FANDOM


Autor: Mustafar29
Kanon
kanon
Real
Świat rzeczywisty
Sw logo

Kontratak zła: Epizod 02 – W stronę ognia

Pod olbrzymich rozmiarów krążownik nadleciały trzy niewielkie myśliwce, które właśnie wyszły z nadprzestrzeni – dwa X-wingi oraz jeden V-wing, a na ich pokładzie znajdował się mistrz Luke Skywalker wraz z dwoma uczniami – swoim siostrzeńcem Benem Solo oraz siostrzeńcem Chewbacci – Lowbaccą.
Prawdę mówiąc, była to pierwsza misja młodego pokolenia Jedi. I chociaż Skywalker początkowo nie był przekonany co do słuszności swojego postępowania, tego, że opuścił planetę, pozostawiając resztę padawanów, aby udać się na ratunek senatora Villechama i wiceadmirał Holdo, teraz był przekonany, że nie miał innego wyjścia. Fakt, że zagrożeni byli niewinni ludzie, to jedno. Jednak do Luke’a bardziej przemówiło to, że jeżeli tajemniczy oprawca rzeczywiście był użytkownikiem ciemnej strony, to w obowiązku Jedi leżało pokonanie go, tak aby Sithowie nigdy się nie odrodzili.
Skywalker początkowo planował lecieć sam. Ale nie mógł odmówić dwóm najodważniejszym spośród swoich uczniów. W Benie Solo, teraz już szesnastoletnim, było coś niezwykłego. Luke'owi przypominał on siebie samego z lat młodzieńczych. Żywego, chcącego przygody. Tęskniącego za wolnością – właśnie taki był Luke, kiedy mieszkał z wujostwem na Tatooine.
Lowbacca zaś był najlepszym kolegą Bena. Nie było więc opcji, aby nie wziąć go ze sobą. Od swojego stryja, czyli Chewbacci, parę lat temu otrzymał nowiutki model X-winga. Wookiee bardzo chciał go wypróbować, a tej racji, że Jedi rzadko opuszczali swój układ planetarny, nie było do tego zbyt wiele okazje. Jednak gdy nadarzyła się pierwsza – właśnie teraz – Lowbacca musiał ją wykorzystać.
Kylorenek zaś stawał się nierozłączny ze swoją maszyną, V-wingiem. Według jego wuja był to dla niego rodzaj kapsuły czasu, z którą wiązał najmilsze wspomnienia z lat dziecinnych. Luke nie podejrzewał jednak, że tym, co jego siostrzeniec pamiętał najlepiej, był moment poćwiartowania swojej opiekunki na Rattoine.
– Chłopcy, teraz musimy wlecieć na pokład tego niszczyciela. Uważajcie, obawiam się, że mogą otworzyć ogień – ostrzegał Luke swoich podopiecznych.
– Niech się wujek-mistrz nie martwi – odparł Ben. – Nie straszne mi lasery.
Chłopak mrugnął porozumiewawczo sam do siebie. Po chwili wszyscy byli już na miejscu i opuścili pokład swoich maszyn. Na przeciw wyszedł im oddział trzech droidów gungańskich.
– Wasze miecze poprosimy – powiedziały maszyny równocześnie. – Chyba nie chcecie robić jatki na oczach kanclerza?
Ben Solo popatrzył na wuja.
– Kanclerz tu jest? – zapytał.
– Obecnie tylko senator, siostrzeńcze.
Ale tak się złożyło, że nikt spośród przybyłych Jedi nie miał swojego miecza. Ukryli je bowiem w droidach astromechanicznych, które z nimi przyleciały – w R2-D2, BB-8 i Bernardzie.
Po piętnastu minutach wszyscy znaleźli się na mostku. Nie zobaczyli jednak, jak się spodziewali, przerażonych przedstawicieli Republiki oraz grożącego im Sitha. Wręcz przeciwnie – wszyscy grali w holoszachy, zajęci popijaniem kawy.
Kiedy tajemniczy porywacz obrócił się i zobaczył przybyłych Jedi, przerwał grę, gasząc ruszające się pionki, wstał z miejsca i podszedł do nich.
– Luke Skywalker – powiedział. – O proszę, jest nawet jego siostrzeniec, Ben Solo. Najmłodszy z rodu Skywalkerów.
Wróg niespodziewanie zapalił swój miecz świetlny. Nie był on jednak czerwony – wręcz przeciwnie, jego klinga posiadała kolor nieskazitelnie czystej bieli.
Luke zrobił to samo. R2-D2, BB-8 i Bernard błyskawicznie podali swoim panom ich miecze, tak że Luke dzierżył swój zielony, Ben swój niebieski, a Lowbacca żółty. Skywalker jednak, chcąc obronić padawanów, pchnął ich Mocą przed siebie oraz zlecił odeskortowanie senatora Villechama i wiceadmirał Holdo do jakiejś kapsuły ratunkowej, w czym towarzyszyć mieli im R2-D2, BB-8 i Bernard.
Sam zaś Luke zajął się pojedynkiem z nieznanym wrogiem. Walka, w czasie której mistrz Jedi zdawał się przegrywać, przenosiła się ciągle w inne miejsce, mijając pełno zwłok zamordowanych oficerów Republiki, aż w końcu zatrzymała się w głównym reaktorze, gdzie jak się okazało, panował pożar. Oczom pojedynkujących się okazał się oddział gungańskich droidów nieudolnie próbujących go ugasić. Ropą naftową.
– My się znamy, prawda? – powiedział zadyszany Luke. – Byłeś w świątyni na Endorze. To ty zabiłeś Feela, a następnie stoczyłeś walkę z Radodziejem. A miecz, którym teraz walczysz, jest przeznaczony dla wybrańca.
– Nie ma wybrańca! – krzyknął rywal i pchnął Skywalkera całą swoją mocą w ogień.
Luke spadł z kilku metrów prosto w serce pożaru, a jego przeciwnik był pewien, że nie uszedł z życiem.
– Komandorze! – krzyknął zamaskowany złoczyńca do swojego holołączka. – Skywalker nie żyje. Teraz możecie zabić Bena Solo, a pozostałych wziąć na okup!


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 408, jednak ich liczba stale wzrasta.

Sezon
Tytuł
Chronologia
Premiera
1
Epizod 00 – Prolog
21 ABY
18.02.2018
Epizod 01 – Przechwyceni
21 ABY
18.02.2018
Epizod 02 – W stronę ognia
21 ABY
18.02.2018
Epizod 03 – Opuszczenie
21 ABY
20.02.2018
Epizod 04 – Z wizytą na Jakku
21 ABY
16.03.2018
Epizod 05 – Stary przyjaciel powraca
21 ABY
17.03.2018
Epizod 06 – Nie wracajcie
21 ABY
17.03.2018
Epizod 07 – Lądowanie na Kashyyyk
21 ABY
17.03.2018
2
Epizod 08 – Nalot na Hosnian Prime
21 ABY
20.03.2018
Epizod 09 – Wyprawa na Coruscant
21 ABY
20.03.2018
Epizod 10 – Dziedzic Skywalkerów, część I
21 ABY
21.03.2018
Epizod 11 – Dziedzic Skywalkerów, część II
21 ABY
21.03.2018
Epizod 12 – Na rabunek
21 ABY
27.03.2018
Epizod 13 – W nieznane
21 ABY
28.03.2018
Epizod 14 – Przebudzenie Snoke’a, część I
21 ABY
29.03.2018
Epizod 15 – Przebudzenie Snoke’a, część II
21 ABY
29.03.2018
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.