FANDOM


Autor: Mustafar29
Alternatywy
alternatywy
Dawno dawno temu, w odległej galaktyce....
Sw logo

NAJNOWSZE OPOWIEŚCI Z KYWALKER

Część 6: Ucieczka z Dantooine


- Dantooine może w każdej chwili wybuchnąć - zamartwiał się Gucio - i to tylko moja wina!

- Nie twoja wina, kurczaczku, nie twoja - uspokajała go żona - ale musimy rozpocząć ewakuację. Według obliczeń Tupeta, został jeszcze z góra dzień.

Gucio wstał. Z góry śmierdzącego krzysia widać bardzo wiele, prawie całe Kywalker. Złapał prawą ręką brody. Namyślił się.

- Leio.... naprawdę chcesz porzucić ten świat który znałaś, gdzie się wychowałaś i o który walczyłaś? Chcesz porzucić nasze ukochane Kywalker?

- Ty jesteś moim ukochanym, cukiereczku.... zależy mi na tobie, Pewnej Wampie, na Tupecie.... nie na tej materii.

- Ale sentyment pozostaje.

Leia podeszła do Gucia. Otarła ręką jego łzę. Położyła swoją małą, delikatną dłoń na jego ramieniu. Czuła szybkie bicie serca swojego męża. Słońce właśnie zachodziło. Gucio usiał zrezygnowany.

"I na co mi ta cała czwarta moc...." - pomyślał. Zamknął oczy. Wyobraził sobie swoje dzieciństwo. I Agatę. I jak walczyli z Imperium Crashera. I jak trudno było nawrócić jego ojca. Teraz przywalił się ten Darth Pseudonim. Chociaż....

- Wiem jak was uratować!!! - parsknął śmiechem - czwarta moc! Potrafię dzięki niej przenosić znacznie większe rzeczy, niż dzięki trzeciej mocy!

- I co? - nadal nie rozumiała Leia.

- Przeniosę całe Kywalker!

- Wszystkie domy?

- A gdzie tam! - zaśmiał się Gucio.

- No już myślałam, że ci odbiło, cukiereczku.

- Oprócz domów przeniosę również ziemię na której leżą!

Leia zrobiła fejspalma.

- Wszyscy nabierzcie powietrza - zwrócił się Guciu do mieszkańców - polecimy jakiś czas w kosmosie na asteroidę 212. Przelatuje właśnie obok Dantooina.

- Tylko się skup, kruszynko - martwiła się Leia.

W tym samym momencie wszyscy poczuli drżenie. Całe Kywalker uniosło się w powietrze. Nie tylko domy, ale również jeziora, rzeki, lasy, łąki, cała ziemia na której położona była wioska.

- Wdech! Szybko, szybko! - wszyscy wzięli porządny wdech.

Znaleźli się w kosmosie. Lecieli może z dwadzieścia minut. W końcu Gucio zobaczył asteroidę. Była wielkości małego księżyca, trochę.... no może wielkości Gwiazdy Śmierci. Gucio nabrał siły. Owinął całą ziemią asteroidę. która zamieniła się w planetę. Nie wiem, kochani, jak wam to moi drodzy wytłumaczyć, ale wiecie, tak jakby nagle cała Ziemia zrobiła się płaska i by nią owinięto Marsa. Tak też stało się tutaj. Płaskie Kywalker owinęło asteroidę 212. Rzeki popłynęły na nowo, jeziora zaszumiały. Ale pojawił się problem, nie było słońca.

- Może weź słońce z Aoe? - zaproponował Tupet.

- Z Aoe? Nie, bo to zadupie. Wezmę tamtą kometę - Gucio siłą woli sięgną po kometę. Teraz obracała się wokół satelity, tworząc dzień i noc, dzień i noc. Każda noc miała dziesięć godzin i dzień miał czternaście godzin. Było cudownie. Mieli własną planetę.

- Leio - powiedział Gucio, leżąc na górze śmierdzącego krzysia. Była już noc, było widać gwiazdy oraz wielką Dantooine nad asteroidą 212. - O Leio, jak ja ciebie kocham....

- Uratowałeś mnie, kochaneczku - uśmiechnęła się Leia.

- I Zbyszek nie wie o naszym położeniu - zauważył Gucio.

- I mamy Kywalker, z tym, że na niezależnej planecie! - dodała Leia.

- No ba. Wiesz, Leio, od tak dawna jesteśmy małżeństwem.... ciągle brakuje mi dziecka, ale.... Leio, wiesz, że lepiej, jak na razie, lepiej nie pchać dziecka w wojnę, sama rozumiesz.

- Och, Guciu, to była przecież nasza wspólna decyzja. Na razie ustaliliśmy, że nie będziemy mieli dzieci, ale to wszystko może się zmienić, kiedy raz na zawsze pokonamy zło.

- Dokładnie. Leio.... w końcu dotarło do mnie, jacy jesteście dla mnie ważni. Ty, Pewna Wampa, Tupet.... kocham was bardzo, naprawdę.

- Przepraszam co ty dzisiaj piłeś? - zapytała Leia.

- No jak to co, piwo - Gucio zdziwił się pytaniem Lei, gdy nagle....

TRACH!!!!

Dantooine wybuchła. Wielka smuga okruchów rozprzestrzeniła się po kosmosie. Siła wybuchu oddaliła asteroidę 212 i teraz latała po przestrzeni bezwładnie.

- Guciu, nakieruj ją!

- Już się robi - Gucio się skupił i zatrzymał asteroidę. - no dobra - oznajmił - nie pchajmy się teraz do walki. Muszę się podszkolić, żeby stanąć do walki ze Zbyszkiem. Pogadam z tatą, może mi pomoże. Leio, musimy rozejrzeć się za wygodnym mieszkankiem dla mnie, ciebie, Pewnej Wampy i Tupeta. Ben ma ponoć coś na zbyciu.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.