FANDOM


Kanon
kanon
Real
Świat rzeczywisty
Emblem Imperium

Cień Imperium - Rozdział 1

Ilum

Casian Ordo wyskoczył z nadprzestrzeni w swoim myśliwcu - zmodyfikowanym StarViperze o ciemnych barwach kokpitu i skrzydeł. Przed jego oczyma rozpościerała się spora imperialna blokada, na której czele dryfował prototypowy krążownik liniowy Allegiance. Pojazd znacznie większy od flagowego niszczyciela, a wyglądał jedynie jak jego przerośnięta wersja.
– Prosimy się zidentyfikować i podać cel przybycia – rozbrzmiewał głos imperialnego oficera w hełmie Ordo.
Casian zrobił głęboki wdech, po czym wypuścił powietrze nosem.
– Tu łowca nagród Casian Ordo, lecę w myśliwcu StarViper o kodzie weryfikacyjnym MJP-2137. Przybyłem tu na rozkaz admirała Kora Feryi'ego, dokładniejszego celu nie mogę podać – odparł łowca, który przez ciepło, jakie się unosiło w kabinie zaczął się lekko pocić.
– Chwileczkę... Tak, pański pojazd został poprawnie zidentyfikowany – poinformował imperialny. – Jednak, jeśli dokładny cel wizyty nie zostanie podany będziemy zmuszeni złapać myśliwiec promieniem ściągającym, a pan zostanie chwilowo aresztowany.
– Admirał wysłał mnie tu, aby złapać zbiega, którego miał osobiście przesłuchać. Zwykłe imperialne jednostki prawdopodobnie nie podołałyby mu w walce.
– Oczywiście, identyfikacja przeszła poprawnie, w czasie pańskiego pobytu na planecie skontaktujemy się z admirałem. Dziękuję. – Oficer się rozłączył.
Ordo szybko poleciał w stronę zachodniej półkuli planety do opuszczonej już przez Imperium kopalni kryształów kyber, gdzie już ich właściwie nie było. Wejście do jaskini otaczały metalowe konstrukcje, obok których powiewały dwa imperialne sztandary. Wejście oświetlały też dwa reflektory zawieszone na długich, metalowych słupach.
Mandalorianin wszedł do jamy włączając wizjer noktowizyjny wbudowany w hełm. Kilka godzin przemierzał labirynty kopalni szukając ukrytego przejścia, które to prowadziło do jego celu - byłego generała Republiki imieniem Maxim Tiell.
Nagle w kopalni zaczęły rozbrzmiewać głosy, które przypominały trzy osoby w hełmach rozmawiające ze sobą. I tak właśnie było. Do kopalni wszedł Axer Maveric, któremu towarzyszył Feendar i dowódca sprzeciwiającej się Imperium organizacji mandaloriańskiej - Kirk Vizla.
Ordo skrył się za skałą, intruzi szybko dotarli do lokacji, w której się znajdował i otworzyli ukryty właz. Dwoje przybyszy weszli do niego, równie szybko jednak wyszli z trzecim kompanem. Udali się oni do wyjścia z opuszczonej kopalni. Po drodze prawdopodobny cel wyprawy na chwilę się zatrzymał i spojrzał w stronę kamienia, za którym siedział Ordo. Trzy sekundy później oderwał od niego wzrok i ruszył za towarzyszami.


Hyphosis

Baza samozwańczych "Nowych Mandalorian" została zinfiltrowana przez wojska Imperium, dość skutecznie, gdyż ich liczebność była niemal pięć razy większa. Agenci Biura Bezpieczeństwa w kompanii z agentami wywiadu przebadali wszelkie informacje dotyczące planów i dowództwa terrorystów, które uciekło jakiś czas przed potyczką.
Najważniejszą poszlaką do zbiegów była notka o niejakim Axwellu Kasie, ukrywającym się gdzieś na planecie, na której aktualnie trwają wydobywcze prace Imperium - na Ilum, planecie, którą niegdyś wykorzystywali Jedi. Możliwe, że miał z nimi jakieś powiązania. Dowiedziano się również, że organizacja miała pozytywny kontakt z Czarnym Słońcem i negatywny, wręcz wrogi, z gangiem Hutta Dorby.
Przewodzący sprawą agenci spisali raport, który trafił w ręce brygadiera Tarr, a następnie admirała Feryi'ego. Sam Yuuven Tarr udał się na superniszczyciela ochrzczonego jako Frectiser, gdzie czekała na niego miła niespodzianka... a właściwie spodzianka.
– Brygadierze Tarr. Wręczam panu insygnia generalskie, jako dowód pańskich kompetencji i lojalności dla Imperium, gratuluję – powiedział Kor Feryi przyczepiając mu plakietkę do piersi.
– Dziękuję admirałe, to zaszczyt. Chwała Imperium!
– Chwała! – odparł, po czym odszedł od podwładnego i usiadł na swoim fotelu. – Generale... cóż, dopóki inni terroryści nie ważą się zaatakować naszego systemu dopóty jest pan wolny. Może pan wyjść.
– Oczywiście admirale. – Odrzekł Tarr wychodząc po tych słowach z pomieszczenia.

← Poprzedni • Następny →


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 403, jednak ich liczba stale wzrasta.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.