FANDOM


Alternatywy
alternatywy
Dawno dawno temu, w odległej galaktyce....
Beka
Część dziewiąta: Plany, plany, planowanie, tańce, bitwa(?), sranie


Jak zwykle po posiłku Wielki Hrabia Barry Kent poszedł do kibla. W tymże jakoś niezbyt czystym i nieidealnym miejscu świetnie się myśli nad sensem życia, wielkością kupy jaką się zrobi i innych głupich zazwyczaj sprawach. I umyślił nasz Barry kolejny atak na Jabbę. Tym razem zrobi to z zaskoczenia, atakując planetę we władaniu kuzyna Jabby Grubbo Hutta, czyli planetę Dandoran[1].

Tymczasem na piaskowej planecie, także w Przestrzeni Huttów była świetna impreza. Zorganizowały ją władze miasta Mos Espy z okazji zwycięstwa jak i durnego święta tatooińskiego. Imprezce bacznie przyglądali się bohaterowie dnia. Jeden z nich, Arek postanowił włączyć się do świętowania. W tym celu porwał do tańca jakąś laskę i tańcowali. Świętowania końca nie było widać aż do wieczora. Wszyscy rozeszli się do swoich domów. Jedynym, który pozostał był Finn Adi-Dass, który postanowił tej nocy pooglądać gwiazdy z i spoza Układu Toine. Jedna z gwiazd świeciła się cały czas. Nie była to jednak gwiazda. Był to krążownik Foreman pod dowództwem Barrego Kenta. Na nim, a konkretnie na mostku siedział na tronie ze skóry sam Hrabia.

- Bambo! Rusz tyłek i choć tu do mnie! - odezwał się głośno.

- Bambo? Czarno to widzę, szefuńciu. Nie lepiej kogoś innego? Nie mam teraz czasu! - odpowiedział niecicho Bambo.

- No weź i tu przyjdź! - trwała dyskusja. - To ważna sprawa, sprawa wprost dla ciebie.

Bambo wreszcie ruszył się z fotela i poszedł do swojego szefa:

- Co się dzieje?!

- Każ swym żołnierzom lecieć czym prędzej na Tatuan, stamtąd prościutko na Dandoran. - wyjaśnił Kent

- A czemu na Tatuan? Przecie to zadupie! - zdziwił się wielce Bambo.

- Nie marudź tylko każ!

Bambo odszedł od tronu, aby pójść do bufetu, gdzie zamówił swoje ulubione ciasto - murzynka.

A jak już o sraniu w tytule mowa Szymek także poszedł to zrobić. Ale nie myślał, aby załatwić potrzebę.

Nastał kolejny ranek. Słońce mocno grzało. Jabba cieszący się życiem wyszedł ze świtą na spacer. "Szedł" tak troszku, aż doszedł do skiffa. Wraz z załogą swą poleciał nim do miasta. Pod tym miastem czekali na nich protagoniści serii. Wszyscy wybrali się do nowo powstającego miasteczka Mos Hessa. Co się tam działo? Tego się dowiecie!

Przypisy

  1. Która po raz pierwszy pojawiła się w grze Star Wars:Commander na telefony, jakby kto pytał czemuż nie ma ona tu arykułu...
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.