FANDOM


Alternatywy
alternatywy
Real
Świat rzeczywisty

Jak napisałem w ep.I, to tak będzie. Dzisiaj napiszę o dniu zlecenia. Zaczęło się tym, że nasz bohater wstał wcześnie rano, ponieważ nie mógł spać. Zjadł śniadanie, umył się i ruszył do miasta. Gdy doszedł do swojej ulubionej knajpki, to zajął swoje miejsce i czekał na zleceniodawcę, który miał się tutaj zjawić. Po godzinie, jak czekanie mu już się znudziło, to wrócił do swojej chałupki. Z oddali zobaczył, że ktoś wchodził do jego domku, wtedy zaczął biec. Gdy już wszedł do chatki, to zobaczył to, czego się nie spodziewał, a mianowicie człowieka, którego wcześniej zobaczył, jak siedział przy stole w salonie. Człowiek ten, jak się później dowiedział, był wysłannikiem jego zleceniodawcy. Zlecenie było następujące. Miał dołączyć do ekipy, z którą miał przejąć statek Imperium, a następnie polecieć z załogą na bazę imperium po drugiej stronie jego planety. Zdobyć przebrania szturmowców i zdobyć plan, niestety jaki to był plan, to on się nie dowiedział, bo to było zatajone. Gdy wszystkiego wysłuchał, dostał blaster, to ruszył drogę z ów człowiekiem. Przejęcie statku i przeniknięcie do bazy poszło gładko. Z lądowiska przeszli przez salę do centrum dowodzenia, wzięli plany i porwali dowodzącego tą placówką, tak jako bonus. Wrócili na planetę, gdzie jego towarzysze zaprowadzili go do podejrzanego budynku, gdzie czekał ich szef tudzież zleceniodawca. Powiedział, że dobrze się spisali, i dał im nagrodę. Nasz bohater wrócił do domu. Gdy do niego wszedł, to zastał tam karteczkę. Było tam napisane: W podziękowaniu za współpracę, daje panu mieszkanie w wiosce. Nasz bohater poszedł zobaczyć, jak ów mieszkanie wyglądało, ale zamiast zastać tam człowieka, który miał go oprowadzi,ć znalazł ok. 4 szturmowców, którzy trzymali jego zleceniodawce. Okazało się też, że zostawiona wiadomość służyła temu, by go złapać. Inni jego koledzy z roboty już nie żyli, więc został tylko on i jego szef. Niespodziewanie szturmowcy zostali zasypani deszczem strzałów, a był to jakiś mężczyzna, dotąd mu nieznany. Kazał im iść za sobą, do jego kryjówki, gdzie opowiedział im o sobie i o tym, dlaczego ich uratował. Powiedział, że niedługo nadejdą mroczne czasy, i w tym momencie nadleciały myśliwce.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.