FANDOM


Autor: Mustafar29
Alternatywy
alternatywy
Dawno dawno temu, w odległej galaktyce....
Sw logo

JESZCZE NOWSZE OPOWIEŚCI Z KYWALKER

Część 7: Ratusze Katusze


Gucio z Kywalker wrócił do obozu nieopodal Kywalker. Było mu zimno. Dowiedział się czegoś szokującego, jeszcze bardziej szokującego, niż wiadomość, iż Darth Dinozaur jest jego ojcem. Gdy tylko wszedł do drewnianej chatki, zobaczył Leię, Pewną Wampę, Bena, Mariuszka i Zbyszka płaczących nad łóżkiem Śmierdzącego Krzysia. Tupet nie umiał płakać więc się śmiał.

- Zmarł tej nocy - powiedziała blada jak szklanka mleka Leia.

- Co mu się stało? - spytał Guciu.

- Najprawdopodobniej zawał - oznajmił Mariusz, który w swoim życiu styknął się z medycyną, lecząc złamane serca kochanków swojej matki. - Gdy tylko się o tym ze Zbyszkiem dowiedzieliśmy, zaprzestaliśmy walk na środkowych rubieżach i przylecieliśmy.

Gucio spojrzał na sraczkowato-brązowy kocyk który okrywał ciał Krzysia.

- Biedak - zasmucił się.

- Gdzie tam! - powiedział Tupet, nadal się śmiejąc - według moich obliczeń miał już chyba ponad sto lat!

- Nie ważne - Zbyszek otarł oczy - ludzie giną codziennie, serce Zbyszka biło dla nas, to jeszcze nie koniec!

Przyjaciele spojrzeli na niego z otwartymi gębami.

- Jak już przylecieliśmy - zaczął Mariusz - możemy zorganizować atak na ratusz. Wypadałoby go odbić, hę?

Plan był taki: Pewna Wampa i Tupet mieli udawać komorników, a Mariusz, Zbyszek i Guciu mieli się wkraść do pałacu i go zdobyć. Leia i Ben dla świętego sposobu zostali w obozie, by go tam pilnować czy coś.

- Pewna Wampo, zadzwoń proszę! - zaczął Tupet.

- Rawn rawn rawn - powiedziała Wampa i walnęła w dzwonek do drzwi.

- Tia.... ale wiesz.... ja mówiłem zadzwoń.... ale grunt, że Dinozaur się zjawił - przed nimi stanął nie kto inny jak Darth Dinozaur.

- Siema - zaczął Sith.

- Dzień dobry - odpowiedział zawsze kulturalny i ułożony Tupet - jestem komornikiem, a pan ma długi.

- Hę? - zdziwił się potwór - a faktycznie, zapomniałem je spłacić, zaraz przyniosę gotówkę - i Darth zniknął w ciemnym korytarzu.

Tupet i Wampa patrzyli na siebie z otwartymi gębami.

- Dwa miliony trzysta czterdzieści pięć kredytów - uśmiechną się Dinozaur - i pozdrówcie tam Kleofasę ode mnie!

Wampa i robocik poszli zastanawiając się, co zrobić z taką sumą pieniędzy. Wydawałoby się, że plan się nie udał, ale było wprost przeciwnie. Chłopcy zdążyli się zakraść i włamać do zamku.

CRASH!

Na dźwięk spadającego dinozaura Wampa i Tupet się obrócili.

Chwilę potem dało się słyszeć dźwięk spadającego przez okno Dino Stasia i Dino Jasia.

- Rebelianci zdobyli ratusz!!! - krzyknął Mariusz przez balkon.

Wychodząc, panowie natknęli się na Tupeta trzymającego w ręku hajsik.

- Świetna operacja! - pogratulował Zbyszek.

- Wampa się spisała - dodał Gucio.

- No właśnie, gdzie Wampa? - zapytał Mariusz.

- A tamten dinozaur ją porwał. - odpowiedział Tupet.

- Facepalm! - krzyknęli zupełnie jednocześnie koledzy i walnęli sobie ręką w czoło, a potem doszło do nich, co w ręku trzyma Tupet i postanowili bez wiedzy pozostałych udać się do wesołego miasteczka. No bo co w końcu, kurczę blade?

Tragedia Hotha --- W drodze na Rattoine --- Izdebka sekretów --- Jestem twoim ojcem --- Śmierdzący Krzysiu --- Święta Krowa --- Ratusze Katusze --- Meble Agaty --- Ostatni Buziaczek
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.