FANDOM


Sw logo

Republic Commando: Prolog

- Od dzisiaj żadne zadanie nie jest już wam straszne. Wchodzicie na kolejny etap bycia klonem. Jesteście jednak inni od wszystkich. Będziecie znani jako klony Commando. Nie bez powodu zostaliście w taki sposób przeze mnie wyszkoleni. Będziecie najlepszymi z najlepszych. Oficjalnie kończę wasze szkolenie i jesteście gotowi do udziału w operacjach na prawdziwym polu walki. Żołnierze, spocznij!
- Tak jest Sir! - krzyknęły przed chwilą wspomniane klony.
Rozpoczął się ich czas. Czas klonów Commando mających zmienić losy wojny. Pierwsze z nich właśnie zostały wyszkolone, za co odpowiadał Walon Vau, który oficjalnie ogłosił, że są gotowi do udziału w walce. Tak oto drużyna Delta weszła na front.


Border

Kilka miesięcy później
Wojny Klonów rozpoczęły się na dobre, a razem z pierwszą bitwą do walki dołączyła Drużyna Delta - uważana dotychczas za najbardziej związany ze sobą zespół klonów Commando. Podczas bitwy o Geonosis otrzymali zadanie eliminacji pewnego dowódcy Geonosjan - Sun Faca, z czym uporali się bezproblemowo. Od początku przejawiali się oni doskonałym rozplanowaniem akcji, jak i improwizacją. Posiadali wszystko, czego oczekiwano od drużyn Commando. Już podczas pierwszej misji udało im się wykonać swój cel, czego nie dokonał inny zespół - Theta. Uważano, że ich doskonałość polega na przywiązaniu między sobą i niezwykłym poświęceniem.
A było ich 4 - Boss, Scorch, Sev i Fixer. Każdy z nich nosił zbroję Katarn, karabin DC - 17m i pistolet DC - 15. Pierwszy z klonów, RC - 1138, jak sama nazwa wskazuje dowódca przejawiał się ogromnym zainteresowaniem aktualnie wykonywanej czynności, ale wolał iść ścieżką rozkazów wytyczonych przez "górę". Potrafił żartować w odpowiednim momencie, ale nie okazywał szczególnego poczucia humoru. Był szanowany przez innych członków drużyny Delta. Podczas misji wykazywał się opanowaniem i niezwykłym spokojem, dzięki czemu żaden przeciwnik nie był mu straszny. Oceniał wszystko bardzo dokładnie, opierał się na sprawdzonych planach i nie za bardzo improwizował.
Kolejnym członkiem drużyny był Scorch - specjalista od materiałów wybuchowych i wszystkiego, co z nimi związane. Nosił zbroję pomalowaną na żółto w kilku miejscach z czarnymi elementami, ale i tak głównym kolorem był biały. Znany był ze swojego poczucia humoru i umiejętności "rozładowania atmosfery", którą wykorzystywał przy każdej nadarzającej się okazji. W porównaniu do Boss'a potrafił tak samo jak on wykonywać rozkazy zlecone przez dowództwo, ale gdy coś nie szło zgodnie z planem potrafił podjąć właściwą decyzję, z którą zazwyczaj nigdy nie czekał.
Sev, snajper zespołu. Bardzo precyzyjny w swoich dążeniach, jak i walce. Posiadał czerwoną zbroję z odciśniętą w tym kolorze ręką na jego hełmie. Nie przeszkadzała mu bierność jego roli w drużynie, a za to nawet bardzo mu odpowiadała. Ten klon uwielbiał długie siedzenie w ukryciu i wypatrywanie kolejnej ofiary. Jego charakter może być jednak ciężki do opisania. Lubił być samotny, a w trakcie misji zachowywał szczególną ostrożność i powagę, nie chciał by cokolwiek go rozproszyło. Mimo to jak się już otwierał to można było rozmawiać i śmiać się z nim godzinami, więc można by powiedzieć, że klon ten posiadał 2 tryby - samotny, smutny i przyjacielski, wesoły. Tak właśnie też było. Za to jednak był bardzo lubiany przez resztę zespołu.
Ostatni z drużyny - Fixer był specem od elektroniki, napraw i łamania zabezpieczeń. Swoją zbroję miał pomalowaną na zielono, na hełmie miał namalowany zielony pas, a na misjach nosił zawsze ze sobą plecak ze swoimi narzędziami, jak i rzeczami jego kolegów. Był bardzo drobiazgowy i często brał coś, czego nawet nie potrzebowali, ale mimo to ta jego cecha pozwoliła drużynie Delta często wykonać swój cel, bo misja potrafiła skomplikować się w najmniej niespodziewanym momencie. Fixer posiadał poczucie humoru, ale też i skłonność do tchórzostwa, czego starał się okazywać, co czasami mu nie wychodziło. Potrafił po prostu spanikować, ale jego koledzy już do tego przywykli i zrozumieli, że to jest właśnie urok Fixer'a.


Border

Statek Delty podleciał pod dok na Sullust, gdzie jej członkowie mieli rozprawić się z ich dawnym współpracownikiem - Heckar'em Li'saai, jednym z największych przemytników na planecie. Heckar pracował z Republiką od dawna i od tego samego czasu próbował oszukać ją na każdy możliwy sposób. Dodatkowo był chroniony przez własną obstawę i strażników jego rezydencji. Osądzono go również o czynny udział na czarnym rynku i handel niewolnikami.
- Hej, Fixer. Daleko jeszcze? - zapytał "zielonego" Sev, do którego wchodziła świadomość, że zaraz będą na misj, przez co bardzo spoważniał od ich ostatniej rozmowy.
- Już, zaraz będziemy na miejscu. Można już zobaczyć z okien pierwsze domki - odpowiedział Fixer.
- Phi, domki. To kopalnie, w których pracują niewolnicy na usługach Heckar'a, jak i wielu innych - wtrącił się Boss.
W tej chwili starano się już nic nie mówić. Wszyscy wiedzieli, że to będzie ciężka misja, ale do takich ich stworzono. Zresztą niejedno zdanie Boss'a wypowiedziane przez niego takim tonem wywoływało zdenerwowanie i napięcie w członkach drużyny Delta, nawet w Scorch'u.
Żołnierze wzięli swoją broń i wyposażenie, ubrali zbroje, po czym właz statku otworzył się i 4 klonów wyskoczyła przez niego, jednocześnie zabijając wręcz błyskawicznie strażników przy bramie do rezydencji. Boss powiedział do komunikatora:
- Halo, CC-01/425, słyszysz nas? Jesteśmy na miejscu.

Następny →


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 408, jednak ich liczba stale wzrasta.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.