FANDOM


Autor: Mustafar29
Kanon
kanon
Real
Świat rzeczywisty


Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…
Sw logo
Przypadki mistrza Feela: Epizod 02 – Moja nadzieja


— Ale miszczu Yoda… — zaczął Feel niepewnie — więc proszę, bardzo ciebie proszę, miszczu, Ahsoka to taaaka fajna Jedi, przydziel ją do Anakina, no weź!
— Nie. Nigdy padawanem nie będzie ona. — Yoda odpowiadał dość pewnie.
— A… jak bym ci dał za to… niewolnicę?
— Niewolnice lubię ja.
— Więc proszę — ucieszył się Feel. — To jest Shmi, Shmi Skywalker.
— Hm, nazwisko dziwne ma — stwierdził Yoda.
— A, a Yodo, czyli Ahsoka może być padawanką Anakina?
— Tak, tak tak, zrób z nią co chcesz.
Minęło jakieś piętnaście minut, a Yoda i Shmi zdążyli już odejść. Mistrz Feel, zwany obecnie Darthem Ewadem, zahologramował do swego nowego mistrza — kanclerza Palpatine'a. Problem pojawił się w tym jednak, że Darth Sidious nie odbierał holofonu.
— Mistrzu, mistrzu, odezwij się! — krzyknął Feel po raz kolejny, ale nikt nie odbierał.
— No osochozi! — spytał rozirytowany Sidious.
— Ahsoka może być padawanką Anakina! No naprawdę! Tylko… co mam teraz zrobić?
— Nic, majdijer, nic. Weź Aldebarę i Lucka i polećcie na Dantooine. Moim kolejnym planem jest zabicie krowy Agaty, tej przebiegłej Jedi.

∗ ∗ ∗


— Dobry, dobry — odpowiedziała Agata, wchodząc do sklepu.
— Co panią tu sprowadza, moja droga? — spytał podstępnie Feel.
— No… chciałabym coś kupić — zdziwiona krowa zdziwiła się.
— Ano — odpowiedział Ewad. — Proszę zobaczyć nasz towar. Świerze ogórki, malinki, moja droga, jagódki, soki, mamy nawet wodę w proszku.
— Nie, nie — powiedziała — proszę sobie nie robić problemów. Ma pan może chlebek?
— Chleb? Chlebek… nie, my nie mamy czegoś takiego. Chyba że w proszku…
— No okej… — odpowiedziała zawiedziona Agata — a… mleko?
— Jedynie w proszku, słoneczko. Jeśli pani chce, dam pani spróbować…
— Za darmo? — ucieszyła się krowa.
— No pewnie, że za darmo. Tylko zapłaci pani 10,20 za przygotowanie wody.
Krowa wzięła kupek i zanurzyła w nim języczek, po czym padła na ziemie, niczym nieżywa.
— O ja nie mogę — rzekł przestraszony Feel, zgrywając przerażonego. — A niech mnie. Te dopalacze są tak podobne do mleka — po czym podszedł do Agaty i wystawił ją na sprzedasz. Następnym klientem był drwal Bartłomiej. Kupił krowę za 20,15 za kilogram.
Przyjaciele, to jest Luck, Feel i Aldebara postanowili wrócić do V-winga. Stał on zaraz obok Góry Śmierdzącego Krzysia. Już mieli wsiadać do maszyny, gdy nagle na skraju lasu zobaczyli Shmi i jakiegoś mężczyznę.
— To chyba nie Yoda… — zmartwił się Luck.
— Nie, nie, to Moc, tutejszy mieszkaniec — powiedziała Aldebara i usiadła za sterami skrzydłowca.

∗ ∗ ∗


Będąc na Coruscant, przyjaciele otrzymali nowe zadanie: mieli polecieć na Geonosis, by znacząco osłabić Grievousa, aby ten nie zabił już nigdy żadnego porządnego rycerza Jedi. Przyjaciele z powrotem wsiedli do V-winga, aby odbyć podróż na pustynną planetę.
— To ty jesteś Grievous? — spytała Aldebara przypadkowego przechodnia.
— Nie, jestem Rodianinem, a co?
Feel, myśląc, że rzeczywiście miał do czynienia z generałem, zabił przypadkowego przechodnia. Aldebara otworzyła szeroko oczy; Luck również się zdziwił.
— No co, myślałem, że był to Grievous! — wysapał Ewad.
— No nic — stwierdził Luck — w takim razie trzeba znaleźć prawdziwego generała.
— Ja jestem generałem! — powiedział Grievous, wychodząc z jaskini.
Generał zapalił swoje miecze świetlne: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony…
— Tęcza! Ha! Geiii! — zaczęła się śmiać Aldebara.
— No, no nie śmiejcie się! — zasmucił się Grievous.
Fell postanowił wykorzystać sytuację i przekupić generała.
— Generale… — wysapał — jak będziesz słabszy — przestaniemy się z ciebie śmiać.
— I dorzucimy jeszcze niewolnicę! — oznajmił Luck, wskazując na Shmi Skywalker.
— No okej, okej — zgodził się Grievous, wziął Shmi i poszedł do swojej jaskini.
Wracając, Feel odebrał holofon od Palpatine'a.
— Mistrzu… Grievous przystał na naszą propozycję.
— Dobrze! Dobrze… lordzie Ewadzie! Jesteś moją nadzieją…

∗ ∗ ∗


Parę dni później Ewad ponownie spotkał się z miszczu Yoda.
— Miszczu… ja chyba nie chcem być Jedi.
— Czemuż to a? — spytał Yoda.
— Bo… bo ja jestem Sithem.
— Okej, jak chcesz sobie.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.