FANDOM


Autor: Mustafar29
Alternatywy
alternatywy
Dawno dawno temu, w odległej galaktyce....
Sw logo

NAJNOWSZE OPOWIEŚCI Z KYWALKER

Część 8: Koniec z Kywalker


Leżeli koło siebie. Gucio objął swoją żonę ręką. Tak bardzo ją kochał. Była taka piękna.... delikatna cera, piękne oczy. Elegancka. Długi kucyk. Piękne usta. Najpiękniejsza osoba jaką widział. Piękna. Bardzo ją kochał. Bardzo.

- Leio.... - wyszeptał - zobacz ileśmy zrobili dla naszego małego, pięknego Kywalker.

- Tak. Choć, wiesz, początkowo aż tak nam nie zależało....

- Prawda. Pamiętasz pierwszy upadek naszego małego miasteczka? - zapytał Gucio.

- Tak, ha ha, i ten pamiętny koncert! - Leia zaśmiała się.

- Tak, A siory, hehe.... i atak szturmowców - Gucio spoważniał. Przypomniał sobie swoją śmierć.

- Guciu, nie wiedziałeś wtedy czym jest Moc - Leia podniosła się - nie mogłeś mnie uratować.

- Mogłem. Gdybym się tylko wysilił....

- Nie mogłeś. Fakt mogłeś się chociaż trochę postarać - Leia zachichotała. A rechotała tak śmiesznie....

- Tak, to prawda - parsknął Gucio.

- Ale że co? - przeszkodził zawsze wścipski Tupet.

- Tupet, weź i idź. Nie mamy w ogóle czasu dla siebie.

- Chcę wiedzieć! - krzyknął Tupet.

- Rawn rawn rawn rawn!

- O i proszę! Pewna Wampa też chce wiedzieć!

- Dobra, opowiem wam wszystko - zaczął Gucio.

- Poznałem. Poznałem ją.... była taka piękna!

- Mówisz to czwarty raz głąbie! - niecierpliwił się Tupet.

- Hej, mogę w ogóle nic nie mówić! - Tupet się speszył - więc, trzeba wam wiedzieć: ówczesnym sołtysem Kywalker był Ball Smyczek. Taki fajny był z niego przywódca.... robił wszystko, co mu tylko doradzono. Niestety, zginął tak samo jak ja.... - Gucio schylił głowę. - Ball zaprosił wszystkich na koncert z okazji setnej rocznicy Kywalker.... niestety, wykonawcy nie byli najbardziej uzdolnieni.... - Guciowi łza wypłynęła z oka.

- Beksa! Beksa! - śmiali się Pewna Wampa i Tupet - Leio, może ty opowiesz? - poprosił robocik.

- Na Dantooina przybyli szturmowcy w poszukiwaniu bazy rebelii. Zabili nas wszystkich.

- Gucio cię nie obronił? - spytał z niedowierzaniem Tupet.

- Halo? Czy to złomowisko? - Gucio sięgnął po holofon.

- AAA! - przestraszył się Tupet!

- Spoks, tylko żartowałem, ale.... nie wracajmy może do tematu upadku Kywalker, co?

- Przyjaciele! - zaczął pewnego razu Bolek Dinozaur - minął rok odkąd po raz ostatni zmierzyłem się z moim synem, kiedy jeszcze byłem zły. Darth Pseudonim rządzi żelazną ręką. Ma potężną flotę.... całe odbudowane Coruscant przemienił w nową bazę bojową, niczym gwiazdy śmierci....

- Więc co proponujesz, ojcze? - spytał Gucio.

- Potrzebujemy okrętu, okrętu, dzięki któremu uda nam.... uda wam się dotrzeć do planety.

- I chcesz ją wysadzić jednym okrętem.... - parsknęła Leia.

- Skądże. Ludzkie Pszczoły i dinozaury to świetni architekci. Ale potrzebny nam okręt dowodzenia. - oznajmił Bolek.

- Przebudujmy V-winga! - zaproponował Tupet.

- Rawn rawn rawn rawn!

- Nie.... mnie lepiej nie przebudowywujcie....

W mniej niż godzinę statki były gotowe. V-wing zamienił się we Wróbla Millennium. Niczym Duch z Rebeliantów, posiadał hol główny, działko z przodu, działko z tyłu, dwie kapsuły, kilkanaście korytarzy. Cztery kajuty plus kuchnia, toaleta i liwingrum.

- Dobrze - znowu głos Bolek - ja mianuję siebie i Pewną Wampę admirałami. Wampo, będziesz dowodzić Wróblem. Ja zaś, wraz z Dino Stasiem i innymi dinozaurami wsiądę do Star-daktyla. Guciu, ty przyjmiesz miano komandora.

Eskadra wróbli, bo tak ją nazwali, składała się z Wróbla Tysiąclecia, Star-daktyla oraz z wielu mniejszych pojazdów, kształtem przypominających V-wingi.

Gucio pierwszy wszedł na Wróbla Millennium. Statek ten był jego marzeniem. To był ich nowy dom.

- Ja zostanę na asteroidzie 212 i będę jej strzegł - zgodził się Ben Łajdakowski.

Flota ruszyła w nadświetlną.

- Rawn rawn rawn rawn - wydała rozkaz Pewna Wampa.

- No dalej, grubaski, słuchajcie jej! Cała na przód! - przetłumaczył Tupet.

- Wyczuwam zakłócenia.... Stać! - wyszeptał Gucio.

Siłą czwartej Mocy zatrzymał całą flotę. Działo się to tak szybko. Oczom eskadry ukazał się wielki, wielki statek. A zeń wyleciało tysiące okrętów przypominających taje.

- Drwal Bartłomiej - przeraził się Gucio.

Rzeczywiście, na mostku nie stał nikt inny jak drwal.

- Szlag, Guciu, przez to twoje dżedajowanie silniki nam wyrąbały! - denerwowała się Leia.

- Wróbel dwa, słyszycie? Tutaj wróbel dwa - odezwał się hologłos Bolka - zaraz do was przylecę i pomogę wam z flotą. - następnie, wyłączając holofon zwrócił się do Dino Stasia. - Popełniłem w swoim życiu wiele błędów, ale chcę byś wiedział, że zawżdy byłeś mi przyjacielem - oba dinozaury objęły się.

Bolek doleciał bezpiecznie na Wróbla Millennium i zaczął naprawiać silniki.

- Nie zawracajcie mi pupy! - połączył się nagle z flotą Drwal Bartłomiej - chcę jechać dalej! Na Dantooina!

- Dantooine nie.... - Gucio nie mógł dokończyć słów, gdyż przerwał mu Dino Jasiu:

- Nie ruszymy się! Możesz nas nawet zabić!

Wtem ze statku Bartłomieja wydobyła się ogromna wiązka laserowa, wysadzając cały okręt dinozaurów, wraz z trzema ocalałymi oraz Dino Stasiem.

Przyjaciele z Millenniuma stanęli jak wryci z wytkniętymi językami, nawet Tupet, chociaż był robotem.

- Mój gatunek.... - wyszeptał Bolek ze łzami w oczach. - dajcie cała na przód! Rozwalić tego drwala! Niech zgnije!

- Ojcze, nie! Nie daj się przeciągnąć na....

- Milcz, Cezary. Zrobię wszystko, by ten pierdziel zginął!

- Nie! - Gucio go przekonywał.

Bolek nie wytrzymał i zapalił miecz.

- Posłuchaj mnie, gamoniu. Jeśli chcesz nadal żyć, to.... - nie dokończył. Ich statek był atakowany.

- Rawn rawn rawn rawn - Pewna Wampa upomniała się o swoje prawa i rozkazała Guciowi iść do działka na lufie, a Bolek miał wrócić do naprawy silników.

- Jeszcze sobie pogadamy - uśmiechnął się Bolek.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.