FANDOM


Autor: Mustafar29


Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…
Sw logo
Przypadki mistrza Feela: Epizod 07 – Niefortunny układ


Zgodnie z obietnicą mistrza Feela, on sam, Aldebara, Luck oraz mały zielony dziadek i rodiański przechodzień udali się do gabinetu Najwyższego Kanclerza Palpatine'a. Przyjaciele Ewada uświadomili mu bowiem, że Sidious miał na niego zły wpływ.
— Kanclerzu Palpatine'ie — powiedział Feel, wchodząc do gabinetu swego mistrza. — Ostatnio uświadomiłem sobie, że zbyt mocno ciebie słucham. Podobno masz na mnie zły wpływ.
— Tak — powiedział Darth Sidious — mam na ciebie zły wpływ. Ale kończymy współpracę.
— Co? — krzyknęli naraz przyjaciele Ewada.
— To proste: zgodnie z zasadą dwóch Dartha Bane'a powinno być dwóch lordów — mistrz i jego uczeń — zakończył.
— No ja, jestem ja i jesteś ty: ja, uczeń, i ty, mistrz — zdziwił się Darth Ewad.
— No niezbyt. Jestem ja, mistrz, i aż trzech uczniów: Dooku, Maul, ty i Darth Shpanner.
— „Darth Shpanner”? Kto to taki? – ponownie zdziwił się Feel.
— Ja jestem Shpennerem! — powiedział Shpanner wchodząc do pomieszczenia.
— Shpannerze uśpij go! — rozkazał Palpatine swojemu uczniowi i lada moment Feel został uśpiony.
— A co z nami? — zmartwili się Luck, Aldebara, dziadek i Rodianin.
— Możecie spadać. — Zgodził się kanclerz.
Przyjaciele czym prędzej opuścili gabinet w strachu przed Darthem Shpannerem. Ten zaś usiadł na stołeczku przed biurkiem kanclerza i zaczął się martwić.
— A… a co ze mną będzie? — spytał.
— Będziesz się pojedynkował — oznajmił Sidious.
— Z mistrzem? — Spytał Shpanner Palpatine'a.
— Nie, nie ze mną, z Dooku, z Maulem i z Ewadem!
— A. — Uspokoił się Sith — A co z nim? — wskazał Shpanner na leżącego Feela.
— Możesz go sobie zachować. Nie zależy mi na nim — zakończył rozmowę Sidious i wskazał Shpannerowi drzwi.
Shpanner miał jednak inną kwestię do omówienia.
— Palpatine'ie — zaczął — a co z Aldebarą, Luckiem, małym zie…
— Nie wymieniaj mi ich wszystkim po kolei — skarcił go Sidious. — Rozkaż posterunkowemu Majdijerowi…
— Starszemu posterunkowemu — zaznaczył Shpanner.
— No dobrze, więc powiedz „starszemu posterunkowemu” Majdijerowi by ich zabił i tyle.

∗ ∗ ∗


Nazajutrz Aldebara, Luck, mały zielony dziadek i rodiański przechodzień zebrali się w barze u Dexa. Zastanawiali się bowiem, jak pomóc uprowadzonemu Feelowi. Nagle do pogawędki przyłączył się starszy posterunkowy Majdijer. Zaproponował przyjaciołom, że przyniesie i koktajle. W kieszeni natomiast trzymał pigułki usypiające. Położywszy szklanki na stole, wyjął z ręki pistolet blasterowy.
— Połknijcie! — rozkazał im, wskazując na trzymane w ręku pigułki. — W przeciwnym razie was zabiję!
— Łykamy, łykamy — powiedzieli wszyscy, chcąc łyknąć pigułkę.
Niespodziewanie jednak Aldebara również wyjęła blaster.
— Ja pójdę o krok dalej — uśmiechnęła się — i zamiast wymachiwać pistoletem, to z niego strzelę!
Kobieta nacisnęła spust i strzeliła laserowym pociskiem. Wiązka uderzyła w serce Majdijera, a ten martwy padł na ziemię.
— A co jak to łyknąłem? — spytał zmartwiony dziadek — umrę?
— Nie, po prostu szybciej zaśniesz — pocieszył go Luck.
Przyjaciele czym prędzej opuścili bar, uciekając na V-wing, aby policji nie udało się doścignąć ich. Będąc już na pokładzie maszyny, Aldebara oznajmiła, że trzeba pomóc Ewadowi.
— On by nas nie zostawił — przytaknął dziadek.
— Ale zabiłby nas! — powiedzieli naraz pozostali.
— Ale pomóc mu możemy — dodała Aldebara.
Wtedy Luck oznajmił, że nawet nie wiedzą gdzie szukać. Adebara miała już na to pomysł. Oznajmiła, że skonsultuje się z Padmą Amidalą. Senatorka była bardzo ważną postacią w Republice, więc najprawdopodobniej znała lokalizację ich przyjaciela.

∗ ∗ ∗


Mistrz Feel, jak się okazało, przebywał na Hothu. Niewielki statek należący do Dartha Shpannera okazał się być jego więzieniem. Ewad obudził się w ciemnym pomieszczeniu, przymocowany do stołu torturowego. Właśnie zamierzał zamknąć oczy, by kontynuować drzemkę, lecz do pokoju wszedł jego porywacz. Na oczach miał maskę, a do pasa przymocowany miecz świetlny. Feel bardzo się bał, więc po prostu postanowił spytać, czemu go tu więżą.
— To proste — odpowiedział Shpanner. — Palpatine potrzebuje, zgodnie z zasadą dwóch, tylko jednego ucznia, a ma ich czterech. Ja zamorduję ciebie, potem Maula i Dooku. Wygram!
— Przecież ten cały Bane chyba dawno nie żyje. Po co go słuchać? — zastanawiał się Ewad.
— Meh… sprawa jest prosta: lordowie Sithów żyją długo, ale na emeryturze. Darth Sidious musi przed nimi odpowiadać, składając im cotygodniowy raport.
— I gdzie oni mieszkają?
— Na Morobandzie — wysapał Shpanner. Wtem zapalił miecz i przyłożył go do szyi Feela. — Nastał twój koniec, lordzie Ewadzie.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.