ze 100-prucentową możliwością jej utracenia z powodu ognia blastera. Mimo to jakoś mu się udało ukończyć to zadanie i przejść do stanowiska.
Dobrze. To jeszcze nie koniec - rzekł sierżant.
Zaraz po tym była ściana wspinaczkowa o wysokości około 20 metrów, a miejsca by chwycić się regularnie znikają.
- Świetnie. Tylko tego mi brakowało do szczęścia… - podsumował w myślach Zhoun.
- No ruszać się. Kto przejdzie cały tor przeszkód bez szwanku ma u mnie kolejkę - rzekł Warner.
- Pewnie to jest niemożliwe, ale i tak trzeba spróbować - przekonał samego siebie młody kapral.
Po niedługiej chwili wahania podszedł on do ścianki i rozpoczął wspinaczkę. Częściowo zgadując gdzie będą miejsca do wspinaczki, częściowo domyślając się, udało mu się jakoś przejść większość ścianki wspinaczkowej. Na szczęście udało mu się wejść na sam szczyt razem z szóstką szeregowych, bo dwóch nie miało tyle szczęścia i spadli. Teraz został tylko czterdziestometrowy basen pełen min, a na jego końcu jest chorągiewka. Jeśli chodzi o głębokość to jest on głęboki na 5 metrów, a znajduje się 10 metrów pod miejscem gdzie właśnie znajduje się Zhoun, więc wystarczy skoczyć.
Kapral skoczył do basenu. Płynął całkiem nieźle, ale z powodu jego siły nie udało mu się być pierwszym oraz po dopłynięciu się zmęczył. Przynajmniej nie był ostatni.
Nagle weszli dwaj spóźnieni szturmowcy - FO-4079 i FO-6969. Ten drugi wbiegł do sali treningowej z okrzykiem.
- KU CHWALE NAJWYŻSZEGO PORZĄDKU!
Wtem zauważył strzelające do niego działka, więc jeszcze szybciej wybiegł z sali.
- KIJ TAM Z NAJWYŻSZYM PORZĄDKIEM!... - wykrzyknął tę frazę przy tym.
Szturmowcy przez chwilę patrzyli na idiotyczne zachowanie FO-6969, ale szybko wrócili do swych zajęć. FO-4079 dołączył się do ćwiczeń

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.