​

Edytujesz

Opowiadanie:Zwyczajny Pilot Nowego Imperium: Rozdział 1

1
  • Edycja może zostać wycofana. Porównaj ukazane poniżej różnice między wersjami, a następnie zapisz zmiany.
Kliknij zamieszczoną powyżej czerwoną książkę, aby zaimportować formularz.
Opowiadania mają na tyle trudne formatowanie, że zaleca się ich edycje w edytorze źródłowym. Ale są też plusy – wpisz  (kopiuj), żeby wstawić akapit, lub  (kopiuj) – żeby wstawić przerwę.
+
przejdź do aktualnej wersji Twój tekst
Linia 24: Linia 24:
 
Nath od razu rozpoznał tę dwójkę. Pierwszy z pilotów, niebieskooki, niski człowiek, nazywał się Kor Pel i pochodził z Korelii. Nos miał wiecznie czerwony, co idealnie kontrastowało z jego okrągłą twarzą i krótkimi, czarnymi jak noc włosami, stwarzało to jedyny w swoim rodzaju efekt. Na co dzień Kor był ożywiony, śmiejąc się, że wszystkiego szyderczo swoimi wąskimi ustami. Jednak Nath miał zmysł do ludzi i zauważał więcej szczegółów niż przeciętny człowiek, w pewnych momentach oczy Kor'a były pewne smutku i tęsknoty za czymś, lub za kimś, wręcz w niektórych momentach widział w jego oczach szczerą nienawiść do wszystkiego co go otaczało. Nathaniel podejrzewał nawet, że ten zażywa przyprawy, ale zachował te spostrzeżenia dla siebie, każdego dnia czekając na smutnych panów z ISB z informacją o jakimś niecnym wyczynie Kor'a. Drugiego pilota, natomiast Nath uznawał za jedną z ciekawszych person, jakie poznał od czasu wstąpienia do służby. Ovu Katsu, urodzony na Naboo wstąpił do służby w tym samym okresie, kiedy Imperium zalali ochotniczy z surowego Tatooine i bujnej w roślinność Naboo. Pomimo tęgiego wyglądu i świetnej koordynacji ręka-oko, ledwo ukończył Akademię Imperialną, otrzymując przydział do małej placówki na Zewnętrznych Rubieżach. Niestety zdarzyło mu się zasnąć na służbie, za co został przeniesiony karnie do jego klucza. Po paru miesiącach Nath zrozumiał, dlaczego osiągał tak słabe wyniki w Akademii. Pomimo swojej wysokiej i tęgiej budowy, był chyba najbardziej spokojnym i leniwym pilotem w całej Marynarce, podnosząc morale załogi, swoim spokojnym podejściem do wszystkich sytuacji. Skórę miał czarną od słońca Tatooine, włosy natomiast zafarbowane na biało, stanowiące miłą odmianę od monotonnego wyglądu innych pilotów. Wszędzie gdzie się pojawiał, zyskiwał szacunek zwykłych pionków i zyskując wrogów w zirytowanych wyższych sferach. Aczkolwiek on się tym nie przejmował, żyjąc dalej, głównie śpiąc pomiędzy kolejnymi treningami i misjami.
 
Nath od razu rozpoznał tę dwójkę. Pierwszy z pilotów, niebieskooki, niski człowiek, nazywał się Kor Pel i pochodził z Korelii. Nos miał wiecznie czerwony, co idealnie kontrastowało z jego okrągłą twarzą i krótkimi, czarnymi jak noc włosami, stwarzało to jedyny w swoim rodzaju efekt. Na co dzień Kor był ożywiony, śmiejąc się, że wszystkiego szyderczo swoimi wąskimi ustami. Jednak Nath miał zmysł do ludzi i zauważał więcej szczegółów niż przeciętny człowiek, w pewnych momentach oczy Kor'a były pewne smutku i tęsknoty za czymś, lub za kimś, wręcz w niektórych momentach widział w jego oczach szczerą nienawiść do wszystkiego co go otaczało. Nathaniel podejrzewał nawet, że ten zażywa przyprawy, ale zachował te spostrzeżenia dla siebie, każdego dnia czekając na smutnych panów z ISB z informacją o jakimś niecnym wyczynie Kor'a. Drugiego pilota, natomiast Nath uznawał za jedną z ciekawszych person, jakie poznał od czasu wstąpienia do służby. Ovu Katsu, urodzony na Naboo wstąpił do służby w tym samym okresie, kiedy Imperium zalali ochotniczy z surowego Tatooine i bujnej w roślinność Naboo. Pomimo tęgiego wyglądu i świetnej koordynacji ręka-oko, ledwo ukończył Akademię Imperialną, otrzymując przydział do małej placówki na Zewnętrznych Rubieżach. Niestety zdarzyło mu się zasnąć na służbie, za co został przeniesiony karnie do jego klucza. Po paru miesiącach Nath zrozumiał, dlaczego osiągał tak słabe wyniki w Akademii. Pomimo swojej wysokiej i tęgiej budowy, był chyba najbardziej spokojnym i leniwym pilotem w całej Marynarce, podnosząc morale załogi, swoim spokojnym podejściem do wszystkich sytuacji. Skórę miał czarną od słońca Tatooine, włosy natomiast zafarbowane na biało, stanowiące miłą odmianę od monotonnego wyglądu innych pilotów. Wszędzie gdzie się pojawiał, zyskiwał szacunek zwykłych pionków i zyskując wrogów w zirytowanych wyższych sferach. Aczkolwiek on się tym nie przejmował, żyjąc dalej, głównie śpiąc pomiędzy kolejnymi treningami i misjami.
   
- Przepraszam, zamyślałem się, wybaczcie. W takim razie szykujcie się, uwolnienie zaczepów to tylko kwestia sekund – Odparł Nathaniel, kończąc swoje wspominki o członkach jego klucza. – Ovu mówiłem ci, żebyś spał więcej, a nie potem mi ziewasz tutaj. Zresztą nieważne. Masz być efektywny i ty… - Po chwili jego wywód przerwał dźwięk, który był miodem dla jego uszu. Gdy tylko zaczepy puściły, poruszył drążkiem zwiększając prędkość myśliwca, i obserwując jak Kor i Ovu lecą po jego dwóch bokach. Po chwili jego oczom ukazał się ogrom całej floty. Całe niebo wszechobecnej pustki, przykryte było wszelakimi myśliwcami, a jego radar wręcz wariował od odczytów sojuszniczych jednostek. Spojrzał się na niedokończony klejnot Imperium i chwycił pewnie drążek. - Ty, Ovu… Co byś zrobił, gdyby wróg cię złapał i nie mógłbyś pójść spać – Wykrzyknął niskim głosem Kor, doprowadzając go i jego głośniki do lekkiego upośledzenia.
+
- Przepraszam, zamyślałem się, wybaczcie. W takim razie szykujcie się, uwolnienie zaczepów to tylko kwestia sekund – Odparł Nathaniel, kończąc swoje wspominki o członkach jego klucza. – Ovu mówiłem ci, żebyś spał więcej, a nie potem mi ziewasz tutaj. Zresztą nieważne. Masz być efektywny i ty… - Po chwili jego wywód przerwał dźwięk, który był miodem dla jego uszu. Gdy tylko zaczepy puściły, poruszył drążkiem zwiększając prędkość myśliwca, i obserwując jak Kor i Ovu lecą po jego dwóch bokach. Po chwili jego oczom ukazał się ogrom całej floty. Całe niebo wszechobecnej pustki, przykryte było wszelakimi myśliwcami, a jego radar wręcz wariował od odczytów sojuszniczych jednostek. Spojrzał się na niedokończony klejnot Imperium i chwycił pewnie drążek…
 
- Numerki! Numerki! Jeśli to przeżyjemy, to nie chcę, żeby odwiedzili nas smutni panowie z ISB, którzy nam uświadomią co, może zrobić wróg gdy tylko dowie się o naszych tożsamościach – Wykrzyknął, będąc zirytowany po pierwsze głosem Kora, a po drugie zerową dyskretnością jego podwładnych.
 
 
- Doobrze, będziemy trzymać się tych numerków. C-1-2, poszedłbym spaaa…ć - Po raz kolejny Ovu potężnie ziewnął, prawie zarażając swoją niemrawością resztę klucza. – Jaka dokładnie jest nasza misja C-1-1…
 
 
- Nie ziewaj C-1-3, bo to jest zaraźliwe, a nikt nie chce śpiących pilotów podczas Bitwy, a natomiast jeśli chodzi o misję… Formalnie mamy podążać za Auresh, lecz nie sądzę, żeby w ogniu walki było to możliwe. W takim razie naszym celem powinna być tradycyjna likwidacja myśliwców. Jak na symulatorze… - powiedział Nath, zachowując dla siebie setki obaw, które plątały mu się po głowie.
 
 
Myśliwce Rebeliantów były w każdym calu lepsze, miały pole energetyczne, hipernapęd i większą siłę ognia. Dodatkowo ich piloci byli bardziej doświadczeni, zważywszy na charakter partyzanckich ataków Rebeliantów. Nie podzielił się z nimi tymi obawami z prostego powodu, mieli już swoje zmartwienia, a dokładanie im swoich nie pomoże.
 
 
}}
 
}}
 
[[Kategoria:Opowiadania]]
 
[[Kategoria:Opowiadania]]
  Wczytuję edytor...
Poniżej znajdują się często używane kody składni. Kliknij na tym co chcesz wstawić, a pojawi się w polu edycji powyżej.