FANDOM


Autor: Mustafar29
Kanon
kanon
Real
Świat rzeczywisty


Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…
Sw logo
Przypadki mistrza Feela: Epizod 05 – W pogoni


— Lordzie Ewadzie… — Sidious wyglądał, jakby miał pretensje do swego ucznia. — Dziś rano był u mnie Plo Koon i prosił, bym go częściej wysyłał na misje. Mówił, że przedtem rozmawiał z tobą, a ty nic nie zrobiłeś!
— Nic nie zrobiłem — uśmiechnął się Feel.
— Więc łaskawie weź Aldebarę i Lucka i poproście rycerzy Jedi, aby częściej wysyłali go na misję, tak?
Po chwili Luck, Feel i Aldebara znaleźli się już na pokładzie V-winga i byli gotowi do odlotu. Ewad długo zastanawiał się, jak w najlepszy sposób podejść do rozmowy z Yodą i Mace'em Windu. Gdy wylądowali, postanowił się rozmyślić. Wdrapał się na najwyższą wieżyczkę świątyni Jedi i skoczył.
— Feelu, nie rób tego! — krzyczała Aldebara, jednak bez skutku.
Ewad leciał w dół i szykował się na zderzenie z ziemią, jednak nie wiedzieć czemu zupełnie niespodziewanie nadleciał śmigacz senatora Organy, na którego wpadł Feel. Teraz obaj lecieli nie wiadomo dokąt. Feel i Aldebara dość przejęli się sprawą, czym prędzej wsiedli do V-winga i udali się w pogoń za Ewadem.
— Lecieć z chcę wami — oznajmił im mistrz Yoda.
— Ja też! — powiedziała Leia Windu.
Przyjaciele ruszyli. Niestety śmigacz senatora okazał się być szybszy, a Aldebara, Feel, Yoda i Leia Windu nie mogli osiągnąć wystarczającej prędkości, aby dogonić przyjaciela. Po chwili na Coruscant zrobił się wielki korek. Pilotująca statek Aldebara nie zdążyła wyhamować i uderzyła w nową brykę Karka.
Tymczasem senator Organa i Feel się nie przejmowali i lecieli dalej. Leii Windu znudził się pościg i postanowiła wyskoczyć z V-winga. Yoda też nie wydawał się zbyt zadowolony, więc zniknął. Sytuacja obrała dość nieprzyjemny obrót spraw, gdyż kierowcy, których śmigacze padły ofiarą pościgu, przyłączyli się do pogoni i gonili statek skrzydłowiec. Aldebara była tak zdenerwowana, że bez namysłu wystrzeliła dwie torpedy w kierunku śmigacza senatora, który w okamgnieniu rozbił się bilbord z kanclerzem Palpatine'em. Nie tylko śmigacz się rozbił — rozbiła się też głowa senatora Organy.
— Feelu, czemu uciekałeś!? — wrzasnęła zdenerwowana Aldebara.
— Ja, ja nie uciekałem! To on mnie porwał! — Ewad wskazał palcem na senatora.
— Wcale nie… on kłamie. On uprowadził samochód… — powiedział ostatnim tchem Organa.
— Wytłumaczy to pan sędziemu — powiedział starszy posterunkowy Majdijer i załadował senatora na statek.
„Pewnie przeze mnie straci pracę” — pomyślał Feel, jednak nie zdawał się tym aż tak przejmować.
— Kochanie — wysapała Aldebara — przecież miałeś gadać z Yodą w sprawie Plo Koona!
— A właśnie, Yodo, czy można częściej wysyłać Plo Koona na misję? — przypomniał sobie mistrz Feel.
— Innymi Jedi z pogadaj — zachichotał Yoda i poszedł do sklepu warzywnego.

∗ ∗ ∗


— Mniej więcej się spisałeś, lordzie — powiedział Palpatine do Ewada. — Zdarzyło się coś niezwykłego…
— Co takiego? — przestraszyła się Aldebara.
— Coś BAAAARDZO przerażającego.
— Ale co! — spytał zezłoszczony Luck.
— No właśnie: lord Maul ukradł mi eliksir ożywiający — powiedział smutny Sidious i usiadł załamany na krześle. — Mógłbyś go złapać i zabić?
— Pewnie! — uśmiechnął się Feel i już miał otworzyć drzwi, jednak zatrzymała go Aldebara.
— Ale, ale to mój syn, twój pasierb! — wysapała przestraszona.
— Ojejej — Palpatine kręcił głową. — Więc najpierw zabij Aldebarę!
— Okej — powiedział Feel, zapalił miecz świetlny, a z pomocą Mocy wypchnął Aldebarę przez okno, tłukąc szybę.
— Coś mam pecha do tych szyb — zasmucił się kanclerz. — No dobrze, więc weź Lucka i zabijcie Maula.
— Okej — ponownie powiedział Feel, jednak Luck przybrał smutną postawę.
— Ale ja go nie chcę zabijać — ziewnął Luck.
— Luck jest głupi. Mógłbyś go zabić? — rozkazał Palpatine.
Feel ponownie zapalił miecz i przeszył nim serce Lucka. Jego ciało również wypadło przez okno.
— Mogę już lecieć? — spytał Feel.
— Pewnie, ale pod warunkiem, że porządnie rozprawisz się z Maulem.
Feel wsiadł do V-winga. Trochę mu było smutno bez żony i przyjaciela. Chciał mieć partnera do swoich podróży, więc pomyślał, że najpierw zajrzy do domu małego zielonego dziadka, aby odebrać od niego swojego syna.
— I ich też zabij — odezwał się głos z holofonu, kiedy Feel był zajęty konwersacją z małym zielonym dziadkiem.
Ewad miał jednak mieszane uczucia. Zapalił miecz, ale nie był pewien co robi.
— Kanclerz chce, bym was zabił… — wyszeptał Feel.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.