FANDOM


Autor: Mustafar29
Kanon
kanon
Real
Świat rzeczywisty
Sw logo

Przypadki mistrza Feela: Epizod 16 – Nowa przynależność

Komnata była ciemna. Rozmówcy ledwo widzieli swoje twarze. Dwie postaci siedzące na czymś podobnym do taboretu ostrożnie konwersowały. Nikt nie wiedział wtedy o czym. Kobieca postać zdawała się dziwić. Odwróciła głowę. Z korytarzy kończących się w komnacie poczęły wychodzić znajome jej postaci.
– Widzisz tamtą kobietę, Shmi? – spytał mężczyzna. – To lady Pau’lina, z rasy pau’ańskiej. Mroczna i potężna. Urodziła się osiemnaście lat temu.
– A ten? – spytała Skywalkera.
– To jest lord Endor. Również potężny. Togrutanin.
– A ta gruba Twi’lekanka, Shpannerze?
– To lady Barberre. Cóż, moja droga, myślę, że będzie ci się dobrze pracowało, mając ich pod skrzydłami –uśmiechnął się Shpanner.
– Że… że co? Mam z nimi współpracować? – Shmi nie mogła uwierzyć własnym uszom.
– Dokładnie. Dzisiaj powołuję Zakon Lordów Sitsów, a ty, moja droga, choć masz siedemdziesiąt jeden lat, staniesz na jej czele jako Wielka lady Sitsów.


Border

Senat Królestwa obradował w nieskończoność. Mistrz Feel i Luck stali z boku. Ball Smyczek, jako Najwyższy Senator, dowodził pozostałym politykom. Po zebraniu udał się do izby Feela i Lucka, obwieszczając im:
– Mistrzu Feelu, proszę na chwilę.
Spaceman poszedł z nimi. Trzej mężczyźni usiedli na stołkach, a Ball zajął głos.
– Królestwo was potrzebuje. Mistrzu Feelu, byłeś mężem zmarłej premier Aldebary. Może…
– Chcesz, by Feel był premierem? – dziwił się Luck.
– A ty królem, Lucku Spacemanie.
– Luck… co ty… na to? – spytał Feel, także zdziwiony.
– Wchodzimy – zakończył Luck bez dwóch zdań. – Dokończymy dzieło Aldebary.


Border

Wszystko działo się tak szybko. Przed chwilą stała na czele Królestwa, teraz zaś dowodziła Lordami Sitsów. Ciemna strona nią zawładnęła, podobnie jak jej synem. Czy odważy się jeszcze z nim spotkać i przyznać mu rację?
Statek wylądował. Mustafar zmienił się bardzo przez te osiemnaście lat panowania Imperium. Planeta niemalże kilkukrotnie się zmniejszyła wskutek topnienia lawy. Jej oczom ukazała się mała baza, niewielka doprawdy. Shmi spojrzała porozumiewawczo na lady Barberre, po czym otworzyła je z pomocą Mocy,
Choć walczyła po przeciwnej stronie, jej cel się nie zmienił. Ciągle chciała zniszczyć Imperium oraz rebelię, obojętnie jakim sposobem. Do tego jeszcze ta Nowa Federacja. Ten jednak problem postanowił rozwiązać jej mistrz.
Stanęli i ujrzeli dość ciasną salę. Po środku stał sam Srut Gunray. Obok niego oczywiście Delta Dofine. Za nimi inni Neimodianie oraz stronnicy jego działalności.
Shmi doskonale wiedziała, co ma zrobić: zamordować Sruta i pozbyć się jednego problemu. Czy jednak temu podoła?
– Nasz sojusznik, Darth Shpanner, poinformował nas o twoim przybyciu, o mroczna Wielka Lady Sitsów, Shmi Skywalkero.
– Transmisja mogła ulec zakłóceniu – odrzekła Shmi Delcie, a na jej słowa wszyscy jej kompani, to jest Barberre, Pau’lina oraz Endor zapalili swoje miecze świetlne.
Wszystko działo się tak szybko. Pierwszy padł Delta Dofine, przecięty w połowie przez Shmi, drugi natomiast sam Srut, którego głowa została odcięta przez lorda Endora. Czy ja dobrze robię? Czy tego chciałby mój syn? O różnych rzeczach myślała wtedy Shmi.


Border

I znów powracamy do Kywalker. Po jednej stronie wsi stała cała Eskadra Wroobli pod dowództwem Giala Ackbara, po drugiej natomiast pięcioro użytkowników ciemnej strony: lady Pau’lina, lord Endor, lady Barberre oraz sam Darth Shpanner ze swą uczennicą, Shmi Skywalkerą.
Walka rozpoczęła się. Lordowie Sitsów, wspierani flotą Nowej Federacji, rozbijali V-wingi Królestwa. Shmi zaś podeszła pod trzech ważnych przedstawicieli: Balla Smyczka, który niedawno został także sołtysem Kywalker, mistrza Feela oraz Lucka Spacemana. Jednym uderzeniem klingi swego miecza zamordowała biednego Zabraka.
– To potęga, jakiej nie znacie – szyderczo uśmiechnęła się kobieta.
Feel nie zamierzał tego tolerować. Również zapalił ostrze swej broni i po raz kolejny zmierzył się ze swoją dawną przełożoną. Luck tymczasem udał się nad konającego Balla.
– Luck, o Luck… ja odkryłem… odkryłem…
– Co odkryłeś? – spytał Spaceman.
– Wiem, jak pokonać Sitsów.
Wtem rozległ się krzyk. To Shmi Skywalker została ranna w nerkę i padła na ziemię. Feel postarał się wykorzystać sytuację i w okamgnieniu wdrapał się na pobliską górę, aby zmierzyć się z Darthem Shpannerem.
– Bardzo długo czekałem na tę chwilę.
– Ach tak? – odparł Sith. – Nie boję się śmierci. I tak by mnie dotknęła. Ale może przed twoją wyjawię ci pewną prawdę? Prawdę, którą skrywam pod swą maską?
Darth Shpanner zdjął hełm, a beztroski Gunganin nie mógł oczom uwierzyć.
– Cliegg Lars! – wyszeptał. – Nie mogę uwierzyć.
Mistrz Feel zaczął walić swoim mieczem na oślep. Nie wiedział, w co uderzał. W pewnym momencie spostrzegł, że przeszył swego rywala, a jego ciało spadło w dół. Gunganin pędem zbiegł na dół. Chciał się dowiedzieć czegoś więcej.
– Uknuliśmy wszystko – powiedział Cliegg konający. – Powiedziałem Anakinowi, że jego matka nie żyje. Ona zaś udała się na szkolenie po ciemnej stronie do tuskeńskiego mistrza Uahoo. Podczas jednej z prób miała dyndać na ścianie. Ranę na poliku zrobiła sobie wcześniej. Ale odnalazł ją ten gówniarz.
– Co było dalej? – niepokoił się Feel.
– Trza było improwizować. Poleciałem na swoim skuterku do obozu i podmieniłem worek ze śpiącą Shmi na worek pyrek.[1] – oznajmił Shpanner i wyzionął ducha.


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 403, jednak ich liczba stale wzrasta.

Przypisy

  1. Autor jest poznaniakiem.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.