FANDOM


Alternatywy
alternatywy
Real
Świat rzeczywisty

Dawno dawno temu, w odległej galaktyce....
Beka
Część piąta: Śmierć


Bohaterowie lecieli właśnie na Tatooine, gdy wtem usłyszeli dziwne szmery, choć w Galaktyce nic nie słychać. Quenol Suk wyjaśnił, że na tym działa ta Galaktyka, a Arek Warka, że Quenol ma iść do działa i niech to działo działa.

Bohaterowie lecieli dalej, kiedy to znowu słychać było szmer. Zza szyby statku wyłoniła się dziwna śrubopodobna sylwetka statku kosmicznego. Owy statek miał za zadanie zniszczyć środek lokomocji protagonistów.

PEW

PEW

PEW

Stateczek oberwał parokrotnie, a Arek zażądał naprawy od droida (nie)astromechanicznego, czyli Majtucha. Majtuch wyszedł, i omal nie stracił głowy. Naprawiał więc dalej. Naprawiał... Naprawiał... NAPRAWIAŁ... Aż wreszcie został ponownie zestrzelony, tym razem celnie. Spadł on na Tatooine, gdzie kilka lat potem znalazł go Anakin, imigrant z Kywalker. Na szczęście usterka była naprawiona. Walka toczyła się dalej

Śrubopodobny statek płynnie i zwinnie omijał asteroidy, z którymi musiał się zmierzyć i on, i statek Quenola pod dowództwem Arkadiusza Warki. W pewnym momencie działowy, tj. Quenol oberwał mocno i stracił przytomność. Szymon czem prędzej pobiegł na ratunek towarzyszowi, lecz było już za późno... Bitwa toczyła się jednak nieco inaczej. Szymuś, jako doskonały działowy radził se zarąbiście!

- Miszczu! Oni nas za chwilę zniszczo! - odezwał się pasażer śrubolotu.

- Spokojnie Patafianie! Właśnie włączyłem pole siłowe, a nasz pilot jest z Kondoma! - pospieszną odpowiedź podał Miszcz.

- A co to znaczy? - Na to pytanie nie było już odpowiedzi. Śrubookręt został postrzelony w szybę, przez co Kondomski pilot wyleciał do pełnego próżni kosmosu. Patafian i jego Miszcz byli zgubieni. Statek Quenola odleciał na Tatooine bez przeszkód!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.