FANDOM


Autor: Mustafar29
Kanon
kanon
Real
Świat rzeczywisty
Sw logo

Mustafar29/Brudnopis2

Celem serii jest łączenie zarówno humoru znanego z moich poprzednich opowiadań, jak i powagi opisywanej historii, ściśle powiązanej z pojęciem Mocy. Nie zrażaj się zatem, jeżeli jakiś wątek fabularny wyda Ci się zbyt infantylny, gdyż wszystko jest dobrze przemyślane i łączy się w „grubszą” całość. Jeżeli zaś chodzi o same rozdziały, ich długość celowo nie powinna wynosić więcej niż minuty czytania.

Poprzednio: Uciekając przed uczniem Vadera, Xittorem, Jedi Barash Feeldberg i jego małżonka Aldebara rozbijają się na Dantooine, gdzie dochodzi do pojedynku.


Border

Feeldberg przycisnął swoje dłonie do klingi jeszcze mocniej niż przed momentem. W następnej kolejności ponownie spojrzał na swoją małżonkę, obracając głowę o około siedemdziesiąt pięć stopni w prawo i widząc ją na tle niewielkiego pagórka — zmartwioną, ale i łączącą się z nim w determinacji pokonania wroga. Xittor z kolei uśmiechnął się i ponownie uruchomił swój miecz, trzymając go prawą dłonią horyzontalnie względem reszty torsu. Następnie opuścił go nieco i zaczął powoli zbliżać się do Jedi Barash i jego zabrackiej wybranki życiowej.
— Tak jak powiedziałem, Feeldberg — przypomniał Weeguey — już czas, aby Jedi odeszli, a twoja śmierć jest potrzebna przy realizacji tego planu.
Idąc tak przed siebie, mroczny Jedi zatrzymał się na chwilę i spojrzał na Aldebarę.
— Nawet pomimo tego, że już dawno z niej zboczyłeś — skonkludował.
Gunganin był jednak gotowy na defensywę. W efekcie przyjął dobrze znaną pozycję formy IV, przygotowany na cios niemalże z każdej strony.
Wtem niespodziewanie rozległ się strzał. Feeldberg obejrzał się, jednak nigdzie nie mógł dostrzec źródła dźwięku. Xittor z kolei upuścił swój tylko swój miecz świetlny, by po chwili złapać się za podbrzusze. Gdy z przypalonej rany zaczęła sączyć się krew, dla Gunganina i jego małżonki jasnym stało się, że ich przeciwnik oberwał.
Po chwili zza wszechotaczających pagórków zaczęły wyłaniać się ludzkie sylwetki ubrane w mundury, a część z nich, przy użyciu swoich owadopodobnych skrzydeł, zaczęła mierzyć w nowo przybyłych z blasterów. Niebawem ujawnił się także autor niesfornej rany Weequeya, którym okazał się umięśniony, łysy Zabrak.
— Nie obchodzi mnie, kto zaczął — powiedział. — Pojedynek ma się z kończyć, bo zakłóca przepisy o cisze wieczornej w czasie żniw.
Xittor popatrzył na mężczyznę z politowaniem. Feeldberg z kolei jeszcze raz upewnił się, że nie ucierpiała jego żona. Jednak w obliczu tylu luf skierowanych w jego stronę, wolał narazić się na gniew swojego mistrza bardziej aniżeli na dodatkowe obrażenia, zwłaszcza iż dotychczas zadana mu rana mocno dawała się we znaki.
W obliczu tego niespodziewanego zwrotu akcji, upewniwszy się, że mroczny Jedi rzeczywiście udał się w stronę swojego statku, Feedlberg odłożył swój miecz na bok, gotów na pokojową konwersację.
— A ty ktoś za jeden? — zapytał Zabrak, namierzając Jedi swoim blasterem, gdy ten postanowił delikatnie przesunąć się w jego stronę.


Border

Streszczenie: Pojedynek pomiędzy mistrzem Jedi Feeldbergiem a uczniem Vadera imieniem Xittor niespodziewanie przerywa przypominająca krowę kobieta, która z precyzją Jedi przegania tego drugiego, a pierwszego każe zaprowadzić do sołtysa.

← Poprzedni • Następny →


Obok dawania możliwości tworzenia swojego własnego świata Gwiezdnych wojen celem Star Wars Fanonpedii jest gromadzenie twórczości znanej jako fanfiction. Opowiadań pisanych rozdziałami, które tworzymy od ponad trzech lat, jest już ponad 408, jednak ich liczba stale wzrasta.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.