FANDOM


Autor: Mustafar29
Alternatywy
alternatywy

— Autor: Mustafar29

Dawno dawno temu, w odległej galaktyce....
Sw logo

NAJNOWSZE OPOWIEŚCI Z KYWALKER

Część 5: Moce


- Mam ostateczny pomysł zniszczenia Wampijskiego Imperium - oznajmił pewnego razu Darth Pseudonim.

- Mianowicie? - spytał ironicznie Aksabicjusz, jeden z doradców.

- Rozkaż wykopanie wielkiej dziury. Wsadźcie do niej materiały wybuchowe. Dzisiaj jeszcze, wampijscy nas zaatakują. I to będzie ich ostatni atak.... zdobędą Kywalker, stracą Kywalker już na zawsze....

Gucio z Kywalker, Leia Juniorka, Pewna Wampa, Tupet i Ben Łajdakowski udali się tymczasem, zgodnie z obietnicą złożoną Mariuszkowi, do świątyni skały na Kashyyyku. Byli tam pierwszy raz. Za bardzo nie różniła się od świątyni wody. Śmierdzący Krzysiu już na nich czekał.

- Mogłem się domyśleć, że to ty stoisz za wszystkim! - krzyknął Gucio.

- Ino, pamiętajcie, kurczę, że cała ino kurczę nadzieja, kurczą, jest jeszcze ino w moim, kurczę, uczniu!

- Radodzieju! - wysnuła swoje podejrzewania Leia.

- Nie, ino! To kurczę Zby - ino - szek nim jest!

- Przekabacił go! - pojawił się nagle duch Mariuszka.

- Mariusz, kurczę, Skywalker. Ino główny powód, kurczę, zdrady Pseudonima! - zaśmiał się Krzyś. Mariusz nie wytrzymał. Rzucił się na niego.

Nawet nie wiecie, jak śmiesznie wyglądał pojedynek dwóch duchów. Najbardziej śmiesznie jednak czuli się ci z Imperium Wampijskiego. Stali i nie wiedzieli co robić.

Guciu popatrzył na skały. Błyszczały kryształami. Taką samą skałę znalazł kiedyś w młodości. Bardzo się zresztą do niej przywiązał. Wszystko z nią robił. Szkoda tylko, że Krowie Agacie posłużył jako kamień do wybijania okien nieznośnych sąsiadów.

Teraz popatrzył na wodę. Błękitna. Takiej nie widział nigdy. Słyszał na Dagobie, od Agaty, że to woda życiodajna. Krowa powiedziała też, że niektórzy ludzie używają tej wody do złych celów, na przykład aby.... zrezygnować z nieśmiertelności jaką daje Moc!

No jasne!

Wystarczyło tylko z odpowiednim impulsem ochlapać tą wodą Śmierdzącego Krzysia! Chłopak bez przeszkód nabrał wody do ust i plujnął. Woda dotknęła Krzysztofa, którego po chwili już nie było.

- Guciu! Coś ty zrobił! - zdenerwował się głos Mariusza.

- No jak to, pomogłem ci wygrać!

- Nie, cholipa, przecież on zjednoczył się z Mocą. A to oznacza, że równowaga Mocy została zachwiana! Szybko, szybko ochlap mnie!

- Nie zrobi tego! - oburzyła się Leia.

- Musi! - namawiał Mariusz.

- Muszę, Leio, muszę....

- Guciu! - zabrzmiały ostatnie słowa rozpływającego się Mariusza - czas już, by inne moce ujrzały światło dzienne....

- Świat....

- Nie przerywaj mi tu proszę! Mamy mało czasu. Guciu, udaj się na piątą satelitę systemu Mustafar. Poznasz kolejne moce! Od wieków, dżedajowie korzystali tylko z jednej, tylko z trzeciej! Jednak o wiele potężniejsza jest czwarta moc.... z niej korzysta Zbyszek....

- Leio.... - zabrzmiał głos Gucia - jeżeli to prawda, i.... Zbyszek jest Darthem Pseudonimem to.... - tu jego głos zadrżał - w każdym bądź razie Zbyszek wie, że jesteśmy na Kashyyyku. Wyczuwam też, że.... że on szykuje się do ataku.... Leio.... ruszajcie na Dantooine.

- A co z tobą?

- Kiedy w Kywalker nie będzie Pseudonima, pszczoły bezproblemowo poradzą sobie z dinozaurami. Tymczasem ja udam się na satelitę 212. Poznam czwartą moc, a wtedy będę gotowy pokonać Zbyszka.

- Dziwne, nikogo nie ma.... - zdziwił się Tupet.

- Jak widać. Przepuszczam, że to podstęp. No nic, zostańmy tutaj. Możemy uznać, że wygraliśmy.

- Tak, Guciu, tylko ja i Zbyszek umiemy teraz Czwartą Moc.

- To ile ich jest? - spytał ironicznie Gucio.

- Cztery.

- Dżedajowie umieją tylko jedną. Trzecią.

- A dwie pierwsze? - nadal dopytywał się Gucio.

- To tak jak systemy windowsa. Ciągle się starzeją i i tak nikt ich nie używa.

- Ile lat trwa nauka tej nowoczesnej mocy?

- Minutkę. Wystarczy że przeczytasz ten tekst - Guciowi podano kartkę papieru.

Chłopak zbliżył oczy, i przeczytał:

Moco, Moco, Moco,
Przyzywam teraz cię!
Moco, Moco, Moco,
Przyzywam cię w dzień!

- I tyle wystarczy.

- Już mam tę moc? - zdziwił się Gucio.

- No pewnie, kochaneczku.

- Leio, Leio! - wykrzyczał Tupet - odkryliśmy coś niepokojącego! Na całej planecie są rozstawione bomby! W ciągu dwudziestu czterech godzin zostanie z nas tylko deszcz meteorów!

- Podaj telefon! Musimy skontaktować się z Guciem!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.