FANDOM


Alternatywy
alternatywy
Real
Świat rzeczywisty

Sw logo

The Sword of Darkness: Odcinek 03 - Wzywając Mirę

Scena pierwsza
Rowan patrzy się przez chwilę na drzwi przez, które Mirajane wyszła po czym idzie w jej ślady. Jeździ windą do głównej bazy, gdzie panuje lekki harmider: niektórzy naprawiają statki, a jeszcze inni nadlatują na myśliwcach do środka bazy. Rowan ze skrzywionymi ustami i podejrzliwym spojrzeniem obraca głowę i dostrzega białe spodnie i buty skąd reszta ciała jest ukryta pod Myśliwcem XY. Podchodzi.


Rowan Freemaker
Emmmm...cześć, czy widziała może pani taką wysoką dziewczynę w białym kapturze?


Mirajane(oschle i z kpiną)
Pani, jak to pani.(wychodzi spod statku odgarniając kosmki z czoła)Ja jestem nastolatką, a panią to se będę jak będę miała trzydzieści lat.


Rowan Freemaker(lekko onieśmielony)
Przepraszam...no wiesz...wiesz chyba o co chodzi prawda...aaaalbo jeśli nie to...nnnooo baaardzo prz-przepraszam jeśli Cię uraziłem.(drapie się w tył głowy)Nie miałem tego w zamiarach...jeśli Cię to interesuje...


Mirajane(znowu się kładzie i coś skręca, dosyć nieumiejętnie)
Nie martw się nie uraziłeś mnie. Uznajemy, że o był komplement.


Rowan Freemaker
D-dobrze.(bierze głęboki wdech i wydech)Jak Ci na imię?


Mirajane chce odpowiedzieć, ale wypada jej z ręki klucz, który trafia na jej ramię. Dziewczyna syczy z bólu i łapie się za ramię.


Rowan Freemaker(zmartwonym tonem)
Nic Ci nie jest.(Mirajane kiwa głową na tak, Rowan lekko chichocze)Widać, że nie umiesz naprawiać statków, może mój brat zrobi to za Ciebie.(patrzy w tył)O wilku mowa.


Zander Freemaker(zauważa Rowan'a stojącego obok Mirajane i dziwnie się uśmiecha)
No proszę, proszę...


Rowan Freemaker(chrząka niezadowolony)
Ekchem...czy mógłbyś pomóc tej dziewczynie naprawić statek?


Zander Freemaker(puszcza oczko do Rowan'a na co on się zaczyna denerwować)
Dobra.(schodzi pod pojazd i coś sprawdza)Nie ma wielu uszkodzeń.(bierze klucz i skręca)Teraz powinno być dobrze. Tooooo jak statek jest już naprawiony to gdzie teraz się z Jekiem podziejecie.


Mirajane(spuszcza głowę i odchodzi)
Nie wiem.


Rowan odwraca wzrok i widzi jak Mira wchodzi do nieznanego mu sektora. Ruchome drzwi się za nią zamykają bardzo cicho. Rowan jednak nadal się na nie patrzy. Zander do niego podchodzi wciąż się dziwnie uśmiechając. Klepie Rowan'a po ramieniu.


Zander Freemaker
No proszę. Rowan dorasta i już znalazł sobie dziewczynę.


Rowan Freemaker(jąka się)
Ja nie...ech...to...ja...jej nawet nie znam...(cały wzburzony próbuje iść)


Zander Freemaker(chwilę się patrzy na Rowan'a, ale po chwili wybucha śmiechem)
Zaprzeczasz! A to najlepszy dowód! Zadużyłeś się młody!
Rowan wściekły odchodzi w ten sam kierunek, którym poszła Mirajane.


Przeniesienie akcji na korytarz


Nie ma nikogo. Jek idzie przed siebie. Co jakiś czas łapie się za głowę. Nagle się zatrzymuje i przed oczami(dla widza na ekranie)widzi piękną twarz kobiety. Ma ona brązowe oczy, oliwkową cerę i długie, czarne, falowane włosy. Klon opiera się o ścianę i ciężko dyszy. Słyszy głosy.


Głosy w wizji Jeka
Moje imię...(kobiecy śmiech). Moje imię to bunt i duma. A konkretniej Naare.


Widzę, że jesteś klonem Sithów. Jak im uciekłeś?


Jestem tylko zwykłym klonem stworzonym by czynić zło. A kto, by chciał złego klona?


Ja. Ty jesteś dla mnie ważny. Najważniejszy. Jesteś też jedyny w swoim rodzaju, a nie zwykły czy zły.


Jek 14(zdyszany i przerażony po wizjach, przełyka ślinę)
Naare...?


Ezra Brigder(zatroskanym tonem)
Coś nie tak? Słyszałem jak krzyczysz imię jakieś kobiety. Jakieś Naare...


Jek 14(podnosi się z klęczek)
To nic. Miałem tylko wizje...


Ezra Brigder(przewraca oczami)
Wizje to pierwszy objaw szaleństwa.


Jek się podnosi i podnosi wzrok na Ezrę. Kiedyś młody chłopak, teraz dorosły mężczyzna ma trochę lat od kiedy widział go po raz ostatni. Rysy jego twarzy stały się bardziej "męskie", ma większą posturę i nawet brodę.


Jek 14
Może...


Ezra Brigder(ironicznie)
A jakie wizje miałeś, że wręcz krzyczałeś na cały korytarz? Ciesz się, że nikogo tu nie było.


Jek 14(na nogach, ale wciąż dyszy)
Ech...takie...(waha się)...to...


Ezra Brigder(wzrusza ramionami)
Twoja sprawa. Rozumiem. To ja sobie idę żeby Ci nie przeszkadzać w rozmyślaniu.(odchodzi)


Scena trzecia


Przeniesienie akcji do ciemnego hangaru w bazie rebelii


Mirajane klęczy przed ścianą zwrócona do drzwi plecami.


Mirajane(jakby do siebie)
Wiem, że nie jestem zwykła. Wiodłam kiedyś spokojne życie na Zoh wraz z przyjacielem, którego traktowałam jak ojca, a tego nigdy nie miałam. On był zawsze przy mnie, był moją jedyną rodziną. Dlaczego to mnie spotkało, czym ja zawiniłam losowi?
(unosi głowę)
Mistrzu Yoda? Może ty mi odpowiesz? Czym ja zawiniłam?


Mira dalej klęczy i czeka. W międzyczasie marszczy czoło, a jej oczy przyjmują czerwony kolor. Po chwili otocza je czerwona poświata przypominająca położony na boku ogień. Z jej oczu wyciekają łzy.


Mirajane(wściekłym tonem, przez łzy)
Kim ja jestem?! Czemu życie aż tak bardzo się na mnie mści?! Czy mi nic nie wolno wiedzieć?! Nie dane jest mi poznać prawdę?!


Dziewczyna wstaje i wyciąga miecz. Twarz wykrzywia wściekłość, a znamiona na twarzy zmieniają kolor na czerwony.


Mirajane
CZEMU?! NO WŁAŚNIE?! CZEMU TEN OŚLIZGŁY ŚLIMAK ZAATAKOWAŁ ZOH POZBAWIAJĄC MNIE I JEKA DOMU?! CZEMU TEN STUKNIĘTY CZUBEK IMPERATOR JAK MU TAM TERROZYZUJE GALAKTYKĘ?! CZEMU?!


Obcina mieczem jakieś kukle głowę. Potem unosi mocą jakiś worek i niszczy go kilkoma ciachnięciami klingi. Dyszy i spuszcza głowę nadal wściekła. Słyszy w głowie głos


Głos
Tak. Uwolnij w sobie gniew. Rozpacz, złość i frustracja wkrótce mogą się zmienić w prawdziwą wściekłość. Zemścisz się na wszystkich, którzy Cię skrzywdzili...


Mirajane upada na kolana, a po chwili się przewraca na bok. Przez chwilę jeszcze coś widzi, ale potem zamyka oczy i traci przytomność. Słychać śmiech typowy dla Imperatora i szept.


Uwolnij łańcuchy, Mirajane.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.