FANDOM


Autor: Cashao
Alternatywy
alternatywy
Real
Świat rzeczywisty
Sw logo

Imperium: Nowa Generacja: Kluczowe spotkanie

Kontradmirał Exer Magnus siedział w swojej kwaterze na łóżku. Głowę podpierał dłońmi. Z jego oczu płynęły łzy. Na jego kolanach spoczywał datapad. A na ekranie datapada był wyświetlony widok tego spustoszonego Traipolu - stolicy Matagaru. Zdewastowanego przez głowicę nuklearną wystrzeloną z flagowca Exera Magnusa. Na jego rozkaz. Co prawda chciał tą głowicą rozwalić flagowy statek Duna Xara, ale ten w porę zrobił unik i przez to głowica spadła na Traipol.
A teraz Exerowi groził tytuł zbrodniarza wojennego. Już i tak ostatnie wydarzenia doprowadziły mu do przyklejenia łatki niekompetentnego dowódcy. Nie była to jego wina. Przynajmniej w jego opinii. Bądź co bądź pierwszy raz zetknął się z tak sprawnie zarządzaną flotą. Wojny błyskawicznej nigdy nie widział na oczy. Ledwo jedno zdarzenie trwało to już drugie się zaczynało. Zdarzenia następowały dużo szybciej po sobie niż się spodziewał. A czy jego winą jest to, że przegrał nie wiedząc z czym ma do czynienia? Bądź co bądź był jedynie zwykłym oficerem. Nie był powiązany z żadnym stronnictwem w Nowej Republice. Niestety jego rodzina sama w sobie była zbyt słaba by jakoś go ochronić przed sądem wojennym. Nie miał pojęcia co powinien zrobić.
- Raport tych dziadów z Biura Bezpieczeństwa pewnie poleciał już dawno do dowództwa. Najpewniej do Wuna Shouwa.
Exer nie wiedział co robić. Z chęcią by się komuś zwierzył na temat swoich problemów. Tylko komu? Magnus głośno wzdychnął. Bądź co bądź jak tak się nad tym zastanowić to właściwie nie miał nikogo z kim miałby przyjacielskie relacje. Właśnie akurat potrzeba mu było takiej osoby. Kontradmirał ubolewał właśnie nad brakiem takiej osoby. Z niższymi rangą nie było sensu gadać, za to z resztą było trudno mu znaleźć kogoś porządnego. Wun Shouw był jego przełożonym, a Oq Y’der żywił antypatię do Magnusa. W sumie to jedynym porządnym człowiekiem z Ósmej Armii, z którym mógł zamienić słowo był Arel Thawn. Nigdy z nim nie gadał prywatnie, ale jakoś czuł, że ten nowo awansowany generał grupy jest uczciwy. Ehhh… w sumie i tak ofensywa miała zostać przeprowadzona dopiero za dziesięć dni, więc Exer nie miał nic do roboty. Wykonał parę kliknięć na datapadzie. Jego potencjalny rozmówca powinien za jakieś pięć minut oglądać trening niedawno mu przydzielonych oddziałów. Magnus wstał i po krótkim doprowadzeniu swojego wyglądu do porządku opuścił kwaterę.


Border

Arel Thawn siedział aktualnie w loży dla generałów i innych równych im stopniem. Był tu sam i póki co obserwował trening całego jednego pułku. Ta jednostka była według niego najbardziej wątpliwa jakością w całej jego Grupie Operacyjnej. Trzeba było sprawdzić pewne podejrzenia, gdyż były one niezwykle istotne. Szkolenia szły fatalnie świeżakom. Sposób kooperacji działań artylerii z piechotą pozostawiał wiele do życzenia. Zapewne tamten junak, z którym Arel walczył na Matagarze rozjechałby ten pułk jednym batalionem lansjerów.
W tym momencie grodzie się otworzyły i można było usłyszeć dźwięk świadczący o tym, że cylinder oficerski został uznany za cylinder generalski. Arel lekko się obejrzał do tyłu i zobaczył znanego mu kontradmirała.
- Witaj, Thawnie - powiedział Exer przysiadając się do generała grupy - jak tam idzie z nowymi rekrutami?
- Fatalnie - odparł Thawn uśmiechając się lekko. Był trochę zdziwiony samym faktem, że Magnus pofatygował się do niego, bądź co bądź byli na dwóch różnych okrętach - Atron pewnie by pokonał ten pułk jednym mobilnym batalionem.
- Pewnie masz rację biorąc pod uwagę to jak szybko pokonywano nasze oddziały na lądzie i w kosmosie. Nie po to tu przyszedłem by narzekać czy śmiać się z niekompetencji naszych żołnierzy.
- A co w takim razie chodzi, Magnusie? - Thawn wyczuł, że lepiej tak się do niego zwrócić niż „kontradmirale”.
- Wiesz co się stało z Traipolem?
- Ta. A o co chodzi? - odparł Arel po chwili ciszy. A więc oto chodziło Exerowi!
Ten były brygadier był rzeczywiście czasem irytujący tym, że lubił skłaniać innych do powiedzenia mu czegoś wprost. Kontradmirał najchętniej by wyjaśnił wszystko okrężnie. Zauważył jednak, że to nie było możliwe. Wzdychnął lekko i odpowiedział na pytanie.
- To, że Shouw ma na mnie haki, a moja reputacja od czasu Matagaru się znacznie pogorszyła.
- Zastanawiałeś jak możnaby te oba problemy rozwiązać?
- Zastanawiałem się, ale do żadnego wniosku nie doszedłem.
Arel po chwili zastanawiania się zaproponował.
- A może wystarczy, że zwyczajnie podniesiesz swoje kompetencje dowódcze?
- Gdybym podniósł moje kompetencje to problem z reputacją rozwiązany, sęk w tym, że dalej Shouw miałby na mnie haki. Poza tym dalej nie wiem jak zwiększyć moje umiejętności.
- Twój manewr nad Xion VIII był całkiem dobrym rozwiązaniem.
- Tak, ale tylko dlatego wiedziałem co robić, bo akurat znałem manewr, który niejaki Admirał Malthus wykonał w niemal identycznej sytuacji.
Arel dostrzegł, że oficer prowadzący trening zakończył już szkolenie, wstał i odparł Exerowi luźno. Uśmiechnął się przy tym.
- No to wystarczy, żebyś ostatnie dziesięć dni spędził na czytaniu historii wojskowości, a nie jakichś nieproduktywnych czynnościach - mówiąc to podał Exerowi swój datapad z historią wojskowości. - Jeżeli uda ci się wykazać w nadchodzącej bitwie to pogadam o twojej sprawie z odpowiednimi osobami. Ja już muszę iść, żeby ochrzanić paru niekompetentych idiotów tam na dole. Za jakąś godzinę wylatuję by udać się do Grupy Armii Yan.
Magnus domyślił się, że te „odpowiednie osoby” to najpewniej inni członkowie Grupy Armii Yan. Coś naszło Exera by wstać i podać Arelowi dłoń na pożegnanie. Wziął też ten datapad.
- Powodzenia, Thawn.
- Powodzenia, Magnusie.
Obaj po chwili opuścili lożę i udali się w przeciwne strony by zająć się swoimi sprawami.


Border

Yuan Xar został sam na Xion VIII wraz ze swoją dywizją. Ani jeden okręt nie pilnował orbity planety. Wróg w dowolnym momencie mógł zrobić bombardowanie orbitalne, a on nic nie mógł na to poradzić. Przynajmniej tak niektórzy myśleli. Na szczęście udało mu się przed rozdzieleniem sił dobić targu z Renem i wziąć od wszystkich innych oddziałów całą artylerię przeciwlotniczą oraz generator tarczy. Mając do dyspozycji taki, a nie inny teren jaki był na Xion VIII oraz ten sprzęt był pewien, że uda mu się wygrać. Przez chwilę się zastanawiał czy został zostawiony na planecie na pastwę losu. W końcu taki Ntras osiągnął dużo lepsze rezultaty w bitwie pod mgławicą Yan. Nie mówiąc już o tym, że nie wyszło mu najlepiej w operacji w systemie Carelia. Przez niego nie udało się zamknąć w pułapce głównej floty Wuna Shouwa.
- Nie, Ren Kaas nie poświęciłby na pastwę losu jednej dywizji ze względu na jakąś antypatię do dowódcy. Czekaj! Ale gdyby miało przyczynić się to do zwycięstwa to czy on wtedy nie porzuciłby jakiegokolwiek zgrupowania? Nie, Kaas napewno nie marnowałby środków w takim stopniu i nie porzuciłby mnie - Yuan Xar rozmyślał niemając nawet bladego pojęcia jak wielkie zagrożenie nadciąga.

← Poprzedni • Następny →


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 408, jednak ich liczba stale wzrasta.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.