FANDOM


Alternatywy
alternatywy

                                  Część 4-Nowy Wróg? Nie, wyprany w perwolu.Edytuj

Dżedaje ukryli się na planecie Banjo. Na ich nieszczęście, które wlecze się to za jednymi, to za drugimi byli następnym celem Arcyksiętswa. Arcylord Cyrkiel, który narzekał na brak sithów w parlamencie wysłał swoich ludzi aby werbowali. Udało się zwerbować Dartha najsmaczniejszego ze wszystkich, Kolejnego żula i osobę wzorowaną na Levim. Dżedaje mieli przechlapane, na nasze szczęście jednak mieli plan A, bo B nie wymyślili. Zaatakowali sithów, i próbowali się włamać do statku głównego. Udało się to Mistrzowi Krowie, jednak ktoś go kopnął i wypadł. Banjo zostało zdobyte, a cel Jedi osiągnięty, niestety znów trafili do kicia. Darth Gohan zaparzył czaju herbaty i przesłuchiwał więźniów. Nie miał dziś do tego głowy więc zadawał jakieś dziwne pytania jak:Czy byłeś już w Portugalii?, Czy jadłeś kiedyś kanapki z pasztetem? Gdy usłyszał że nie byli w Portugalii ani nie jedli Kanapek z Pasztetem opuścił celę. Do celi wszedł Darth Aborygen,  jak zwykle schlany. Poprosili go aby otworzył im ku chwale Arcyksięstwa. Wesoły Lord uwolnił ich. Oni go skopali i uciekli. Następny na ich drodze był znowu Gohan, ale on tylko ich tylko upominał żeby nie biegali bo niesie sobie herbatę i jeszcze mu rozleją gamonie. Scenę zauważył Lord Cyrkiel i ostro wkurzył się na Gohana. Niestety Lord Cyrkiel dostał herbatą po gębie i trafił do szpitala. Nasi bohaterowie biegli dalej i przejęli dowodzenie nad statkiem. Jednak okazało się że to pułapka Dartha Batona. Zostali złapani przez Troskliwe Misie i wrócili do więzienia, dzielili celę z tym kretynem Rysikiem. Ten zaś zaproponował im sojusz. Razem wyłamali kraty, jednak Darth Rysik, ta podła szara masa przejął kontrolę nad Arcyksięstwem. Nasi bohaterowie poraz 3 w tej części, i 4 ogółem trafili do więzienia. Cyrkiel wrócił wyleczony. Został błyskawicznie zabity przez Gohana który się ożywił po wypiciu herbaty. Lekarze domagali się napiwku za stracony czas. Niestety dostali go w postaci podciętych gardeł. Nasi bohaterowie, którzy przerabiają już to 4 raz wyszli z więzienia. Drogę zagrodzili im sithowie na czele z Gohanem. Walczyli sobie na śmierć i życie, aż tu ten "mózg" Arcyksiąże nasłał na nich żołnierzy. Pedant sobie poszedł, ale reszta sithów, poza Gohanem się z nimi dogadała. Razem ruszyli na Gohana, który był sceptycznie nastwiony do sojuszu z tymi półgłówkami (w międzyczasie armia ponownie została zmieniona na klony Rysika), jednak było ich stosunkowo za dużo, aby być słabi. Rozpoczęła się jatka, połowa żołnierzy zginęła, połowa poszła do domu a sithów wymordował Gohan, który zawarł sojusz z Jedi. Pojedynkując się z Darthem Batonem użył pchnięcia mocą, przeciwnik użył tej samej broni. Darth Baton wpadł prosto w ręce Dartha Krowy, który go zabił. Niestety Gohan wpadł do niszczarki i umarł. Przynajmniej napił się herbaty przed śmiercią. Arcylord śmiał się ze śmierci Gohana, jako osoby która była mu najmniej wierna. Zapomniał w jakiej znalazł się sytuacji. Wielka chwila, główny bohater odcina mu głowę! Niszczarka z przeładowania wybucha i uruchamia jakieś inne ustrojstwa, które też wybuchają i tak dalej. Jedi uciekają skacząc ze spadochronem. Z nieba pospadały kolejno:Ręka, Kosmyk Włosów i Filiżanka Gohana. Mistrzyni Kasjerka przejęła relikwie i sprzedała Wesołemu Romkowi. Arcyksięstwo przestało istnieć, co ciekawe Lord Hahahaha i Darth Aborygen przeżyli i poszli do knajpy, zakończyli bowiem działalność przestępczą. Jednak to nie koniec historii...

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.