FANDOM


Autor: Mustafar29
Kanon
kanon
Real
Świat rzeczywisty
Sw logo

Przypadki mistrza Feela: Epizod 18 – Dziedzictwo

– Co za pobojowisko – zmartwiła się Ashla. – Mistrzyni, w tej sytuacji…
– Nie poddam się. Nowa Federacja nie wycofa się z walki – odparła jej Shmi swoim zmodyfikowanym głosem wskutek noszonego hełmu.
– Ależ… lady – do rozmowy dołączył się Lord Endor. – Nie uważa pani, że to nierozważne?
Shmi jednak nie zdawała się ich słuchać. Podeszła do jednego z ciał, pochyliła się.
– Liam. Liam, słyszysz mnie? – szepnęła kobieta.
– Pani… zawiodłem cię…
– A gdzie tam! – uniosła się Skywalker. – Wykonałeś wzorowo swoją misję. Kto tu był?
– Darth… Darth Vader zrobił… zabił wszystkich… niczym Anakin Skywalker w świątyni przed dziewiętnastoma laty… mnie się udało przeżyć, Ashli też… – mężczyzna zasapał. – Lady, mam szanse na przeżycie. Może… wydalibyście coś na le… Ach!
Shmi zapaliła miecz świetlny i odcięła głowę dawnemu padawanowi. Najwyraźniej nie miała funduszy na leczenie. Kobieta nic nie powiedziała. Udała się do swojej izby, zdjęła hełm i siadła.
– Nawet nie wiesz, jak mi cię brakuje, Clieggu Larsie – zaczęła. – Od twojej śmierci wszytko idzie nie tak. Nie umiem poprowadzić Federacji do zwycięstwa. Sitsowie nie żyją. Lordzie Shpannerze, wróć do mnie. A dokończę…
– Shmi… Shmi – kobieta usłyszała znany głos. – Zachowałem swą tożsamość…
– Cliegg! Cliegg, najdroższy – uradowała się kobieta. – Cliegg, pomóż mi, proszę. Co mogę jeszcze zrobić? Czy mogę…
– …przywołać mnie do życia? Pewnie. – Kobieta zaniemówiła. – Na Jakku żyje pewna kobieta znająca się na Mocy. Zwą ją Pajdą. To Gunganka niskiego wzrostu. Posiada ona odpowiednie umiejętności. Jednak Królestwo też o niej wie. Otóż co masz zrobić: rozwiąż Nową Federację i odpraw proszę flotę. Wykasuj wszelkie informacje o państwie z galaktycznych kronik, niech nikt o nim nie wie. Tylko ty, razem z Endorem i Ashlą, sami udajcie się do osady Aida. Gdy znajdziecie Pajdę, przekażcie, że jej syn przeszedł na jasną stronę. Posłucha was. Zachowajcie dyskrecję. Gdy zadanie się wypełni… zabij każdego, kto wie o naszym spisku. Niech strzeże cię Moc, moja najdroższa.


Border

Na WookieeStation panowało niemałe zamieszanie. Sygnał z Imperium od niejakiego Foksa stał się dla członków Królestwa priorytetem.
– Jeśli chcecie Foksa – odezwał się ponury głos Dartha Vadera w holofonie – udajcie się na Jakku. Będziemy tam na was czekać. Stoczymy bitwę, która rozstrzygnie dalsze losy naszej galaktyki.
Kiedy hologram wygasł, Luck spojrzał na swego dawnego ucznia.
– Dawno nie odwiedzałeś matki, nie? – spytał.
– He he he, dwa czy może aż trzy dni, mistrzu.
– Odwiedzimy ją – ucieszył się Luck. – To taka miła kobieta. Oni odnajdą na Jakku Imperium, a my odwiedzimy starą Pajdę.


Border

Shmi nie potrafiła opisać targających nią emocji. Na Jakku nie była od roku, a teraz czuła się jakoś nieswojo. Przypomniała sobie historię o założeniu Królestwa. Rozkazał jej tak Cliegg, jednak miło wspominała tamte chwile. Teraz jednak już było za późno. To ona stała za śmiercią Aldebary, a to na pewno nie dodałoby jej poparcia. W Królestwie była skończona.
Shmi trapiła także myśl, iż to właśnie przez nią Lordowie Sitsów upadli. Została tylko ona, Endor i Alshla. I jej mąż: Cliegg, choć obecnie był tylko głosem. Czyżby ta cała Pajda mogła coś zaradzić?
Stanęła. Przed jej oczyma ukazał się stary namiot. Bez wahania rozkazała Endorowi wejść pierwszemu. Nie wiedziała czemu.
– Dzień dobry, dzień dobry! – odezwał się stamtąd głos staruszki. – Tak rzadko miewam gości!
– Właściwie to… właściwie – speszył się Lord – to ona jest tu gościem.
Stara gungańska kobieta popatrzyła na Shmi.
– Czy to nie czasem kobieta, która w roku 33 BBY wygrała w obstawianiu wyników wyścigów na Tatooine? – uśmiechnęła się Pajda.
– Przecież wiedziałam, że mój syn odpadnie w pierwszej minucie – sapnęła Shmi. – Pajdo, musisz mi pomóc.
– W czym? W czym ślicznotko?
– Musisz wspomóc Nową Federację. Nasz przywódca, Cliegg Lars…
– Nie, nie i jeszcze raz nie! – wkurzyła się Pajda. – Ja wspieram tylko ciemną stronę i mojego synka Ewada.
– Twój syn zwrócił się ku ciemnej stronie – Skywalker zaśmiała się szyderczo. – Trza by go zniszczyć. W przeciwnym razie…
– A więc, droga Shmi, co mam dla pani zrobić? – Pajda przerwała.
– Musisz ożywić Cliegga. Mojego męża.
– Załatwione! – zachichotała staruszka. – Umówmy się na jutro o tej porze.


Border

Foks wszedł w korytarz na swoim gwiezdnym niszczycielu. Nie wiedział, na co czekał.
– Nie wylądujemy na Jakku, Foksie. Jeżeli twoi nowi współziomkowie się nie zjawią, użyjemy naszej Death Star i wysadzimy planetę tak, iż wszystko, co tam się znajduje, wszelka roślinność, zamieni się w proch i w pył. Zapewniam cię – zakończył Darth Vader.


Border

Feel i Luck Spaceman wrócili z Jakku i byli niemile zaskoczeni zachowaniem Pajdy.
– Nie wiem, co jej odbiło – zaniepokoił się Ewad. – Nawet nas nie wpuściła.
Luck również się martwił, ale nie chciał dołować kolegi. Dwa razy ziewnął i podszedł do wielkiej szyby.
– To chyba Srut Star, co? – popatrzył na informatora.
– Zdaje się, że leci prosto na nas.
I rzeczywiście: Shmi Skywalkera zamierzała doszczętnie zniszczyć WookieeStation, aby pomścić swego męża. Szykowali się do skoku nadprzestrzennego.
– Lady Shmi – podeszła do niej Ashla – musi się pani ewakuować. Jeżeli zderzymy się z WookieeStation, nic z nas nie zostanie.
Shmi spojrzała przed siebie i gorzko zapłakała.

← Poprzedni


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 408, jednak ich liczba stale wzrasta.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.